Strony

Zaradna Mama i ginekolog

Zaradna Mama chodzi do ginekologa. Ginekolog Zaradnej to mężczyzna. Tym faktem wywołała zdumienie u kilku swoich koleżanek... Why????? Otóż ich zdaniem nie wypada, żeby mężczyzna im TAM zaglądał. Why???? Zaradna doda, że miejscem akcji jest Polska, 2012 rok.
Koleżanki Zaradnej w większości mają jedno lub dwoje dzieci. Te co ich nie mają, też "straciły wianek" wieki temu. Skąd więc ten opór przed mężczyzną ginekologiem? Zdaniem Zaradnej, lekarz to lekarz. Jeden zagląda w zęby, inny pod spódnicę. Ona daje leczyć się każdemu, kto ukończył medycynę. Bez względu na płeć, kolor skóry czy wyznanie. Swoją drogą, kiedyś ciemnoskóry, dwumetrowiec a'la Shakil Onil zakładał jej gips na nogę :-)


Jedna nie pójdzie do mężczyzny, inna do do obcokrajowca, jeszcze inna w ogóle do nikogo, dopóki nic się nie dzieje. No cóż, Zaradna dba o siebie i regularnie chodzi na "pełny przegląd". Od badania piersi, przez usg jajników aż po cytologię. Ani ona, ani jej mąż nie mają nic przeciwko temu, że inny mężczyzna jej TAM zagląda. W szpitalu, to jej TAM tłumy zaglądały i problemem było to, że Młody nie chciał wyjść na świat, a nie ilość oczu i rąk między nogami Zaradnej :-)
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

52 komentarze:

  1. ja chodzę do faceta ginekologa bo kobiety są strasznie nie delikatne :) mowię to z własnego doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zdarzyła się i babka i facet niedelikatny, więc to sprawa podejścia do badania a nie płci :-) Długo szukałam odpowiedniego ginekologa i dopiero od 3 lat mam swojego "ulubieńca", którego bardzo lubię i szanuję :-)

      Usuń
  2. Ja też chodzę do faceta ginekologa i nie mam z tym problemu ani ja ani mój mąż :) Lekarz to lekarz nie ważne jakiej płci itp. byle był dobrym specjalistą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie płeć też nie ma znaczenia, nawet wydaje mi się, że mężczyźni ginekolodzy są delikatniejsi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to możesz sobie podać rękę z Jasmin :-)

      Usuń
  4. W ciąży chodziłam do kobiety, może nie była miła czy jakoś bardzo delikatna, ale wiedziałam, że się zna na tym co robi.
    Ale potwierdzam to co napisała jasmin. Faceci byli o niebo milsi, delikatniejsi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dam koleżankom poczytać Wasze komentarze, może zmienią zdanie :-)

      Usuń
  5. ja od zawsze chodze do faceta ( a z ginekologiem mam do czynienia długo bo jako dziecko mialam problem z jajnikiem ).. na poczatku chodziłam do faceta i teraz jak bylam w ciazy tez poszłam do faceta.. nie wiem czemu ale wydaje mi sie ze przed kobietą bylaym bardziej skrępowana ( dziwne prawda ?? ), a o delikatności facetów tez juz słyszałam i moge sie zgodzić ale nie zupełnie oboje byli delikatni ale pierwszy mial strasznie wielkie rece i bolało momentami ( gdy chodziłąm jako 7 letnia dziewczynka )

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też tylko do ginekologów mężczyzn ;) Teraz mam naprawdę cudownego ginekologa i merytorycznie i towarzystko - bardzo sympatyczny facet. Choć tak w sumie to przypadek, bo płeć lekarza jest dla bez znaczenia i jak mam pilną potrzebę, a u mojego gina nie ma terminu to idę do kogokolwiek, choć z poważnymi sprawai to tylko do mojego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo zaskoczona reakcjami twoich znajomych, to naprawdę dziwne, żeby w tych czasach mieć jeszcze takie opory. Ja od zawsze chodziłam do ginekologa mężczyzny i owszem nie są to sympatyczne wizyty,ale przecież konieczne. A wstyd szybko minął, bo musiałam chodzić dosyć często. A poza tym mam naprawdę wspaniałego ginekologa, który w dodatku przyjmuje wraz z żoną, która mu pomaga w gabinecie. Oboje są wspaniałymi, troskliwymi ludźmi, co sprawia że wizyty u nich przebiegają w bardzo komfortowych warunkach.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja pracuje zarówno z paniami ginekolożkami jak i mężczyznami...Chodziłam do jednych i drugich.Teraz mam babeczkę z polecenia i jestem mega zadowolona. Nie żałuję..
    W pracy jak to w pracy, dużo też zależy od tego czy przez cały okres ciąży czy też starania się o dziecko chodziłaś do danego lekarza prywatnie...Znam pewnego doktora, który swoje pacjentki traktował jak królewny a obce jak szmaty...
    Nam jako studentkom często nie było wolno uczestniczyć przy porodzie, nie mówiąc o odebraniu go...zależy jaki miał humor.
    Dla mnie płeć nie ma znaczenia, liczy się fachowe podmiotowe podejście do pacjentki i bycie po prostu człowiekiem...

