Strony

zacięta zmywarka

Zaradna nadal ma w domu chore dziecię i aż żal doopę ściska, że nie może wyjść z dzieciakami wyszaleć się na plac zabaw. W domu jednak nie da się nudzić, dzisiaj główną atrakcja była zacięta zmywarka :-) Uruchomił się alarm, że dysza o coś zawadza, więc Zaradna nachyla się i otwiera. Zawsze w tym momencie czujnik otwartych drzwi odcinał wodę. Nie tym razem. Zaradna dostała po oczach i zamiast szybko zamknąć drzwiczki, to piszczała jak oszalała a woda rozpryskiwała się po całej kuchni. Kilkukrotna próba zamknięcia i ponownego otwarcia zmywarki nic nie dała, czujnik nie odcinał wody. Z zamkniętymi oczami, osłaniając się ściereczką, Zaradna po omacku szukała przeszkody dla dyszy. Po raptem 2 minutach zmagań ze zmywarką wyglądała jak zmokła kura. Dzieci za to miały przedni ubaw :-)
Wszystko byłoby do przeżycia, gdyby nie fakt, że Zaradny wracał do domu... ze swoją mamusią.
Efekt? -10 na skali zaradności, w oczach teściowej :-/

18 komentarzy:

  1. Oj tam oj tam, zazdrości zmywarki, bo nie nie miała takiej jak potrzebowała;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pal licho tesciowa;) a warje zawsze zdarzaja sie zawsze w nieodpowiednich momentach...

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tam, teściową się przejmujesz...
    Współczuję nieplanowanego sprzątania...

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma tego zlego, chociaz dzieciaki ubaw mialy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Złośliwość rzeczy martwych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też mam niezły ubaw :) świetnie piszesz

    OdpowiedzUsuń
  7. hahahah:D to Ci przygoda:D My jedyna ze zmywarka mielismy taka, jak wlalismy na probe kapke plynu do mycia naczyc bo nie mialismy kostek akurat, wyciekalo kazda dziura:D

    OdpowiedzUsuń
  8. ..ha ha.. wiem, że Tobie nie było do śmiechu, ale co tam! Teściowa powinna być wyrozumiała w końcu to złośliwość rzeczy martwych :).. Ja juz zaczynam sprzątanie, bo teściowa nawiedzi mnie za ok tydzień:/..

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóż, może to nie jest śmieszne, ale i tak roześmiałam się wyobrażając sobie Ciebie piszczącą jak dostajesz wodą po oczach hahaha!
    współczuję jednak sprzątania bałaganu, a teściowa? Eee tam!

    OdpowiedzUsuń
  10. No popłakałam się ze śmiechu :D A przed oczami wyobrażone ukazały mi się dzieci w gumowcach skaczące po kałuży pełnej piany na kuchennej podłodze...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaradna Ty to zawsze wiesz jak opisać sytuację, by rozbawić mnie do łez! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie dość, że zmywarka się zbuntowała to jeszcze teściowa cię odwiedziła, prawdziwy pech :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wyróżniłam twój blog, po szczegóły zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. niestety, młoda u mnie też choruje

    ale to już końcówka wirusowki... uff

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś blogującą mamą?? Piszesz o wyczynach swoich pociech?? Zapraszamy do dodania bloga do spisu blogów
    http://kinderkowo.blogspot.com/. Jeżeli nie jesteś zainteresowana proszę o usuniecie komentarza.

    OdpowiedzUsuń