Strony

Komentarz do napletka, odrobaczania i oddawania jajeczek

Zaradna ma kilka uwag odnośnie ostatnich postów:

- smarowanie i ćwiczenie siusiaka pomogło! Nie trzeba iść do chirurga :-) Trwało to więcej czasu niż dał nam pediatra, ale mniej niż zakładane przez niektórych kilka miesięcy :-) To utwierdziło Zaradną, żeby najpierw próbować jak najmniej inwazyjnych sposobów a skalpel zachować na sam koniec.

- Zaradna jest na TAK dla odrobaczania nie tylko dzieci, ale i całej rodziny. Nie trzeba być super brudasem, żeby "złapać robala". Np. jaja glisty mogą się przenosić w powietrzu. A siedliskiem zarazków jest np. rączka wózka sklepowego (ile z Waszych dzieci je np. bułkę siedząc w koszyku?). A ile osób wcześniej go dotykało? Ile z nich korzystało wcześniej z toalety i nie umyło rąk? A nawet jak umyło, to skończyło się na opłukaniu ich pod zimną wodą, bo ciepłej wody i mydła brak?
Kolejne zagrożenia czyhają na maluchy na placu zabaw, w Zoo, w kinie, na schodach (poręcz). 
Ile dzieci potknęło się, wstało, otrzepało raczki i na tym samym spacerze jadło loda?
Ilu dzieciom coś spadło na ziemię i wsadziły to do buzi, zanim zdążyłyśmy zareagować?
Ile z Waszych dzieci głaszcze napotkane na spacerze pieski czy kotki?
Ile z Waszych dzieci chlapie się w błocie i kałużach?
Ile wsadziło sobie do buzi łopatkę z piasku?
Ile z Waszych dzieci jechało autobusem/tramwajem/pociągiem i dotykało wszystkiego co im wpadło w rączki?
Ile z Waszych dzieci chodzi do żłobka, przedszkola, szkoły?
Te wszystkie dzieci są narażone na złapanie pasożyta. Zaradna nie wpada w paranoję, nie dezynfekuje wszystkiego wokół maluchów. Nie odmawia dzieciom zabawy, głaskania zwierzątek czy skakania po kałużach. Zaradna uważa, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko - ale jednocześnie pamięta z biologii cykl rozwojowy pasożytów i zdaje sobie sprawę z ich obecności.
"Lamblioza to typowa choroba pasożytnicza dzieci w wieku przedszkolnym. Choruje na nią prawie każde dziecko, choć nie omija też dorosłych. Lamblioza to skutek pojawienia się w organizmie pasożyta, który nazywa się lamblia intestinalis, występujący w toaletach, w piaskownicy, a nawet w wodzie na basenie. Lamblioza zazwyczaj nie daje żadnych dolegliwości, zaledwie w 10 proc. wszystkich zakażeń dziecko ma jakieś objawy, ale są mało charakterystyczne i nie pojawiają się systematycznie."

  • ALERGIA,
  • ZAPALENIE STAWÓW,
  • BÓL PLE­CÓW,
  • BRUKSIZM (ZGRZYTANIE ZĘBAMI),
  • ZAPALENIE JELIT,
  • OBSTRUKCJE,
  • BIEGUNKA,
  • CHRONICZNE PRZEMĘCZENIE nawet przy wystarczającej ilości snu,
  • NIEUZASADNIONA DRAŻLIWOŚĆ I NERWOWOŚĆ,
  • OBNIŻONA ODPORNOŚĆ ORGANIZMU,
  • CUKRZYCA,
  • UCZUCIE PEŁNOŚCI W ŻOŁĄDKU,
  • BÓLE GŁOWY,
  • BÓLE MIĘŚNI I STAWÓW,
  • HIPOGLIKEMIA,
  • ZABURZENIE TRAWIENIA,
  • WRZODY,
  • BEZSENNOŚĆ,
  • TOCZEŃ,
  • ZA­BURZENIE GOSPODARKI MINERALNEJ,
  • NUDNOŚCI,
  • BÓL SZYI,
  • PROBLEMY Z ZATO­KAMI,
  • PROBLEMY SKÓRNE,
  • GAZY I WZDĘCIA,
  • SYNDROM JELITA DRAŻLIWEGO,
  • ZABURZENIE PRACY TARCZYCY,
  • WYMIOTY"
W związku z powyższym  Zaradna i jej rodzinka, regularnie będą się odrobaczać. Po rozmowie z lekarzem, wybór padł na Zentel. W wielu przypadkach lekarze przepisują lek na odrobaczenie bez wykonywania wcześniejszych badań. Trzeba je powtarzać kilkukrotnie, żeby trafić na etap, w którym pasożyt składa jaja. Nawet trzykrotny negatywny wynik, nie gwarantuje braku pasożytów w organizmie. Lek przeciw pasożytom działa na osobniki na różnym etapie rozwoju, zarówno dorosłe, larwy jak i jaja.
W kilku grupach na FB Zaradna zadała pytanie mamom o odrobaczanie.... i większość z nich jest przeciwna temu, bo odrobaczanie kojarzy im się z psami i kotami a nie dziećmi. W tej sytuacji, Zaradna się nie dziwi, że pasożyty falowo atakują całe żłobki czy przedszkola :-( Część mam była też oburzona, że Zaradna użyła słowa "odrobaczanie", bo to takie nieludzkie. Zaradnej przyszło do głowy, że bardziej "ludzka" jest ... GLISTA LUDZKA :-)


