Strony

Nieszczęścia chodzą.... trójkami.

Nieszczęścia chodzą.... trójkami.

Dzieciaki w kąpieli.
Zaradny wyskakuje do sklepu pod domem (bez kluczy i tel, bo to tylko na 2 minuty, przecież).
Zaradna maluje paznokcie.
Gaśnie światło.
Brak prądu w całej dzielnicy.
Maluchy w pisk, Zaradna w te pędy leci po latarkę, manicure szlag jasny trafił.
Zaradny nie ma jak wejść do domu, bo domofon nie działa a Zaradna nie zostawi dzieci po ciemku, żeby zejść i mu otworzyć.
Po 2 minutach prąd już jest.
Efekt?
Przerażone dzieciaki, zniszczone paznokcie, brak zakupów.
Ot życie.... ;-)

10 komentarzy:

  1. wkurzyłabym się na ten prąd oczywiście....

    Lila
    http://szarenka.blox.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja Ci zazdroszczę tych przygód, co chwila coś nowego! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak bym o sobie czytała ;)


    ps: co zajrzę to jakieś zmiany ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. haha :-) uwielbiam takie śmieszne sytuacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Było sobie życie" chciałoby się zanucić ;-)

    OdpowiedzUsuń