Strony

Kura etatowo-domowa

Trudno przestawić się z siedzenia w domu na pełny etat. Zaradna ma wrażenie, że jej zegar oszalał i wskazówki kręcą się niczym karuzela. Obecny plan dnia, wygląda mniej więcej tak:
5,40 pobudka, szybki prysznic, radosna twórczość przed lustrem (make up)
6,30 budzenie Zaradnego buziakiem i aromatem kawy
6,40 marszobieg do pracy
7 - 15 praca
15,05 marszobieg po maluchy do przedszkola, w drodze powrotnej zakupy i plac zabaw, a potem cała reszta domowego kieratu, pranie, zmywanie, odkurzanie, składanie, prasowanie, szykowanie 4 kompletów ubrań na kolejny dzień, kąpanie maluchów i Zaradna pada razem z nimi przy śpiewaniu kołysanki. A czasem zasypia przed dzieciakami i kątem ucha słyszy jak Zaradny strofuje je, żeby nie skakali po mamie i dali jej odpocząć. 
Początkowa faza bezsenności, kiedy to Zaradna potrafiła od 3 nad ranem krzątać się po domu, ustąpiła miejsca zasypianiu na siedząco. Stąd mniej Zaradnej w wirtualnym świecie i na Waszych blogach. Bycie kurą domową to pikuś w porównaniu do bycia kurą etatowo-domową. W końcu jak kobita idzie do pracy, to nikt nie odwala za nią roboty w domu. Robota nie zając, cierpliwie czeka aż kobita wróci i zrobi co trzeba :-/ Żeby nie było, że Zaradna narzeka, nie! Zaradna jest w niebo wzięta że pracuje, że będzie na rachunki, że 8 godzin dziennie obcuje z dorosłymi i załatwia dorosłe sprawy. Zaradna tylko zastanawia się, jak rozciągnąć dobę. 


Scenka w tym temacie - Zaradny mówi:
- jak to teraz będzie?
- z czym?
- no ze sprzątaniem, praniem itp.
- trzeba będzie się jakoś zorganizować - odpowiada Zaradna
- to idź się organizować z czystym praniem - kwituje on


19 komentarzy:

  1. Bo doba powinna mieć przynajmniej 30 godzin...

    OdpowiedzUsuń
  2. też czasami zastanawiam sie jak do 24 godzin doby przemycić chociaż ze 4 więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobę trzeba zdecydowanie rozciągnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A może część domowych obowiązków przejąłby Zaradny? Jak myślisz, jak długo tak pociągniesz? Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Zaradnego nie mogę narzekać, jego są poranki - ubieranie i odprowadzanie dzieci do przedszkola, duże zakupy i gotowanie :-)

      Usuń
  5. Takie rozciąganie doby też by mi się przydało! Znam Twój ból:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas na podział obowiązków. "Niestety" trzeba na męża zrzucić więcej obowiązków bo inaczej padniesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Agulą - trzeba się dzielić obowiązkami ;)

      Usuń
  7. ..szczerze, to trochę (tylko trochę) Ci zazdroszczę tego, że pracujesz, że obcujesz z dorosłymi itp ;)..

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze trochę to Twój organizm się przyzwyczai do zwiększonej aktywności.
    Ja przez ponad 1,5 roku (przy jednym dziecku) byłam nieobecna w domu od 7 do 17 - po powrocie do domu znajdowałam jeszcze chęci, by ugotować szybki obiad, a w zasadzie często była to już prawie kolacja. Niestety wiązało się to z wyrzeczeniami i soboty spędzaliśmy zazwyczaj na sprzątaniu i zakupach.
    Jak widać w przyrodzie musi być równowaga - teraz moja kolej na bycie niepracującą matką, a Twój czas na pracę :)
    Powodzenia.

    http://mojanormalnosc.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem coś o tym...tydzień temu poszłam do pracy..po 4 latach wychowywania syna...i...doba za krótka, za to mąż zaczął robić to co ja wcześniej - trzeba go zaciągnąć do roboty to i Ty będziesz miała mniej w domu do robienia.

    OdpowiedzUsuń
  10. myślę, że Zaradny się sprawdzi! już sam fakt, że sie zastanawia jak będzie, to duży plus dla niego:)Powodzenia!z czasem sie na pewno wszystko ułoży;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojjj podziwiam zaradna, ale mysle,ze wszystko da sie polaczyc i zorganizowac. Wazne, by mama byla zaadowolona i spelniona,a reszta sie dopasuje :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaradna:) da się przyzwyczaić:) choć początki sa trudne. Trzymam kciuki bo wiem co czujesz:-p choc ja przechodziłam to 3 lata temu, ach do dzis pamietam to rozbicie i przerażajace mysli ze nie wiem w co rece włozyc.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie też ta doba za krótka, szczególnie, że dziecię po całym dniu w żłobku takie stęsknione ... nie chce się ode mnie odkleić. Dopiero jak zaśnie to coś zrobić można.

    Wieczorem również padam, ale za to rano już przed 5.00 się budzę (jeszcze przed budzikiem

    OdpowiedzUsuń
  14. Do tego ponoć kobita stworzona i dlatego wielozadaniowa... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaradna, pamiętaj, że nie musisz być perfekcyjna, zresztą nawet TVN'owska Perfekcyjna Pani Domu sama nie dałaby sobie rady. Do pomocy ma nianię do dzieci i sprzątaczkę ;)

    OdpowiedzUsuń