- kolejny ciężki temat był zainicjowany przez Monikę, która zapytała o oddawanie/sprzedawanie jajeczek. Zaradna myślała, czytała i doszła do wniosku, że skoro bank spermy jest ok, to bank jajeczek też. Zaradna bez problemu zostałaby dawczynią jajeczka dla kogoś z rodziny lub znajomych. Zaradna ma dwójkę udanych maluchów, więc jej materiał genetyczny jest całkiem ok :-)
Zaradna wyczytała, że w Polsce są kliniki w których można zostać anonimową dawczynią, lub oddać jajeczko ze wskazaniem na konkretną kobietę. Oczywiście oddawanie jajeczek ma się nijak do oddawania nasienia, jest poprzedzone przyjmowaniem odpowiednich hormonów i odbywa się w znieczuleniu.

15 komentarzy:

  1. Powiem Ci, że ja też zastanawiam się nad rodzinnym odrobaczaniem.
    Czytałam gdzieś, że w wielu krajach normą jest coroczne odrobaczanie, u nas właśnie dziwnie się do tego podchodzi, zupełnie nie wiem, czemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To efekt takiej a nie innej edukacji. Wystarczy uważać na biologii, poszukać informacji i już. Trzeba też trafić na lekarza z powołania, który zamiast szukania innych chorób, zacznie od najprostszego rozwiązania - odrobaczania.
      Jest też sprawa mentalności - większość rodziców woli usłyszeć, że jej dziecko ma alergię, niestrawność lub bóle wzrostowe a nie robaki :-)
      No i jeszcze polityka koncernów farmaceutycznych - gdyby leczenie wyżej wymienionych dolegliwości zaczynać od odrobaczania, ludzie nie wydawaliby masy pieniędzy na inne leki. Póki co, to zwykle chodzimy od lekarza do lekarza, łykamy specyfiki na różne choroby a dopiero na końcu, gdy dany problem nie ustępuje, część ludzi zaczyna myśleć o pasożytach. Niestety tylko część :-(

      Usuń
    2. ludzie się tego wstydzą, tak jak piszesz, problemem jest gdy np. w grupie przedszkolnej pojawiaja się pasożyty- i zalecane jest odrobaczyć wszystkich (łącznie z rodzinami) nawet bez wyników badań - i gdy ktos się "wyłamie" i swojego dziecka nie odrobaczy, to niestety spowoduje po pewnym czasie kolejne zarażenie dzieci wczesniej odrobaczonych i problem w danym srodowisku nie znika tylko zatacza koła! To mnie wkurza! Niestety nie mamy na to wpływu .... a kobiety w ciąży np. i niemowlęta nie mogą brac srodków na odrobaczanie i czasem może to byc ogromny problem!!

      Usuń
  2. dobrze,że udało się uniknąć skalpela!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też odrobaczanie skojarzyło się ze zwierzętami domowymi. I pomyślałam sobie tak: "skoro tak dbamy o psy i odrobaczamy je co rok (?), to dlaczego mielibyśmy tak nie zadbać o swoje dzieci i siebie samych ?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja psa odrobaczałam co 3 miesiące, my będziemy raz do roku lekami + zmiana diety na robalo-odporną (pestki z dyni, czosnek, kiszona kapusta i kiszone ogórki).

