Strony

Największy bubel

Zaradna bardzo dziękuje za komentarze pod ostatnim wpisem i ma kolejne pytanie. Jaki największy bubel kupiliście dziecku? Oczywiście nie chodzi o jego gabaryty :-) 

*Na liście najdroższych wydatków na dzieciaki Zaradnej są, jak u większości Was: wózek i szczepionki :-)
 

11 komentarzy:

  1. Bubel czyli gówno - nie mogę sobie przypomnieć... Mimo, że jestem nieopanowana w zakupach dla dzieciaków, jakimś cudem kupuję fajne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nieopanowana w zakupach dla dzieciaków" :-))) To też moja cecha :-))))

      Usuń
    2. To okropne jest :) Powinnam sobie zahasłować allegro :D I powinni mnie tam wpuszczać tylko przy wielkiej okazji.

      Usuń
    3. he he mnie też, jak wpadnę w trans to potem kurierzy spotykają się pod moimi drzwiami :P
      dla mnie bubel to kubek niekapek lovi 360 leci z niego jak z konewki z sitkiem

      Usuń
  2. Wiem, że było kilka bubli ale jakoś nie pamiętam. Ostatnio dostałam kubek niekapek MAM i też nie chciało z niego lecieć picie. A po podłodze wala się poduszka do karmienia i ona tez mi się jakoś nie przydała. Oj i pamiętam, że nie lubiłam tych kaftaników wiązanych na sznurki bo ciągle się rozwiązywały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewa mama Osiego10 czerwca 2012 14:43

    Największy bubel jaki kupiłam to właśnie był wózek! Skusiła mnie cena - bo tylko ona była super a cała reszta to do du... . Wózek był 3w1 i jeszcze jako gondola był całkiem całkiem nie licząc tego że strasznie ciężki, ale jak chcieliśmy przejść na spacerówkę to dopiero się zaczęło. Mały na widok wózka zwiewał i zanosił się płaczem. Nie chciał w nim siedzieć. Jak zaczęłam szukać przyczyny to dopiero zauważyłam że siedzisko jest wąskie i nie wygodne.Oparcie też pozostawiało wiele do życzenia. No i niestety ale wózek szybko poszedł w odstawkę a kupiliśmy super spacerówkę może nie jest mała bo to trójkołowiec z xlandera ale Osinek ją uwielbia. Teraz można spacerować godzinami i mały bardzo chętnie w niej siedzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Największy bubel hmmm... chyba przewijak z którego skorzystałam może ze 3 razy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas najwiekszym bublem wg mojego Meza(ktorego dzis spytalam co jest najwiekszym bublem u nas w zakupach dzieciowych)to odpowiedzial ilość zabawek:).

    Bublem bylo na pewno nosidełko z chicco które użyliśmy raz:) w ogóle nie wiem czemu ja je kupiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie to nie rzecz, a usługa - wizyta u prywatnej doradcy laktacyjnej (jakoś 140 zł za może 20 minutową wizytę). Nic nie pomogła (ba, sugerowała po każdym karmieniu dokarmiać MM, bo mam mało pokarmu!!!), wcisnęła (za kasę oczywiście) butelkę Calma (droga jak diabli), poduszkę-rogala do karmienia (strasznie niewygodna, karmiłam może raptem kilka razy) i książkę o karmieniu piersią. I właśnie ta książka uratowała moje karmienie piersią, bo porady w niej były zupełnie odwrotne od "mądrości" pani doradczyni. A zakupy dzieciowe też robię nałogowo, oczywiście głównie przez internet:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do udziału w konkursie:
    http://ciaza-i-dziecko.blogspot.com/2012/06/konkurs-wygraj-kupony-rabatowe.html

    OdpowiedzUsuń