Dzieciaki u dentysty

Kolejnym z postanowień Zaradnej na Nowy Rok, jest bieżąca kontrola zdrowia domowników. Na pierwszy ogień poszły dzieciaki i dzisiaj odwiedziły dentystę. Czas na werble - w obu paszczach zero dziur! Mała (7 lat) nigdy nie miała próchnicy, co lekarka uważa za ewenement w dzisiejszych czasach :-)  Syn nie ma tak idealnego wyniku, ale od ostatniej kontroli nic nie wyhodował. 

W przyszłym tygodniu Zaradni idą na pełne badania krwi i moczu, a Zaradna dodatkowo pójdzie zbadać melony i podwozie. Badania profilaktyczne to podstawa w pewnym wieku.... no dobra, nie ma co owijać w bawełnę, Zaradni w tym roku skończą po 36 lat. Z problemami zdrowotnymi od dawna się borykają, więc ewentualne nowinki w tym temacie chcą mieć pod kontrolą.  Wiadomo im szybciej coś będzie zdiagnozowane, tym więcej czasu będzie na pozbycie się dziadostwa. 

P.S. Zaradna 3 dzień nie pali :-)

Fajki i smartwatche :-)

Nowy Rok to nowy początek, okazja do napisania nowego rozdziału swojego życia. Zaradna kiedyś przestała wyznaczać sobie cele i postanowienia, żeby uniknąć rozczarowania. Z perspektywy czasu sądzi jednak, że to nie było najszczęśliwsze rozwiązanie. Straciła motywację i chęć pracy nad sobą. Rozczarowanie rozczarowaniem, ale trzeba iść do przodu, stawiać sobie cele i osiągać je. Wiadomo, że nie ma lekko, nikt niczego nie podaje na tacy, wiele razy się upada zanim wejdzie na szczyt, ale warto nie poddawać się i iść do przodu. Choćby dla samej satysfakcji z drogi, jaką się obrało.

Pierwszym i chyba najpopularniejszym wśród wielu ludzi postanowieniem jest rzucenie palenia. Zaradna wiele razy rozstawała się z tym paskudnym nałogiem, niestety wcześniej czy później do niego wracała, nawet po kilku latach niepalenia :-/ Mały to sukces, ale od dwóch dni Zaradna nie pali. Tym razem bez tabletek, plastrów ani innych wspomagaczy - tylko silną wolą postanowiła walczyć. Na ile będzie silna - czas pokaże, trzymajcie kciuki i przesyłajcie moc siły do oparcia się pokusie!

Druga sprawa - bezpieczeństwo. Wieś - wsią, ale wiecie "czarne Wołgi" wszędzie jeżdżą ;-) Zaopatrzyła więc Zaradna swoje Maluchy w Smartwatche - nie, to nie jest wpis sposorowany. Dzieciaki same wracają po lekcjach, czasem przejście 800 metrów zajmuje im godzinę, bo tu sklepik, tam kolega mieszka, tu koleżanka, a po drodze szła pani z małym pieskiem, którego koniecznie trzeba było pogłaskać (przez kwadrans), a tam rów z zamarzniętą wodą.... niejedna matka przez takich gałganów osiwiała.

Kupiła więc Zaradna zegarki, z funkcją telefonu i gps. Wie, że dzieciaki nie będą grały pod szkolną ławką w durnowate gry, ani kręciły żenujących filmików. Z wyglądu, zwykły zegarek, ale można z niego dzwonić i sprawdzać na smartfonie lokalizację dziecka. Urządzenie kosztuje od 60 zł na Aliexpress (+ darmowa wysyłka!) do 300 zł w jednej z sieciówek z artykułami dla dzieci.

Wiadomo, że bezpieczeństwo dziecka jest bezcenne, ale mając więcej pociech, często względy ekonomiczne biorą górę. Dlatego też Zaradna zaryzykowała i kupiła smartwatche z Chin. Przyszły identyczne z tymi, co które leżą na polskich półkach, zresztą większość produktów ma znaczek "made in China". Zaradna czekała na nie 26 dni, przyszły w idealnym stanie, starannie zapakowane, wszystkie deklarowane funkcje działają, jakość wykonania bez zarzutu. To tyle plusów, minus jest jeden ale poważny dla laika - skonfigurowanie ich z aplikacją na smartfonie. Zaradnej zajęło to sporo czasu i dała radę tylko dzięki informacjom znalezionym na forach i filmikach na YT, dołączona instrukcja była raczej ulotką reklamową niż prawdziwą instrukcją.

Kolejne postanowienie to... a nie, o tym będzie innym razem ;-)

To był trudny rok

Czas pędzi jak szalony, Zaradna stara się podomykać stare sprawy i jednocześnie robi plany na przyszły rok. Ten obfitował w wiele stresujących wydarzeń - przeprowadzka na wieś, adaptacja w nowym środowisku, kłopoty zdrowotne Zaradnej i Młodej zakończone pobytem w szpitalu, kolejna diagnoza Zaradnego z serii - nie jesteśmy w stanie panu pomóc... i na dokładkę kontrola Urzędu Skarbowego.
Przez chwilę Zaradni mieli nadzieję, że uda im się powiększyć rodzinę, niestety nie udało się. Może to przez stres, może wiek Zaradnych, albo niezbyt zdrowy tryb życia? Zaradna bardzo to przeżyła, bo były miesiące starań, nadziei i nic. Ciężko było przejść nad tym do porządku dziennego, ale cóż pozostało? 
W ramach odstresowania Zaradna kupiła psa, szalała z kosiarką, przemierzała pobliskie lasy w poszukiwaniu grzybów. Wieczorami siadała przed domem, oglądała gwiazdy i słuchała pohukiwań sowy. Trzeba mieć jakąś odskocznię, żeby nie zwariować.
Stąd też, mimo przedświątecznego okresu nie ma u Zaradnej konkursów, rozdawajek ani świątecznych promocji. Jest czas porządkowania zaległych spraw, zadumy i wyczekiwanie na spokój. Spokój jest teraz Zaradnym najbardziej potrzebny. Wygrana w totka też by się przydała ;-)