Strony

Bad hair day

Zaradna zapuszcza włosy. Obecnie są na etapie między krótkimi a średnio długimi, czyli trudne do opanowania. Ani ich spiąć, ani porządnie zaczesać, bo sterczą na wszystkie strony. A jak na dworze wilgoć, to sterczą i kręcą się na wszystkie strony - taki sianowaty misz-masz. Postanowiła Zaradna potraktować je prostownicą... to był błąd. Duuuuuży błąd. I tak sterczały, tyle, że stojąc na baczność. Zaradna wkłada więc korale
- na co Ci one, nie pasują do ubrania - mówi mąż
- chcę odwrócić uwagę od włosów - odpowiada Zaradna
- eee, to nie działa
- to co mam zrobić? - pyta Zaradna, na 3 minuty przed wyjściem do pracy
- zdejmij bluzkę - odpowiada ze śmiechem mąż....

Drodzy czytelnicy, jeśli spotkacie na swojej drodze kobitę z wielkimi koralami, broszkami, wściekle rażącymi apaszkami i łajnem głowie, patrzcie na cokolwiek, tylko nie na głowę. Ona wie co tam ma i że to nie wygląda. Nie wpędzajcie jej w depresję wzrokiem wlepionym w czupiraka, nie pytajcie czy to zemsta fryzjera lub kto jej tak spalił trwałą. Zaradna powiada Wam - ona wie co ma na głowie i jest to najlepsze co udało się, z jej włosów ułożyć. Serio ;-)

19 komentarzy:

  1. Masz wesolutkiego męża:D
    ja od zawsze mam długie blond włosy, więc nie wiem co to znaczy okres przejściowy:D
    a na włosy patrzę, bo jestem fryzjerką hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe no tak wiem co czujesz, ja też próbuje zapuścić się na nowo na długo. No to zapuszczam. Choć jakoś daje radę, właśnie prostownicą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj się Zaradna ;) Bywają dni że i długie i krótkie włosy się nie układają :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem na etapie zapuszczania włosów więc wiem przez co przechodzisz ;) Ja próbuję już któryś raz zapuścić włosy ale zawsze docieram do tego samego etapu mopa na głowie i wtedy się poddaję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a myślałam że napiszesz że będziesz sżła bez bluzki :D haha też się zapuszczam ale mam dłuższe już i na dodatek zmieniam się na blondi

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zapuszczam grzywkę i chyba zaraz zwątpię :-) a i uwielbiam Wasze rodzinne poczucie humoru :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też zapuszczam, tylko moje włosy rosną w zastraszającym tempie 5 cm na rok... Co podetnę końcówki mi odrosną to znowu muszę podcinać. Teraz mam tak do łopatki długie, prostować nie prostuję, bo jeszcze gorzej ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. sama właśnie podjęłam decyzję o zapuszczeniu włosów. I z przerażeniem myślę o fazie przejściowej. Na szczęście mamy okres czapkowy to swoje kłaczki pod czapką chowam. Może wytrwam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo ja cieeee Twój mąż wie co do siebie może pasować! Mój na wszystko mówi że super :D:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Skąd ja to znam... ;) Z tym, że zamiast korali, ja stawiam na głęboki dekolt.
    Działa! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. mąż the best - jego komentarz wywołał na mej buzi uśmiech od ucha do ucha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że mąż ma poczucie humoru :) Ja też zapuszczam włosy i jestem w fazie ogólnego pokręcenia. Ale jeszcze kilka miesięcy i będzie odpowiednia długość. Zawsze zapuszczam na zimę a jak tylko słonko zagrzeje to tnę się na zapałkę :)

    ZAPRASZAM NA SWOJEGO BLOGA I SUPER NOWOROCZNE CANDY

    OdpowiedzUsuń
  13. Będzie dobrze ;) Teraz coraz chłodniej to na zewnątrz można przynajmniej nosić czapki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. a jeśli ta kobieta pójdzie bez bluzki, to nikt na włosy nie spojrzy, rację ma! :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Też jestem obecnie na takim gównianym etapie. Dobrze, że w kapturze można już chodzić :D

    OdpowiedzUsuń
  16. haaha ubawiłam się :D Nie przejmuj się. Jak coś to mów ze kresujesz nową modę i że nie są na bieżąco skoro nie wiedzą ze to teraz hit ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. :D Skąd ja to znam:) I powiem CI obojętnie jaką długość moje włosy by nie miały zawsze bez problemu osiągają efekt tragiczny;p Puszą się, sterczą, a jest ich tyle, że pół populacji mogłabym obdarować;) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń