Strony

Prawdziwy obraz macierzyństwa

Oto co Zaradna znalazła, robiąc porządek w plikach - jest to prawdziwy obraz macierzyństwa. Zdjęcie jest sprzed roku, Zaradna poszła na 3 minuty do toalety. To jeden z powodów, dla których teraz wszystko trzyma w słoikach :-) A raczej dwa, blond powody :-)
 


45 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tego w kolorowych pismach nie pokazują, co najwyżej na demotywatorach ;-)

      Usuń
  2. Mama posprząta, spokojnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam czy się złościć czy płakać... więc wzięłam aparat i uwieczniłam tą "wiekopomną chwilę" :-)

      Usuń
  4. no co Ty mama to tylko zabawy !! :)
    mamusia posprzata i bedzie oki :)
    a tak na serio to straszne .. juz wiem co mnie czeka niedługo - bobas juz otwiera szafki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamusia zapchała filtr w odkurzaczu... mąka i kakao tylko na szufelkę ;-)

      Usuń
  5. To poszalały dzieciaczki, myślę że po roku takie zdjęcie wygląda uroczo, ale wtedy to nie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha uśmiałam się, super widoczek i urocze dwa "pultasy"

    OdpowiedzUsuń
  7. ..dobrze, że mama wzięła aparat, można teraz powspominać.. ja mam jedno takie zdjęcie jak moja córka dorwała krem Bambino, grzeczniutko się bawiła, a jak ją zobaczyłam to nie wiedziałam czy się złościć, płakać czy się śmiać. Wymazane było wszystko i dziecko moje też.. ale fotkę strzeliłam i teraz sie z tego śmiejemy :)..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie z kremem też mam. I z jogurtem na głowie :-)

      Usuń
  8. Ciasto chciały mamie zrobić, a co :D Chyba kakaowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam podobnie z moją małą siostrzyczką. Raz wychodząć z domu zapomniałam zakluczyć swój pokój. Uwielbiam świeczki, więc mam ich sporą kolekcję. Po powrocie zamiast mojej kolekcji znalazłam 'zmiksowane coś'. Moje żelowe świeczuszki stały się jedną wielką paćką! :)) A jej wytłumaczenie: "bo takie fajne mięciusie bylo" :) Dzieci sa kochane :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale zabawa jest przednia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie no fajne te Twoje dzieciaki mają pomysły:D Ale ja też raczej spokojnie tego bym nie sprzątała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ręce opały, dlatego wzięłam aparat ;-)

      Usuń
  12. Mój prawie 6-latek (!) ostatnio wysmarował mi całą łazienkę... kupą. Siebie też... Tłumaczył, że chciał COŚ sprawdzić, no i MUSIAŁ się podrapać. Wniosek z tego taki, że nigdy nie znasz dnia ani godziny, kiedy dziecko coś zmaluje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm, nie strasz, bo jak mi we dwójkę na raz wpadną na taki pomysł, to ja się wyprowadzę ;-)

      Usuń
    2. ja pamiętam, jak na taki pomysł wpadli studenci z akademika w którym mieszkałam..pewnie też chcieli się podrapać;)tylko lat więcej...

      Usuń
  13. bardzo przepraszam, ale na widok tych zdjęć parsknęłam śmiechem. Ja wiem, że Tobie do śmiechu nie było, ale trzyminutowa akcja maluchów wymiata :) Zresztą sama mam dwójkę, więc dobrze wiem co potrafią zmalować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przepraszaj, ja też się śmieję... po roku :-)

      Usuń
  14. A na zycze tym wszystkim smiejacym sie dziewczynom zeby ich dzieci tez im tak piekly ciasto:P

    wspolczuje sprzatania pozniej;/
    mnie by chyba szlag trafil. kiedys mi rozsypala wszystkie platki owsiane..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. płatki... moje wysypały na wykładzinę płatki kukurydziane i zaczęły je wałkować na pył... kolejny raz filtr w odkurzaczu mi się zapchał

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. chyba każda rodzina z małymi dziećmi ma podobne doświadczenia :-)

      Usuń
  16. Zabawa w kucharzy - boskie fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. haha mam nadzieje, że moje dziecię nie będzie miało takich pomysłów ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. może miec jeszcze lepsze pomysły:)
    Ja tylko wspominam jak jako 5-latka poszłam z 5-letnimi bliźniakami sąsiadów do Kościoła 3 km od domu ochrzcic lalki;) bo koty wyskoczyły nam z wózeczka. W tym czasie nasza trójka była pod opieką babc. Zgarnął nas mój wujek jak byliśmy już 700 m od Kościoła, nikt inny się nas nie pytał dokąd to my idziemy;) a jak nas wysadził w domu to nasze babcie były dalej zajęte rozmową przez płot.

    OdpowiedzUsuń