    www.hebamme.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%, pod ostatnim zdaniem podpisuję się obiema rękami :-)

      Usuń
  9. Haha rozbawił mnie twój post chociaż generalnie zabawny nie jest jakby się tak "głębiej" nad tym zastanowić. Trudno uwierzyć że w 2012 roku padają jeszcze takie stwierdzenia.
    Ja jestem raczej z tych co to jak nie zaboli to nie pojdzie aczkolwiek o sprawy kobiece dbam, skurupulatnie się badam moze to dlatego ze w wieku 20 lat wycinano mi guzy piersi?
    W każdym razie mam 28 lat i jestem mama dwoch chłopców :)
    Dopiero poznaję twojego bloga i pozowolisz ze w chwili wolnego przyglądać będę się innym wpisa. W tej chwili uciekam po starszego do przedszkola.
    Gdybyś miała ochotę będzie mi miło jeżeli mnie odwiedzisz www.pod-czworka.blogspot.com Serdecznie zapraszam i do "usłyszenia"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, to mamy coś wspólnego, mi w wieku 21 lat wykryto guzy, ale wystarczyła terapia hormonalna (10 miesięcy) i obyło się bez cięcia. Dzięki za namiary, zaraz zajrzę do Ciebie :-)

      Usuń
  10. Ja myślę, że to nie kwestia płci, tylko podejścia do pacjentki. Byłam u ginekologa mężczyzny, który potraktował mnie okrutnie. Byłam i u takiego bardzo sympatycznego.
    Teraz chodzę do kobiety, a do mężczyzny to jak już muszę, ponieważ u mężczyzny okropnie się denerwuję i nie za bardzo można mnie wtedy odpowiednio zbadać.
    Ale ja jestem w nieco odmiennej sytuacji, niż chyba Wy wszystkie tu wypowiadające się. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, zdenerwowanie nie sprzyja badaniu :-( Oby jak najmniej takich wizyt. Grunt to lekarz z powołania.

      Usuń
  11. Komentarz "inki", to mój komentarz, tylko z innego konta google.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja wręcz kocham mojego ginekologa miłością platoniczną - uratował mnie nie raz w różnych sytuacjach, też tych nieginekologicznych, facet życiowy bardzo, świetny specjalista i ufam mu. Jest niesamowitym człowiekiem tak w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm, aż mam ochotę spytać o więcej szczegółów :-)

      Usuń
  13. Gdyby nie fakt, że Profesor do którego jeżdżę jest najlepszym specjalistą którego potrzebuję jest facetem - nie robiłoby mi różnicy. Dla mnie liczy się fachowość a nie jak wygląda czy jakiej jest płci.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jednak wolę facecika ginekologa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam mógłby nawet kosmita badać, pod warunkiem, że znałby się na rzeczy :-)

      Usuń
  15. A u nas w mieście jest tylko jedna pani ginekolog. Wstyd przyznac ale ja od urodzenia syna nie byłam na przeglądzie podwozia, ale gdybym sie zapisywała to jakoś nie miałabym szczególnych obiekcji. Bezwstydna jestem:-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty bezwstydnico, marsz na przegląd ;-)

      Usuń
  16. ja nie mam dobrych skojarzeń z ginekologie kobietą....jakieś mało delikatne, jakby byle jakie pytanie było śmieszne, jakbym była intruzem który tylko zawraca d.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z mojego doświadczenia również mężczyźni są znacznie delikatniejsi - na prawdę nie wiem na czym to polega :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam 28 lat i przyznam sie, że jeszcze nie byłam u ginekologa kobiety :) A u wielu różnych ginekologów (i to zawsze mężczyzn) byłam. Jednak do kobiet ginekologów nic nie mam :) Tylko, że w mojej okolicy nie znam sprawdzonych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwszych słowach, myślałam, ze masz 28 lat i nie byłaś u ginesa ;-)

      Usuń
  19. mój ginekolog to też facet. i ja jakoś nie miałam nigdy oporów przed tym by iść do niego. mój lekarz pierwszego kontaktu - to też facet. chociaż syna lekarz - to kobieta. jakoś nie widzę problemu z tym. no ale co ludzie to inny obyczaj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi lekarze, to też w większości mężczyźni, mam jednak ulubioną dentystkę, świetna babeczka. Po pierwszej wizycie męża u niej, pytam go o wrażenia. Odpowiedział, że jemu też się podoba. Ja mówię fajnie leczy? A on nie... ma fajne stringi :-DDDDDDD

