Strony

Tryb "jestem mamą" na pełnych obrotach

Zaradna z całym przekonaniem stwierdza, że po urodzeniu dzieci przeszła na "tryb mamowy". Już nie jest tylko kobietą. Jest przede wszystkim mamą. I choćby jej emancypacja osiągnęła szczytową formę, już nie robi niczego tylko dla siebie. Robi wszystko dla swoich dzieci, dla utrzymania rodziny, dla ułatwienia potomstwu startu w samodzielne życie.
Zaradna już ponad tydzień jest sama, może robić co chce a i tak jej wszystkie działania są podporządkowane dzieciom. Jak jest w sklepie - rozgląda się za rzeczami dla maluchów, w internecie to samo. Porządki w domu - też robi tak, żeby dzieciom było łatwiej, przyjemniej. Zarabianie - a jakże, każda złotówka jest rozpatrywana pod kątem dzieci. Normalnie klapki na oczach i tryb "jestem mamą" na pełnych obrotach.
A miało być tak miło, Zaradna miała odpocząć, zająć się sobą i swoimi sprawami a tymczasem tęskni przeokrutnie i jej wszystkie myśli krążą wokół dzieci. W związku z tym, już dzisiaj wie, że miesiąc bez dzieci nie wchodzi w grę, bo najzwyczajniej w świecie uschnie z tęsknoty. Ma jeszcze parę spraw do załatwienia i na dniach pojedzie odwiedzić maluchy a może nawet zostanie z nimi kilka dni :-)

25 komentarzy:

  1. Zaradna Mamo, a ja mam pytanie. Jak wyglądają u Was w domu zakupy żywieniowe? Przygotowujesz sobie listę zakupów(założyłam że robisz zakupy z listą ;) ) od razu na cały tydzień, czy może na krócej? Szukam dobrego sposobu na zaplanowanie całego tygodnia pod względem posiłków i finansów i może Ty masz na to jakiś tajny sposób :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też całkiem ciekawe pytanie, chętnie poznam odpowiedź :)

      Usuń
    2. Zakupy robimy z listą, średnio raz na tydzień. W kuchni prym wiedzie pan Zaradny, on gotuje obiady (jest w tym mistrzem) :-) Kiedy ja staję przy garach, to patrzę co jest w domu i korzystam ze strony "wrzuć do garnka" - http://pl.point.fm/kuchnia/przepisy/
      Listę zakupową robię w oparciu o marketowe promocje, czasem można zaoszczędzić niezłą sumkę :-) Promocje sprawdzam na http://www.okazjum.pl/ :-)

      Usuń
    3. Gdybyś kiedyś chciała się bardziej rozwinąć w tym temacie to ja jestem zainteresowana :) Czy masz jakiś limit na wydatki( np. określony 40zł dziennie), czy są markety, które uważasz za tańsze i tam robisz zakupy, czy planujecie wcześniej z Zaradnym co ugotujecie danego dnia? :)

      Usuń
  2. Chyba to wszystkich dopada... gdy pojawiają się dzieci świat się zmienia, wypełniają pewną lukę i ukierunkowują myślenie na inny tor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dopóki dzieciaki nie wyjechały na wakacje, to nie sądziłam, że jestem aż tak bardzo na nie ukierunkowana. Myślałam, że zachowuję proporcje ja-kobieta, ja-mama.

      Usuń
  3. No wiadomo, od kiedy pojawiają się dzieci trzeba się im podporządkować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś śmiałam się, że kobiety po porodzie, to tylko zupki i kupki mają w głowie. Teraz sama jestem tego przykładem :-)

      Usuń
    2. No ja mam nadzieję, że ze mną się to nie stanie ;p

      Usuń
  4. Mam to samo, świat kręci się wokół dzieci:) I chociaż czasami miło jest od nich odpocząć, to jednak nie wyobrażam sobie dłuższej rozłąki, a już na pewno nie całego miesiąca:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też inaczej to sobie wyobrażałam

      Usuń
  5. Niestety chyba tak już jest gdy jest się mamą. Ja nawet na wyjściu do kina nie potrafię się wyłączyć i zanim zacznie się film muszę zadzwonić i sprawdzić czy wszystko jest OK ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kina umiem wyjść, parę godzin to nie problem, ale parę dni i już mnie tęsknota zżera

      Usuń
  6. :) no cóż Ci mam napisać... mam tak samo jak ty!

    OdpowiedzUsuń
  7. Heh, mam to samo. Obiecywałam sobie zanim urodziłam Martynkę, że raz na jakiś czas pójdę do kosmetyczki, na zakupy...ale gdzie tam...kiedy jacek mówi: " może chcesz iść na soczek z koleżankami, pogadać,poplotokować" ? nie, wole zostać z Wami;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak marzyłam o spokoju kiedy maluchy wyjadą, a teraz bardzo mi ich brakuje

      Usuń
  8. :) wyjazd do dzieci to zdecydowanie dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja Ciebie rozumie. Ja swoje maleństwo zostawiłam pierwszy raz jak jechałam na zakupy do marketu. Nie było mnie kilka godzin i myślałam, że zwiędnę. Już po godzinie odechciało mi się zakupów. No ale to było nasze pierwsza rozstanie, a malutki jest jeszcze bardzo malutki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak ja ciebie rozumiem! syn jeszcze nie wyjechał na miesiąc wakacji, a ja już tęsknie!

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba każda mama tak ma! Zostawiłam Osinka gdy jechałam na szkolenie na 11 godzin pod dobrą opieką a myślami ciągle byłam przy nim. Nie wyobrażam sobie miesiąca bez niego. Dzień może dwa to tak ale nie dłużej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bo jak już zostaje się mamą... To na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A wiesz, że dzisiaj mam podobne przemyślenia. Z przerażeniem odkryłam (mimo, że sama siebie wcześniej zapewniałam, że tak nie będzie), że jestem w 90% ja-mama, a ja kobieta tylko w 10%. I postanowiłam, że przynajmniej raz w tygodniu będę robiła coś drobnego tylko dla siebie. Nie będzie wytłumaczenia, że nie mam czasu na pomalowanie paznokci, albo położenie maseczki na twarz. Mam znaleźć czas dla siebie i koniec kropka :)
    Fakt jestem mamą, ale tak samo jak jestem mamą jestem kobietą i sobą :) trzeba wrócić do równowagi - o!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tak samo, od kąt rok temu pojawił się Wojtek, ciężko mi np. kupić coś dla siebie nie myśląc co bym mogła kupić dla malucha. Szkoda tylko, że faceci nie rozumieją tego"trybu", może by było łatwiej. :/

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też walczę między Mamą a Kobietą, do tego dochodzi żona...ale wiadomo, Filuś będzie zawsze pierwszy!
    co do zakupów, od paru tygodni korzystam ze sposobu mojej pzryjaciółki, oszczędnej Ślązaczki:) planuje obiady na cały tydzień i pod to robię liste tygodniowych zakupów::na razie się sprawdza!i raz myslimy kilka minut, a nie codzienne gdybanie " co dzisiaj na obiad"...

    OdpowiedzUsuń