Strony

Jedzenie łożyska

Zaradna Mama jest świeżo po lekturze tego artykułu o jedzeniu łożyska po porodzie... Sama urodziła dwoje dzieci, ale w tamtym czasie na topie było oddawanie krwi pępowinowej do specjalnych banków, a nie coś takiego. 

Czy wśród czytelników bloga są osoby, które kto zrobiły? Jeśli tak to jakie argumenty Was do tego przekonały? No i jakie wrażenia?
Swoją drogą, ciekawe co będzie na topie za parę lat? Co obstawiacie?

32 komentarze:

  1. Eeee ale jak to? :o
    że mój pies skonsumował łożysko po oszczenieniu się to ja wiem i rozumiem, ale pierwsze słyszę, że ludzie też tak robić mogą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zwierzęta tak robią, ale ostatnio wśród ludzi panuje taka moda...

      Usuń
  2. kiedys tez słyszałam o czyms takim i szczerze powiem ze prawie nie zwymiotowałam .. nie wyobrazam sobie tego wg ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednym ze sposobów jest przerabianie wysuszonego łożyska na tabletki, bo tak na żywca, to chyba nikt by nie zjadł...

      Usuń
  3. I co na surowo zjeść czy może potrawkę jakąś trzeba zrobić? :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, łożysko w sosie własnym, fuj. Jak pisałam wyżej praktykuje się m.in. przerabianie łożyska na tabletki

      Usuń
  4. No mój pies zachował się podobnie jak psina Emmy, ale ja tego sobie nie wyobrażam. Z resztą, ja na widok krwi panikuje, a co dopiero mówić o jedzeniu łożyska:/ szok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię nawet wątróbki ;-)

      Usuń
    2. Nie no wątróbkę uwielbiam, ale wątpię żeby łożysko smakowało choć w 1/10 tak jak ona...:-p a już na pewno inny wyglad ma fuu

      Usuń
  5. Zaradna błagam - myślałam, że jest mi dzisiaj niedobrze, bo mnie córa w brzuchu po żołądku kopie, ale ten Twój post to mnie rozwalił na łopatki. Za miesiąc rodzę i jak mi mózg odejmie i skonsumuję łożysko to na pewno dam znać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, koniecznie daj znać :-D I jeśli coś jeszcze Ci się obije o uszy ciekawego to też napisz :-)

      Usuń
    2. Na pewno dam znać, a z "hormonem ciążowym" nie ma co zadzierać. Wczoraj w przypływie hormonu obcięłam córce smoczek :D Nie muszę mówić, że miałyśmy tylko jeden? o ile w dzień tłumaczenie, że smoczek myszki zjadły było do zaakceptowania, o tyle w nocy, a szczególnie nad ranem byłam na siebie zła, że dałam się tak łatwo podejść, więc kto wie co będzie z łożyskiem po porodzie :P :P :P (Już widzę minę mojego męża, który mi asystuje przy porodzie - może potem też się skusi na takie danie?:P)

      Usuń
  6. Ejj laski, a widzicie minę lekarza, jak po porodzie mówicie do niego: "a łożysko na wynos poproszę!!" haha :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaradna pisałaś,że nawet wątróbki nie jadasz, ja nawet jej nie próbowałam, bo mnie odrzuca.

    kiedyś czytałam, że w Hollywood panuje moda na jedzenie tabletek z własnego łożyska. Chodziło o jakieś tam substancje, mikro, makroelementy(nie pamiętam) zawarte w łożysku, a potrzebne organizmowi mamy, wycieńczonemu po porodzie i ciąży.

    czyli łożysko w tabletkach=naturalne witaminy

    Niektórzy w Usa zakopują łożysko pod drzewem

    A czy wiecie co dzieje się z Waszym łożyskiem w polskich szpitalach?
    Czasami jest utylizowane, a czasami jest sprzedawane koncernom kosmetycznym i farmaceutycznym. I szczerze mówiąc to też mi się nie podoba.

    pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wykorzystywaniu łożysk do produkcji kremów też słyszałam... ja wiem, że to część naszego ciała i pewnie bogata w mikro/makroelementy, ale gdybym na słoiczku przeczytała, że np. w 3% składa się z ludzkich łożysk, to nie wiem czy bym się skusiła.... Wolę nic mi nie mówiące łacińskie nazwy :-)

      Usuń
    2. Zaradna ja też jakbym na etykiecie przeczytała, to bym się nie skusiła.

      Usuń
    3. z ciekawości sprawdziłam jak jest łożysko po łac. :-)

      Usuń
  8. słyszałam o tym, ale w naszym kręgu kulturowym jest to niepopularne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie, ale jak to z modą bywa, przechodzi z jednego kręgu do innych

      Usuń
    2. dokłądnie i myślę, że to może być kwestia podejścia i nastawienia, dla nas to niespotykane i obrzydliwe, dla innych być może norma

      Usuń
  9. Zaradna, jadłam kolację akurat!! Z naciskiem na JADŁAM!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wychodzę z założenia, że nic co wyszło z mojego organizmu nie jest jadalne xD A i skoro samo wyszło to po co pchać z powrotem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. też czytałam ten artykuł, dla mnie zbyt szokujące ... ja chyba bym się nie zdecydowała ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiem, ze zwierzeta tak robia, ale my... chyba nie jestem wystarczajaco eko bo dla mnie to ble ble fuj...

    OdpowiedzUsuń
  13. coś ostatnio słyszałam w TV o jedzeniu łożysk, ale chyba ludzie przesadzają z wymyślaniem nowych bzdur. zwierzaki nie mają innego wyjścia, bo na prerii położna nie przyjdzie i nie posprząta. Ten zwierzęcy zwyczaj istniał po to aby, po porodzie kiedy matka jeszcze osłabiona, a potomstwo za małe na ucieczkę, nowa rodzina nie padła ofiarą drapieżników, które krew wyczułyby z bardzo daleka. ten nowy dla ludzi zwyczaj został wymyślony, aby producenci tabletek z łożysk mogli zarobić kaskę, pewnie też powstaną szkoły jedzenia łożysk, książki na ten temat koszulki z napisem -zjadłam łożysko jestem cool

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. igiełka, myśle, że masz sporo racji, bo z tego co pamiętam, to zrobienie tych tabletek kosztowało sporo

      Usuń
  14. jestem semi wegetarianką, więc nie wiem, czy nawet chciałabym łożysko pod ryby podciągać. tabletkę ewentualnie, jesli zdecydowałabym, że ma to sens. tabletka mnie nie odrzuca ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ogladam wlasnie program o piciu moczu i jedzeniu łozyska(np przetworzony na pasztet :O) To jest obrzydliwe a juz obrzydliwa jest fascynacja ludzi smakiem swojego moczu(pija ze szlanek ) . Chore, jak dla nie

    OdpowiedzUsuń
  16. jesli mozna jeść mięso niewiadomego pochodzenia pełne hormonów o ktorych nic nie wiemy to dlaczego dla równowagi własnego organizmu nie zjeść po porodzie WŁASNEGO łozyska? Wiele kobiet to zrobiło i myslę że nie ma w tym nic obrzydliwego. Słyszałam ze najlepiej zmiksować i wypić. Po prostu -bez wczuwania się.Podobno utracone siły i brak równowagi- wszystko sie natychmiast stabilizuje.

    OdpowiedzUsuń