      Usuń
    2. zdążyłam już przeczytać w poście :P

      Usuń
  20. zdecydowanie wolę mężczyzn ginekologów.
    wbrew pozorom mam przed nimi mniejszy wstyd niż przed kobietą, bo wiadomo jak to kobieta.
    poza tym kobiety są mniej delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam komentarze i zastanawiam się, to Wy jesteście takie do przodu, czy moje koleżanki do tyłu? A może u Was fajniejsi faceci idą na medycynę? :-)

      Usuń
  21. Ja od zawsze (odkąd pierwszy raz poszłam do gina) chodzę do faceta:D I jestem mega zadowolona bo mam gina po prostu the best:D i nie zamieniłabym na żadną babę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, normalnie zrobił się tu zlot sympatyków męskich ginesów :-) A ja chciałam propagować równouprawnienie ;-)

      Usuń
  22. Ja "chodzę" do kobiety... Po każdym badaniu dostaję krwotoku, ale nic dziwnego skoro pani doktor bada mnie nie zdejmując pierścionków (a raczej sygnetów) :P

    Raz poszłam prywatnie do faceta i nawet nie poczułam, że mnie bada :)

    Ale że na więcej prywatnych wizyt mnie stać, ani że nie mam rozeznania wśród innych ginekologów w mieście, to jestem wierna mojej pani doktor. Inna sprawa, że ostatni raz byłam u niej 4 lata temu, bo na samą myśl o badaniu robi mi się słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, jak nie długie pazury to pierścionki... masakra jakaś, tak nie powinno być :-( Ale Mama Ka, 4 lata bez badania???? Wstydź się, toż to nawet samochody muszą mieć przegląd raz w roku, a tu chodzi o coś ważniejszego, o nasze ciało! Marsz do lekarza! Innego, co by znów traumy nie przeżyć :-)

      Usuń
    2. No trzeba, trzeba... Tylko u mnie się trzeba zapisywać ze sporym wyprzedzeniem, a przez moje ciągłe odchudzania i nieodchudzania @ mi się stale przesuwa i ciężko zdecydować się na konkretny dzień :P

      Usuń
  23. przeszłam w szpitalu przez kilka babski rąk i ............ NIGDY W ŻYCIU
    Masakra jakas - sadystki
    Myszka chodzi do faceta TAM moze zaglądać, powiem więcej ;) MOZE MACAĆ bo jest delikatny, nie ma głupich pytan, wręcz sam wyprzedza moje pytania i wyczerpująco odpowiada, nie prycha i nie focha się, bo Mysza np powiedziała że nie da się zbadać przy długich paznokciach

    Jest bardzo ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badanie ginekologiczne z długimi pazurami??? OMG! Never!

      Usuń
  24. W większości wypowiedzi moje przedmówczynie obstawiają na faceta
    i ja się do nich dołączam.Facet jest delikatniejszy a dlaczego? bo jako pierwszy był na ziemi potem pojawiła się kobieta i musiał zabiegać o jej względy i tak pozostało do dziś:))
    Pozdrawiam Andziula

    OdpowiedzUsuń
  25. Też mam faceta ginekologa, a kobietami mam raczej nie miłe wspomnienia.
    A co do wstydu przed mężczyzną to mam małą historyjkę.
    Poszłam raz się zarejestrować do mojego pana ginekologa i słyszę od położnej że nie ma mowy! Nie ma już miejsc!Jest już 50 osób, wczoraj to samo, jakiś szał!
    I tak sobie myślę,że taki lekarz już po jednym dniu takiej pracy nie może patrzeć na kobiece,,wdzięki" a co dopiero po paru latach!

    OdpowiedzUsuń
  26. A jakie to ma znaczenie - ważne żeby był dobrym specjalista to i jak dla mnie może być kosmitą :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja też chodzę do MĘŻCZYZNY ginekologa. 2 razy byłam u dwóch różnych kobiet - obie niedelikatne. A z mężczyznami jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło. A wstyd? No cóż... Lekarz, jak lekarz. Gdy byłam w ciąży na wizycie 2x był nawet mój mąż. Wtedy na "samolocie" jego bardziej się wstydziłam, niż samego lekarza ;)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Pozdrawiamy zaradną mamę.:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam identyczne zdanie jak Twoje; jak rodziłam Młodego to patrzały tam tysiące, bo też jakoś się nie spieszył na świat:) A mój ginekolog ma z 80 lat jest siwy i ma mega stary sprzęt ui wszystko wie jak na usg, na które chodziłamm dodatkowo:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja chodzę akurat do kobiety, ale nie mam problemów z mężczyznami. Ginekolodzy to lekarze, tak jak mówisz: jeden bada to inny co innego. Pozdrawiam.

    Sara

    OdpowiedzUsuń