Strony

weekend, nareszcie?!?! weekend....

Sobotni poranek, godzina 5, Zaradną budzi płacz Małej
- co się stało?
- pozigałaaaaaam
No cóż uroki macierzyństwa ;-) W drodze do łazienki (raptem 2 metry), kolejny paw. Pościel w pralce, dziecko wykąpane, przebrane... powtórka z rozrywki. No cóż zdarza się.
W międzyczasie budzi się Młody, Zaradna potrzebuje jeszcze kilku minut, żeby ogarnąć mieszkanie po Małej, więc mówi, żeby spał, jeszcze wcześnie.
- Nie mogęęęęęę - marudzi
- Czemu?
- Jestem posikanyy!!!!!!!!!!!!!
Super, więc mamy już kolejne pranie, 3 kołdry, 3 prześcieradła, piżamki, ręczniki.
Dochodzi szósta, dzieci wykąpane (Mała drugi raz), przebrane, oglądają bajkę. Mała ze łzami w oczach podchodzi do Zaradnej pijącej kawę...
- Chcesz się przytulić
- e e - kręci głową
- siku? - zgaduje Zaradna
- e e  - też nie
Zaradna już nie pyta, pędzi po ścierę, kolejny paw ląduje na ..... ścianie. Zmywalna farba to był dobry wybór. Jeden z najlepszych.... (tak jak kołdry które można prać i pralka z dużą ładownością).
I wszystko byłoby ok, w końcu dzieci chorują, czasem sikają, paskudzą wszystko w około (tego nie ma w reklamach, tam nawet po słoiczku z marchewką maluch jest czysty i uśmiechnięty)... ale czemu do jasnej cholery to się dzieje kwadrans po tym jak Zaradny wyjechał do pracy???????

Tak, tak Zaradny pracuje w soboty, w niedziele czasem też :-/



Dopisek:
_______________________________________________________________________

Komentarze z info, że jakoby jest lepiej i nie wymiotuje są już nieaktualne. Ale to było do przewidzenia, za oknem piękne słońce, Zaradna ma dzień wolny od pracy, jutro maluchy miały iść do kina, więc każdy, nawet średnio-doświadczony rodzic, powinien podejrzewać kataklizm.

A teraz Zaradna ma pytanie o suszarkę do prania (czwarte pranie leci, nie ma już gdzie tego rozwieszać, pranie na strychu schnie przez tydzień a potem łapie stęchły zapaszek i w zasadzie znów nadaje się do pralki) - jaka suszarka jest the best (tania, ekonomiczna, wytrzymała i z dużą łazienką w pakiecie)?

35 komentarzy:

  1. No, i piękny weekend się zapowiada. Matka S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie te czasy, kiedy jedynym problemem było wstawać już czy leżeć do 12?

      Usuń
  2. Hardcorowy poranek jak widzę, a właściwie czytam. A ja marudzę odnośnie swojego...Pocieszył mnie Twój post, że u mnie to tylko niewyspanie bez dodatkowych atrakcji :)
    A faceci posiadają zdolność ewakuowania się w najmniej odpowiednich chwilach. Nawet nieświadomie.

    OdpowiedzUsuń
  3. no to się nazywa dobry początek weekendu

    OdpowiedzUsuń
  4. ..oj skąd ja to znam.. i zawsze tak zgrają się w czasie, że nie sposób niczego przewidzieć.. moje też chorują więc jest co robić..
    Pozdrawiam, zdrówka i cierpliwości życzę..

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny weekend Ci się zapowiada:( Zdrówka dla Młodej życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. haha, dzieci mają chyba taki radar, który sygnalizuje - mama jest sama, akcja - start;) taki poranek zapowiada cudowny weekend:) Pozdrawiam, dziękuję za wizytę u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, Zaradna nie zazdroszczę, trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
  8. witaj weekendzie...
    zdrowka dla Malej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedziałby człowiek co go czeka, to by tak nie tęsknił za weekendem i nie marzył o dłuższym spaniu ;-)

      Usuń
  9. Bo takie przyjemnosci to sie naleza zazwyczaj mamie,nie tacie:) U nas dzis odwrotnie. Ja chora,dzieciaki maja za duzo energii a maz siedzi w pracy. Dobrze,ze chociaz w niedziele bedzie w domu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli ciężki dzień się zapowiada. U nas wymioty dzieciaków zawsze zaczynają się po północy ;) Zdrówka i oby szybko Małej przeszło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest lepiej. Wprawdzie spacerowo rowerkowe plany wzięły w łeb, ale już nie wymiotuje :-)

      Usuń
  11. U nas przy łóżku stoi wiaderko... Mały od dawna nauczony, że jak mu niedobrze to ma go użyć... Trening konieczny, bo naszej kołdry prać nie można ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też miałam taką kołdrę, rodzinne dziedzictwo z pierza... ale że jestem maniaczką prania i zmywania to szybko ją pożegnałam :-)

      Usuń
  12. no to się uśmiałam, fajnie napisane, pewnie wszystko dobrze się skończyło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młoda widać, że słaba, bo już jedną drzemkę zaliczyła a zwykle kładą się ok 13. Na szczęście już nie wymiotuje :-)

      Usuń
  13. To ostry start!
    Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wesoły począteczek dnia. Oby dalej było juz z górki

    OdpowiedzUsuń
  15. nie ma co nieźle dzień się rozpoczął.

    OdpowiedzUsuń
  16. no zaradna widzę, że poranek dość wczesny i hardcorem się zaczął
    oby mała nie złapała czegoś i było to tylko chwilowe.
    my zmagamy się z zapaleniem oskrzeli starszej i tez z planów na przyszły weekend nici :(

    OdpowiedzUsuń
  17. the best to sznurek latem na balkonie;)ale rozumiem, tyle że ja ani na pranie, ani na suszarkę nie mam już miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem, to na strychu mam taką saunę, że w godzinę wszystko jest suche, ale zimą kicha :-(

      Usuń
  18. współczuję! mam nadzieję ,że już lepiej, my to przerabialismy tydzień temu i w ten sposób pozegnaliśmy się z dywanem (nie było szans na dopranie, tzn. ja nie byłam w stanie, kawałki zmielonego ząbkami kabanosa + pozostała treść żołądka , którą pominę wkomponowały się w długie i gęste włosie mojego kiedyś białego dywanu) ale i tak mieliśmy kupic nowy... teraz nie mamy wcale
    co do suszarki to podbijam pytanie! sama mam ten problem z nieschnącym praniem! macie jakieś pomysły?
    zdrówka i siły Wam

    OdpowiedzUsuń
  19. nie rozumiem weekend na reszcie czego? chyba, że chodziło o to słowo: http://www.sjp.pl/nareszcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli jednak rozumiesz ;-) Dzięki za zwrócenie uwagi :-)

      Usuń
  20. Przynajmniej uczciwie cię dzieci informują - moja nie informuje tylko pięknego pawia puszcza :D a i sik w nocy się zdarzał taki, że 3 razy pościel zmieniałam, hehe :D
    Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń