Strony

budżet domowy - arkusz kalkulacyjny

Na początek Zaradna życzy Wam udanego tygodnia :-)
Pomna niemiłych doświadczeń, Zaradna postanowiła wziąć finanse swojej rodziny w ryzy, przejrzała wiele programów kontrolujących budżet domowy i uznała, że wiele z nich to zwykły przerost formy nad treścią. Otworzyła arkusz kalkulacyjny i stworzyła plik na miarę swoich potrzeb. 1 września ruszy z wypełnianiem go.


Żaden, najbardziej wypasiony program nie wyczaruje nam pieniędzy z niczego. Musimy zsumować wszystkie swoje dochody i odjąć od nich wszystkie rachunki. Musimy też zrobić analizę kupowanego jedzenia i pomnożyć przez ilość dni w miesiącu, żeby wiedzieć, ile środków musimy zabezpieczyć na ten cel. A to co zostanie (dlaczego tak mało!!!!!) mamy na pozostałe rzeczy.
Oprócz możliwości oszczędzania, Zaradna szuka możliwości dorobienia. Znalazła kuszący konkurs Taurona, w którym można wygrać roczną lub półroczną opłatę za prąd  (24 nagrody po 1200zł i 80 nagród po 600zł + 200 pendrivów na otarcie łez) :-) Link w zakładce KONKURSY

28 komentarzy:

  1. No fajny arkusz ;) Od 1. września Zaradna będzie przeglądała uważnie paragony i podliczała oddzielne produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy naszym stanie finansów nie będę miała z tym dużo roboty...

      Usuń
    2. Oj, Zaradna do pracy wędruje i dochody z bloga i działalności blogowej czerpie, więc chyba nie jest tak źle ;)

      Usuń
    3. Pierwszy dochód z pracy będę miała dopiero w październiku, a z bloga ledwie na waciki starcza

      Usuń
    4. Zawsze dodatkowe pare groszy

      Usuń
  2. ja bym tu jeszcze dodała "transport" jeśli mąż np. dojeżdża do pracy czy musicie się przemieszczać autem lub autobusem to też jakiś koszt w miarę stały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie ma tego kosztu, bo mąż ma służbowe auto a resztę załatwiamy na piechotę :-)

      Usuń
  3. :D Ja tez w swoim domu mam podobny arkusz aczkolwiek tygodniowy :D U nas zakupy robimy co tydzień i to całkiem niemiałe do tego procz rachunkow wydatki co miesieczne wydaja nam sie bardziej "dokladne" z racji czestych wyjść, zaupów, odwiedzin w kinie czy moje kupowanie ksiazek hehe
    Bardzo fajna sprawa!
    O konkursie Taurna tez wiem, dostalam od nich info na maila. Całkiem atrakcyjne nagrody.
    Tez pozdrawiam na ten nowy tydzien

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Ja zrobiłam miesięczny, bo wypłata wpada co miesiąc, więc łatwiej to podliczyć :-) Buziaki :-*

      Usuń
  4. dobry pomysl:) a konkurs widzial, chcial udzial wziac ale tylko dla klientow

    OdpowiedzUsuń
  5. ja już kilka razy podchodziłam do takich obliczeń,ale nigdy nie dotrwałam do końca:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Też to kiedyś liczyłam ;) Ale powiem Ci, że samo liczenie nic mi nie dało. No może poza tym, że wiedziałam konkretnie na co ile wydaję. I jak już to ogarnęłam to się dopiero zaczęły schody. O wiele bardziej od liczenia złotówek, które wydałam, sprawdziło się wydzielanie sobie budżetu tygodniowego.

    OdpowiedzUsuń
  7. a wiecie co mnie najbardziej przeraża??? To że nie stać mnie na drugie dziecko :( jake to złe czasy nastały że młodzi ludzie muszą kalkulować czy finanse pozwalaja im na dziecko.... i nie piszcie ze jak jedno sie wychowie to i dwoje też... to nie prawda, juz teraz ledwo starcza nam kasy....a nie chce żeby moje dzieci zyły byle jak tylko dlatego ,ze nie wypada mieć jednego dziecka.....moze źle myslę, ale lepiej mięć jedno niż dwójkę której nie możesz zapewnić podstaw. Smutno mi eh

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jedynie zapisuję sobie rachunki i załamuję ręce, gdy miesięcznie pokazuje się czasem kwota 1300 zł... Zakupów zapisywać nie mogę, bo robi je też moja mama, a ona nigdy nie przynosi do domu paragonów :P

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny pomysł. moja mama prowadzi sobie taki kajecik z wydatkami od 7 lat i bardzo jej się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Swego czasu tez prowadzilam zestawienie wydatkow w arkuszu kalkulacyjnym, wpisywalam wszystkie wydatki, zbieralam rachunki. Jesli jest sie systematycznym to idzie sprawnie, no i latwo podejrzec na co idzie najwiecej pieniazkow...

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mama prowadzi takie zapiski od zawsze.
    Ja miałam kilka podejść, ostatnie - zainstalowałam sobie taką fajna aplikację w telefonie. Spoko, aczkolwiek nie udało mi się wytrwać :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kilkakrotnie próbowałam w ten sposób kontrolować wydatki ale nic mi z tego niestety nie wyszło. Mam jednak rozpiskę w arkuszu naszych oszczędności i skrzętnie notuję ile ubywa... :| Pozwala mi to jednak pilnować kasy dzieciaków którą dostają na różne okazje a ja w miarę potrzeb wykorzystuję ja na zakup dla nich pampersów, ubranek czy butów...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z Mężem od ponad 3 lat prowadzimy sobie taką mini księgowość w domu :) Najpierw był arkusz kalkulacyjny, później program HomeBank, strona finser.pl, znowu HomeBank i znowu arkusz :) Z czego by się nie korzystało ważne jest, że wpisując swoje wydatki i przychody jesteśmy świadomi tego na czym stoimy i to jest dobre. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie jeżeli chodzi o programy to mi się HomeBank najbardziej podobał - ma fajne statystyki

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja od 2 miesięcy zapisuję wszystkie wydatki bo pamięć dobra ale krótka:)Każdy miesiąc oddzielna kartka i na koniec miesiąca krótka analiza i przynajmniej wiem na co i kiedy wydałam pieniądze. Czasami w połowie miesiąca zliczam i wiem ile wydałam i czy mogę pozwolić sobie na dodatkowy wydatek czy musi on poczekać do następnego miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj ja też próbuję oszczędzać z arkuszami, miałam nawet grafik wydatków na żywność i powinnam do tego wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  17. oj i ja miałam podobną inicjatywę. Zbierałam po prostu rachunki i na końcu zobaczyłam, w którym sklepie najlepiej się zaopatrywać. Różnice na produktach niewielkie, ale po zliczeniu z całego miesiąca spokojnie starczyłoby na wyjście do kina (gdybym tylko miała czas z takim małym szkrabem)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nawet nie mam co liczyj jednej wyplaty:( zawsze nam tysiac brakuje:(

    a z konkursu skorzystac ja nie moge bo moj rejon poznania nie jest w tym Tauronie. Powodzenia zycze!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mamy coś podobnego, najgorzej jak się zapomni czegoś wpisać:/

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś prowadziłam, cóż niestety to nie dla mnie. Systematyczności brak.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zainspirowana Twoim wpisem umieściłam na moim blogu przemyślenia jakie mam na ten temat. Więc zapraszam: ;)
    http://my-shinning.blogspot.com/2012/08/domowy-portfel.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny pomysł z tym arkuszem, sama zaczęłam sobie wszystko planować dzięki twojemu poradnikowi. Dodatkowo staram się zaoszczędzić na księgowych i korzystam z darmowego programu pit 2013. pit 2013

    OdpowiedzUsuń