Czy istnieje coś takiego jak zdolności językowe?

Wielu nauczycieli, zwykle między sobą, ale nigdy w obecności rodzica, wypowiada różne opinie na temat zdolności uczniów. Często padają stwierdzenia dotyczące prognozowanych możliwości dzieci. Wiemy, że istnieją różne typy inteligencji, stąd różne typy zdolności, ale czy istnieje coś takiego jak zdolności językowe? Badania prowadzone nad mózgiem człowieka powiązały z możliwościami językowymi dwa kluczowe dla mowy rejony – obszar Wernickego oraz obszar Broki. Ich upośledzenie powoduje niezdolność do rozumienia lub tworzenia mowy – prościej – osoba chora: nie rozumie naszej mowy, lub wypowiada słowa, których my nie rozumiemy. Są to rejony, które muszą być zdrowe, aby móc mówić. 
Ostatnie badania wykazały związek pomiędzy szybkością w uczeniu się słówek a wielkością innej części w mózgu – lewego zakrętu Heschla. Im obszar zakrętu Heschla był większy – tym szybciej uczniowie uczyli się zadanych słówek. Oprócz: obszarów: Wernickego i Broki i lewego zakrętu Heschla w procesie nauki języka biorą jeszcze inne części naszego mózgu: hipokamp (odpowiedzialny za zapamiętywanie) oraz kora ciemieniowa. Wszystkie te rejony muszą być zdrowe, aby człowiek mógł uczyć się języków obcych. Związek pomiędzy budową mózgu a możliwościami jest dziś udowodnionym faktem. Czy zatem w przypadku małego obszaru zakrętu Heschla jesteśmy skazani na niepowodzenie w nauce? Mózg jest organem bardzo plastycznym. Badania wykazały, że osoby, które uczą się intensywnie są w stanie wpłynąć na powiekszenie się obszaru lewego zakrętu Heschla. A zatem, uczenie się języków przypomina trening na siłowni – im wiecej ćwiczymy – tym więcej mamy siły. Im więcej czasu poświęcamy na naukę – tym przyswajamy szybciej – stajemy się coraz zdolniejsi, a nauka prostsza. Osoby, u których obszar lewego zakrętu Heschla jest niewielki muszą początkowo pracować intensywniej, ale badania dowiodły, że można nauczyć się języka niezależnie od tych wrodzonych cech mózgu. Każdy, nawet niewielki dar można rozwijać, ale żaden talent nie rozwinie się bez uczciwej pracy. To nie zdolności językowe, ale chęć do regularnej pracy ma najwieksze znaczenie, jeśli chcemy odnieść sukces w nauce języka. Stąd, wbrew temu, co niekiedy sądzą nauczyciele i zwykle niektórzy uczniowie, to, czy osoba ma wielki talent do języków, czy nie – nie ma w praktyce żadnego znaczenia. Zdolności istnieją, każdy może je rozwinąć, ale robią to tylko osoby pracowite. 
 Autorką wpisu jest Agnieszka Górska

Mała mistrzyni ciętej riposty

Mała wyszła dziś z przedszkola z kwiatkiem.
- To od Jasia - mówi
- i to też - pokazuje zaczerwieniony policzek
- uderzył Cię? - Zaradna się zatroskała, sądząc że to przeprosinowy kwiatek
- nie uderzył, całował
- oooo, całowałaś się z Jaśkiem? - dopytuje Młody
- ja nie, on sam mnie całował!

 Zaradny ma imieniny kilka dni po urodzinach. 
- Dzieci zaśpiewajcie tacie sto lat
- nieeeee, dopiero co śpiewaliśmy mu na urodziny, co za dużo to nie zdrowo!

Użyteczne prezenty są lepsze od kurzołapów :-)

Kto śledzi Zaradną na FB, ten wie, że Walenty przyniósł jej wczoraj.... suszarkę do ubrań. Było to jej wielkie marzenie, biorąc pod uwagę mały metraż mieszkania i masę ubrań do suszenia. Do tej pory radziła sobie tak:
Uparta na poniższy model, pasujący do pralki niczym siostra bliźniaczka, przeszukała cały internet, sieci handlowe, Allegro i nic. 
Zdesperowana napisała do centrali Boscha, niech podpowiedzą gdzie można kupić to cudo. Otrzymała odpowiedź, ze akurat te modele będą dostępne dopiero na przełomie maja i czerwca. Tyle czekać Zaradna nie chciała. Odpaliła porównywarkę sprzętów, sprawdziła parametry urządzenia i wybrała najbardziej podobne urządzenie. Od wczoraj jej pralka ma koleżankę :-)
Pierwsze wrażenia? Dokładnie takie jak po kupnie zmywarki - jak można było żyć bez tego cudu techniki? Ale od początku, urządzenie jest banalne w obsłudze, wsadza się wtyczkę do kontaktu i gotowe. Żadnego podłączania wody, odpływu nic. Idźmy dalej, wg opisów standardowe suszenie trwa kosmiczną ilość czasu, 200-250 minut, czyli 3-4 godziny. W praktyce, 8 kg bawełny suszy się ok 1 godziny. Skąd taka rozbieżność? Czas suszenia zależy od stopnia odwirowania prania. Zaradna wiruje je na 1600 obrotów, stąd tak krótki czas suszenia :-) 
Normalnie po takim wirowaniu, ubrania były pomięte, bez prasowania ani rusz. Ale po sesji w suszarce... większość jest gotowa do założenia. Poza tym, ubrania i ręczniki są mięciutkie (jak z reklamy lub dobrego hotelu!). Bez płynu do płukania, calgonu czy innych zmiękczaczy. Mięciutkie! Zaradna wypróbowała też program parowy, w kilka minut odświeża ubranie, znikają zagniecenia i zapachy. Ach i kłaczki! W filtrze zostają tony kłaczków, które nie będą latać po mieszkaniu.
Zaradny też jest szczęśliwy, bo wreszcie nie ma ciuchów porozwieszanych po całym mieszkaniu. Mimo małej powierzchni zrobiło się całkiem przestronnie i miło. A Zaradna? Zaradna od wczoraj pierze, suszy, pierze, suszy i cieszy się jak małe dziecko :-)
Jest czas zwrotów podatku i trzynastek. Jeśli wpadnie Wam dodatkowa kasa, rozważcie zakup suszarki. Ułatwi Wam życie jak zmywarka.