      Usuń
  4. We wrześniu czeka mnie wizyta szczepienna u pediatry - muszę wypytać ją o odrobaczanie bo chętnie bym przeprowadziła je po wakacyjnym sezonie zabaw w piaskownicy...

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja cie powiem ze z tym odrobaczaniem nosze sie juz od njakiegos czasu, najbardziej martwi mnie w ostatnim czasie niepokoje nocne u moich dzieci i mnie samej a konkretnie ich zrywanie a moja bezsennosc :/ do tego dodałabym kilka nnych objawow.
    Nie rozumiem oburzenia innych rodzicow, w koncu kazdy z nas moze zlapac robaki! Mądrze piszesz skad wiesz kto dotykał poreczy w autobusie, albo wozka sklepowego?
    Oczywiscie nie nalezy popadac w paranoje aczkolwiek doza niepewnosci jest w tym wypadku wskazana - pozdrawiam wieczornie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tematem zainteresowałam się dopiero przy dzieciach, wcześniej o tym nie myślałam w kontekście ludzi, tylko psa regularnie odrobaczałam. Ale patrząc na to, co dzieciaki potrafią wziąć do buzi, to jest sensowne rozwiązanie. Choćbym stała nad nimi z płynem do dezynfekcji, to one i tak złapią, to śliwkę z ziemi, to jabłuszko od sąsiada, to łopatka z piachu, to chrupka od innego dziecka, to soczek od kolejnego, to rogalik, który spadł na ziemię....

      Usuń
  6. Popieram popieram i jeszcze raz popieram w kwestii odrobaczania. Polska jest jednym z najbardziej zarobaczonych krajów w Europie. Z tym, że robaki zawsze wracają, nie można się ich pozbyć raz na zawsze, bo z higieną w społeczeństwie na bakier (patrz zwierzęta na placach zabaw na przykład), więc jedynym ratunkiem jest regularne odrobaczanie i zmiana diety (jak najmniej pszennych produktów, jak najmniej cukru etc). No i nagłaśnianie tematu, edukacja społeczeństwa, bo niestety wciąż pokutuje przekonania, że pasożyty dotyczą marginesu. Nic bardziej mylnego. Szkoda, że tak mało lekarzy się na tym zna. Wolą leczyć objawy, a nie przyczynę. Na przykład grzybica. Kandydoza to bardzo często efekt uboczny zakażenia pasożytami i znika po odrobaczeniu. Moja koleżanka latami latała do przeróżnych ginekologów, bo wciąż miała problemy z grzybicą, co chwilę nowe globulki stosowała, a grzybica wracała i wracała, mimo leczenia, dbałości o higienę i zmiany diety. Wracała zgodnie z cyklem rojenia się pasożytów, bo okazało się ,że to lambie. jest w trakcie leczenia teraz, grzybica zniknęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i bardzo się cieszę, bo sporo mam na mnie naskoczyło, że traktuję dzieci jak psa. W oczach innych wyszłam na mega brudasa... chwilami żałowałam, że poruszyłam temat, bo wiadomo że przyjemniej czyta się o kwiatkach, laurkach i wierszykach niż o robalach. Niemniej jednak jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce ;-)

      Usuń
  7. Myślę, że odrobaczanie powinno być jak szczepienie, faktycznie, gdyby wszyscy zdecydowali się 1 września na odrobaczanie, może problem w szkołach, przedszkolach i żłobkach byłby zminimalizowany. Może zamiast hasła cała Polska czyta dzieciom, wprowadzimy cała Polska odrobacza się :)
    Jak miałam psa weterynarz proponował tabletki na robaki co trzy miesiące, aby pies nic nie złapał i czasem nas nie zaraził, ale uznałam, że skoro pies je tabletki regularnie to sama nigdy nie rozmawiałam ze swoim "ludzkim" lekarzem na ten temat i chyba tak jak większość, nigdy sama takich tabletek nie zażywałam. Ale Zaradna Mamo chyba mnie przekonałaś, bo zaczynam myśleć o tym na poważnie - zobaczymy jak zareaguje reszta rodziny..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z rodziną nie ma problemu, wszyscy (dorośli) przyjęli wiadomość entuzjastycznie i nawet dziadkowie chcą się odrobaczać profilaktycznie :-)
      U nas lekarz wypisuje receptę na całą rodzinę, nie musi każdy osobno chodzić do lekarza :-)

      Usuń