Strony

Książka Matki Sanepid

- Znacie Matkę Sanepid?
- Znacie.
- Lubicie?
- Lubicie.
- Wiecie, że na dniach pojawi się jej książka
- Nie, to już wiecie ;-)
- Jak można ją zdobyć? 
- Będzie można ją kupić w Merlin.pl lub prosto od Matki Sanepid lub wygrać u Zaradnej :-) W każdej bramce jest książka, nie ma Zonka :-D


Jedno jest pewne - książka idealnie nadaje się na prezent dla każdej mamy :-) Zaradna posłała Wam Kominka, pośle i Matkę Sanepid. Więcej szczegółów wkrótce :-)

29 komentarzy:

  1. Świetnie, może się uda wygrać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, może uda się wygrać i odprężyć w święta z dobrą lekturą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odprężenie gwarantowane, śmiech do łez też :-)

      Usuń
  3. A ja wcale nie chcę wygrywać, kupię sobie, a co! Bo taką książkę to trzeba kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupuję i to od razu dwie :-) Jedna do poprawy humoru (np. w kolejce u lekarza), druga dla kogoś z Was :-)

      Usuń
  4. No to czekamy.

    P.S. Jaka metamorfoza bloga, aż przez chwile straciłam orientację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam z niecierpliwością
    Asia mama Zuzi i seweryna

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę chodzić po osiedlu, pod przychodnią zdrowia i krzyczeć: Maaaaaatka Sanepid książka, Maaaaatka Sanepid. Na pewno się sprzeda ;)
    Matka S.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam jej blog, zawsze jak mi "ciężko", czytam ją i od razu mi lżej (dwójka dzieci a jedno dziecko to jednak różnica;) No i to poczucie humoru, bajka;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ha jak tu świątecznie i kropkowo :) jak u mnie

    a książkę zapewne tym razem kupię ,no chyba że znów nakładu braknie ;)

    pozdrawiam cieplitko

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo!! nie mogę się już doczekać!! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie książki blogerów to pomyłka, tym bardziej, że to kolejna blogerska książka z którą spotykam się w przeciągu ostatniego miesiąca. Jeszcze zrozumiałabym poradnik, ale robić książkę z czegoś co jest za darmo dostępne na blogu to moim zdaniem przeginka.
    I tak jak jeszcze niedawno wszyscy psioczyli, że każda celebrytka aspiruje do miana AKTORKI, tak teraz każdy bloger uważa, że może być pisarzem. Słabe to moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że nie każdy bloger to pisarz, ale dla fanów to niezła gratka mieć na półce książkę swojego ulubieńca :-)

      Usuń
  11. Nie znam Matki Sanepid, ale gdybym chciała poczytać to weszłabym na bloga :) Szkoda, że nie kupujemy/wspieramy polskiej literatury poważnej, tylko książki blogerów:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog i książka Matki Sanepid to zdecydowanie nie jest literatura poważna, co moim zdaniem akurat jest jej plusem :-) Ale masz rację, nie kupuję i nie wspieram literatury poważnej. Na moim regale były książki optymistyczne i wesołe. Były, bo niestety w czasie domowego kryzysu finansowego, musiałam je sprzedać na allegro :-( Teraz pomalutku odbudowuję biblioteczkę i książka Matki Sanepid będzie u mnie bardzo mile widziana i czytana :-)

      Usuń
    2. Co kto lubi oczywiście. Mnie po prostu razi, że w dzisiejszych czasach każdy może napisać/wydać książkę. książka blogera od razu kojarzy mi się z poradnikami Ibisza, Cichopek czy Kingi Rusin;/

      Usuń
    3. A mnie cieszy, że każdy może wydać książkę :-) Ibisza, Cichopek czy Rusin nie kupiłam, ale Kominka czy Matkę Sanepid owszem :-)
      P.S. Mamy podobne przemyślenia dot. rzeczy zbędnych/niezbędnych dla maluchów :-)

      Usuń
    4. ja też nie znam Matki Sanepid, ale chętnie poznam ;)

      Usuń
    5. M.M. Matka Sanepid nie ma niczego wspólnego z ksiązką Rusin czy Cichopek, tzn wymienionych nie czytałam, ale przeglądałam jedną w "Biedronce" no i mogę sobie wyobrazić ;) ja Matkę S. lubię czytać :)

      Usuń
  12. A jednak okładkowo wygrał róż? No trudno. I tak najważniejsze wnętrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez ten róż, tak średnio pasuje, ale Matkę Sanepid mogłabym mieć i w sraczkowatej okładce :-)

      Usuń
  13. no to czekamy na wiecej szczegolow...jestem bardzo ciekawa tego co jest w srodku tej rozowiutkiej ksiazki;)

    OdpowiedzUsuń