Strony

Zaradna Mama i zmywanie kredek ze ściany

Jest niedziela tak? Większość sobie odpoczywa, obiaduje, ogląda TV. Zaradna Mama także. Jako fanka wszelkich programów typu "pstryknij palcami i będzie czysto", "zrób 2 brzuszki i schudniesz 5 rozmiarów" czy też inny "świetny pomysł na wszystko" obejrzała program rodzimej produkcji "Pozamiatane" na Polsat Cafe. 
Zaradna Mama przyznaje wyższość zagranicznym programom tego typu, traktując polskie odpowiedniki jako sztuczne i mocno naciągane (chodzi o dialogi rodem z "Misia" czy pokazywanie sprzątania w czystym domu). 
Zaradna Mama ma na drugie Przekorna, więc postanowiła od ręki wypróbować "cudowny sposób" na zmycie kredek ze ściany, pokazany w tymże programie (a kredkowych bohomazów ma w domu dostatek).  
W TV babeczka wzięła wilgotną gąbkę z odrobiną sody oczyszczonej i potarła ścianę. Ot i już. Zaradna, Przekorna i ponad miarę Podejrzliwa Mama, pomyślała, że to kolejny pic na wodę. Że pewnie pokazują ścianę "przed i po" w odwrotnej kolejności i że to za nic nie może być takie proste. 
Też wzięła sobie gąbkę, sodę oczyszczoną, miseczkę z wodą do nawilżania gąbki i przystąpiła do dzieła. Chcąc zdekonspirować telewizyjne oszustwo, sfotografowała ścianę przed, w trakcie i efekt końcowy.

  Ściana "przed" szorowaniem, lub jak kto woli "po" zabawie dzieciaków:

Tajna broń: miseczka z ciepłą wodą, druga z sodą oczyszczoną i kuchenna gąbka

 Szorowanie
 

 Efekt końcowy

Efekt końcowy powalił Zaradną Mamę na kolana. 
  • Po pierwsze to działa. 
  • Po drugie nie trzeba mocno szorować (a nawet nie należy, żeby nie zedrzeć farby).
  • Po trzecie Zaradna postanowiła odświeżyć w ten sposób nie tylko ściany w pokoju dziennym, ale także w dziecinnym. Namachała się z ta gąbką i teraz bolą ją łapy... ale nie na tyle, żeby sobie odmówić postukania w klawisze :-D 

No, to miłej niedzieli :-D

10 komentarzy:

  1. I znów czegoś się nauczyłam ;) :D
    Zakodowałam i na przyszłość będę wiedzieć ;)
    Dodaję i będę odwiedzać ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek całe życie się uczy :-) Dlatego postanowiłam założyć bloga, nikt z nas nie jest alfa i omegą, a o ile przyjemniej uczy się na błędach innych a nie swoich :-) Jeśli natomiast można puścić w świat coś pozytywnego, to czemu nie? Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. WOW !! nie miałam pojęcia o tym sposobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pierwszy raz to dzisiaj zobaczyłam i nie mogłam uwierzyć, że to takie proste. Wcześniej miałam "magiczną gąbkę", u mnie się nie sprawdziła, bo ścierała kredkę razem z farbą i zostawał widoczny ślad na ścianie.

      Usuń
  3. Do malowania ścian jeszcze u nas daleko, ale - zapisuje w pamięci. Dzięki :)
    OPL

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale, że jak!?:) Umoczyć w wodzie, umoczyć w sodzie i na ścinę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :-) Moczymy gąbkę, lekko odciskamy, żeby się z niej nie lało. Mokrą gąbką nabieramy sody i szorujemy ścianę :-) Potem płuczemy, nabieramy sody i znów to samo :-)

      Usuń
  5. Na granatową, świecową kredkę ten patent niestety nie działa :( Owszem ściera się, ale razem z warstwą farby :/

    OdpowiedzUsuń