Strony

Sposób na prezenty - oszczędnie i pomysłowo

Zaradna Mama ma dwójkę dzieci. W rodzinie są jeszcze siostrzenice, chrześnice i dzieci najbliższych przyjaciół. Wiadomo, że dzieciaki kochają prezenty a okazji do ich wręczania jest w ciągu roku sporo. Każde z dzieci ma urodziny, imieniny, obchodzą Dzień Dziecka, Mikołaja, Święta Bożego Narodzenia, Święta Wielkiej Nocy - to główne okazje. Są też powszechniejsze ale w oczach dziecka, wcale nie mniej ważne: pasowanie na przedszkolaka, wypadnięcie mleczaka, pierwszy dzień w szkole itp. 
Podliczając ilość dzieci razy ilość okazji można nabawić się sporego bólu głowy. Dodajmy, że czteroosobowa rodzina Zaradnej żyje z jednej pensji i robi się niewesoło. Zaradna jednak się nie załamuje, tylko na wielkim całorocznym kalendarzu pozaznaczała wszystkie okazje. Gdyby miała za każdym razem iść do sklepu po prezent, jej zdolności finansowe osiągnęłyby kres w pierwszym kwartale roku. A tak Zaradna robi sobie plan: każde z dzieci ma swojego ulubionego bohatera z bajki lub inne preferencje względem zabawek. 
Tak wygląda kalendarz Zaradnej z "prezentowymi okazjami"


Jako przykład posłużą dzieci Zaradnej - syn lubi Boba Budowniczego i Zygzaka McQueena, a córa Kubusia Puchatka i Świnkę Peppę. Zaradna kupuje więc tematyczne torby na prezenty (tematy wg bajek, nie świąt) i sukcesywnie zapełnia je odpowiednimi zabawkami. Zakupy robi Zaradna w głównej mierze na Allegro, czasem udaje jej się wyskoczyć do hipermarketu i pobuszować na wyprzedażach. Generalnie Zaradna poluje na okazje, przeceny i tzw. "nietrafione prezenty" wystawiane na aukcjach.  To, że komuś zrzedła mina na widok 4 takiej samej maskotki Kubusia pod choinką, nie znaczy że inne dziecko się z niej nie ucieszy :-) W takiej torbie lądują zarówno maskotki, jak i kolorowanki, naklejki, puzzle, figurki czy książeczki. Tu breloczek, tam czapeczka, koszulka z nadrukiem i dziecko jest posikane z radości :-) 


Każda rzecz z osobna nie robi wrażenia, ale jak dziecko dostaje całą torbę pełną skarbów z motywem ukochanej postaci, to jest ogromna radość. Koszt rozłożony w czasie jest niewielki, bo nie musząc kupować prezentu na już, można spokojnie czekać na okazję. Tym samym Zaradna omija cenowy boom przed sklepowymi żniwami.  Zaradna kompletuje prezenty w kilku kategoriach tematycznych i jak przychodzi konkretna okazja, to wręcza dziecku tę torbę, która jest najbardziej zapełniona w danej chwili. Początkowo Zaradna wahała się, czy zanim uda jej się zrobić prezent to dziecko nie zmieni obiektu bajkowej sympatii, ale spokojnie - w rodzinie jest dużo dzieci, jak jedno wyrośnie z Kubusia Puchatka to inne się w nim zakocha :-)

19 komentarzy:

  1. Super to wymyśliłaś i ten kalendarz na jednej stronie fajna sprawa bo od razu bije po oczach jakaś ważna data:) U nas na razie tylko 2 chrześniaków więc aż takiego szału nie ma:) A Allegro och! ach! bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki kalendarz prowadzę od dwóch lat, wcześniej zaznaczałam w książkowym i kilka razy zdarzyło się, że jak przyszedł chudy miesiąc to był problem nawet z kupnem symbolicznego prezentu. Dzięki temu systemowi zawsze mam coś w zapasie :-)

      Usuń
  2. Zaradna jest autentycznie zaradna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jak :-) W żadnym wypadku nie uzurpuję sobie prawa do nazywania się Perfekcyjną Mamą czy Perfekcyjną Panią Domu, nie jestem też Super Mamą, ani Najmądrzejszą na świecie Mamą, ale Zaradną jak najbardziej :-) W końcu od kilku lat radzę sobie z domem, dzieciakami i jak mam wreszcie więcej luzu to postanowiłam blogować i dzielić się swoim doświadczeniem a także podchwytywać pomysły od innych :-)

      Usuń
  3. Mi zawsze marzyło się kupowanie prezentów z dużym wyprzedzeniem, ale nigdy nie udało mi się tego zrealizować.

    ps. Jeszcze tylko zdradź sekret gdzie chowasz te torebeczki, żeby dzieci nie znalazły za wcześnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w mieszkaniu mały schowek/składzik, dosłownie metr na dwa, w którym mąż trzyma narzędzia. Mamy tam też różne kartony z sezonowymi rzeczami i innymi "przydasiami". W jednym z takich kartonów trzymam te torebki. Dzieciaki ich nie widzą, więc nie wiedzą jaka czeka ich niespodzianka :-) Jak ktoś nie ma takiego miejsca, to równie dobrze można wsadzić karton lub inne nieprzeźroczyste pudło do szafy na górną półkę :-)

      Usuń
    2. Przetestuję chyba. Dopóki moi panowie nie nauczą się korzystać z drabiny ;)

      Usuń
    3. ha o to samo chciałam zapytać choć na razie nie mam problemów z chowaniem czegokolwiek:) U nas choć nie mam własnych jest dużo rodzinnych dzieci. Nasze rodzeństwo lub kuzyni maja już po 2 albo 3 więc zawsze jak się kupuje jednemu to innym dzieciom też trzeba dać prezent. Ja mam 2 chrześniaków, mój P. tez ma 2 ale te dzieci mają rodzeństwo i tym sposobem robi się już 8 dzieciaczków :) Nie chce myśleć o tym co nas czeka znów w tym roku. Chyba muszę wdrożyć Twój system:)

      Usuń
  4. Świetny pomysł :)

    Ja póki co nie skorzystam, bo mam tylko jedno dziecko do robienia prezentów - swoje :) Ale z czasem pewnie przybędzie maluchów w moim otoczeniu...

    OdpowiedzUsuń
  5. oooo Zaradna Mamo !!!! super pomysł, u nas sporo takich okazji, pensja też jedna i powiem Ci szacunek !!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. też kupuję i chowam :) zbieram jeszcze przez cały rok punkty w playback i w grudniu wymieniam na gotówkę. Zawsze min 200zł mam do przodu.

    OdpowiedzUsuń