Strony

Przypalone żelazko


Zaradna Mama w porannym pośpiechu, przypaliła żelazko. Na pierwszej rzeczy, którą miała wyprasować. 
 W nerwach nie umiała sobie przypomnieć co się robi, na szczęście wujek Google nie śpi. Na szybko (na bardzooo szybko) znalazła 2 sposoby. Ocet i sól. Jako fanka wykorzystywania octu niemal do wszystkiego, najpierw przetarła nawilżoną w occie ściereczką ciepłe żelazko. Potem posypała ściereczkę grubo solą... i zaczęła ją prasować. Dziwnie brzmi, prawda? Zaradna jednak nie miała czasu na szukanie innych sposobów i zrobiła to. I wiecie co? To działa! A delikatna płyta żelazka nie ma ani jednej ryski! I byłoby wszystko cacy, gdyby nie zniszczone na początku ubranko.

13 komentarzy:

  1. z solą od dawna znam i stosuje - działa - to fakt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam o różnych środkach chemicznych, ale oczywiście żadnego nie miałam w domu. A tu proszę, świetny i tani sposób :-)

      Usuń
  2. Ja kiedyś samym octem sobie poradziłam, ale może po prostu przypalenie było mniejsze:). Też jestem fanką octu, szczególnie przy odkamienianiu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaradna, i co ja bym bez Ciebie zrobila?

    Niedługo powszechnym hasłem będzie: "Czegoś nie wiem? Spokojnie, Ciocia Zaradnamama nie śpi";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe...dobre i prawdziwe :)

      Usuń
    2. Haha, bez przesady - ciocia Zaradnamama lubi pospać :-) ale poza tym jestem do dyspozycji :-)

      Usuń
  4. Sól w takich przypadkach jest niezawodna (ja zawsze prasowałam sól na gazecie - w sumie teraz się zastanawiam czemu :P). I sól poradziła sobie nawet z przytopioną torebką foliową...

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra, a ktoś podrzuci mi pomysł na usunięcie plamy z czerwonej szminki? Materiał 100% bawełna, czerwona szminka, sukienka wyprana z chusteczką, w którą wytarłam bosko czerwone usta. Plama na kieszeni. Sukienkę wyprałam już z 7 razy, bez prasowania. Dwa razy użyłam delikatnego (prze)reklamowanego odplamiacza, ale nic to nie dało. Sukienka jasna, taka szmijzerka w jednolitym kolorze "safaribeż". Dodam, że plama powstała około lipca zeszłego roku, ale sukienka nadal wisi w honorowym miejscu mojej szafy - moja ulubiona...

    OdpowiedzUsuń
  6. O, tego patentu nie znałam, na pewno się przyda, bo aplikacje z synkowych bodziaków uwielbiają się kleić do żelazka:) A tak w ogóle to ocet, soda i kwasek górą!:)monikaw

    OdpowiedzUsuń
  7. o popatrz tez przypaliłam żelazko i wlaśnie miałam szukać jakieś porady w necie a trafiłam i poczytałam idę wypróbować:D

    OdpowiedzUsuń
  8. no rzeczywiście ,żelażko jak nowe;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepszy jest ocet zmieszany z sodą oczyszczoną!

    OdpowiedzUsuń