Strony

Kilka słów o suszarce

Zaradna pochwali się działalnością 04/04, w dniu oficjalnego rozpoczęcia i poprosi Was o reklamę, podlinkowanie na FB, NK itp. Wiecie - reklama dźwignią handlu ;-)
Skoro pralka zawita pod strzechę Zaradnej dopiero po świętach, to teraz kilka słów o suszarce. Kosmos, przynajmniej dla prostej Zaradnej.Zresztą widzieliście - ubranka na oknach. Jak nie na oknach to na suszarce. Niby żaden problem, ale jak ktoś mieszka na 40 metrach w 4 osoby, to robi się ciut ciasno. Dodajmy, że 2 najmniejsze osobniki, obdarzone ułańską fantazją, traktują rozwieszone pranie jak namiot, iglo lub smoka. Wiecie jak wygląda zabity smok? Zaradna wie... szlag jej mało na miejscu nie trafił, kiedy zbierała jeszcze mokre, rozwleczone po podłodze prześcieradła.


Wracając jednak do suszarki - Zaradna przekornie zacznie od wad. Tak, tak to cudo ma wady. Dwie i to dość istotne: cena i wymiary. Cena ok.3000zł, wymiary jak standardowa pralka. Dla jednych 3000zł to dużo, dla innych to pikuś - Zaradna mierzy swoją miarą, to prawie 3 jej pensje. Z drugiej strony, jeśli ktoś ma zwrot podatku za 2 dzieci, to wystarczy, że dołoży 600zł. Przy trójce dzieci jeszcze na waciki zostanie.
Rozmiar - tego obejść się nijak nie da. Producent jednak wie, że tysiące (miliony?) osób w naszym kraju, nie ma łazienki wielkości salonu, ani tym bardziej osobnej pralni, tylko siedząc na sedesie, sięgają kolanami do wanny i tak skonstruował suszarkę, że można ją postawić na pralce.... tylko nie tej ładowanej od góry of course ;-)
Teraz jej zalety, oczywiście bez danych technicznych, bo Zaradna nie będzie kopiować strony Boscha.
- suszy na "miękko". Normalnie pranie jest miękkie, miłe, puszyste jak w reklamie. I to nie jest ściema - Zaradna macała, wąchała i tuliła wysuszony kocyk, koszulkę i spodenki.
- cicho pracuje - na szkoleniu "Wyfiokowany Pan Korpo" (Panie Sławku, mam nadzieję, że się Pan nie obraził za to określenie ;-)) na dzień dobry wsadził pranie, włączył suszarkę i zaczął spotkanie a ona cicho chodziła w tle.
- nie potrzebuje podłączenia do wody ani do odpływu - jak ktoś nie ma miejsca w łazience, stawia ją w salonie, nakrywa obrusem i ma stolik ;-) A tak serio, to są suszarki, które do suszenia pobierają więcej wody niż pralka do prania, niezły zonk. Chodzi oczywiście o chłodzenie czegoś tam w środku, nie moczy prania.
- eliminuje garście meszków, pyłu z ubrań, które przy tradycyjnym suszeniu wzbijają się w powietrze i zbierają się w formie "kotów" pod szafą. To ważna informacja dla alergików i dla osób pedantycznie dbających o czystość w domu. Zaradna w prawdzie ma alergię ale pokarmową a jej gniazdko nie przypomina muzeum, byłaby jednak zadowolona, gdyby mogła odkurzać co drugi dzień, zamiast codziennie.
- ma pierdyliard programów, m.in. suszenie koszul, wełny a nawet puchu i pierza :-D Oczywiście "zwykłe" rzeczy też suszy. O i nawet ma osobny program na ubrania sportowe, żeby gumki nie parciały.
- ubrania po wyjęciu można spokojnie poskładać czy porozwieszać i wsadzić do szafy. Większości nie trzeba wcale prasować, no chyba że ktoś chce mieć odzież ewidentnie na kancik ;-)
- zmniejsza zawilgocenie w mieszkaniu - ze standardowego prania wiszącego na suszarce, odparowuje nawet do 3 litrów wody. Potem można znaleźć na oknach lub w rogach ścian pleśń :-(
Podsumowując, jeżeli tylko finanse i warunki lokalowe na to pozwalają, warto sobie sprawić takie cudo. To jak ze zmywarką, kiedyś była uznawana za zbędny luksus, dzisiaj jest najlepszą przyjaciółką :-)

35 komentarzy:

  1. Qrcze, ani miejsca, ani kasy nie mam na takie cuda, ale jakby ktoś chciałby mi sprezentować to bardzo chętnie przyjmę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi, jak w prezencie to się miejsce znajdzie ;-)

      Usuń
  2. Kiedyś sobie kupię. Ale najpierw zmywarka....
    nie... wróć....
    Najpierw zbudujemy dom lub zmienimy mieszkanie, bo na 30m2 ciężko to wszystko razem upchnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko, ale zmywarka chyba wejdzie?

      Usuń
  3. Oj marzy mi się taka suszarka... Bo póki co dzięki suszeniu prania w domu od lat męczymy się z grzybem na ścianach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzyb to paskudztwo, o ile w lecie można mieć okna niemal cały czas otwarte, to w zimie kicha :-(

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. widzę, że tu sporo mam chciałoby mieć taką przyjaciółkę :-)

      Usuń
  5. eh..marzenie, u mnie nawet pralka sie w łazience na styk mieści a co dopiero jeszcze suszarka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, polskie łazienki to kicha, jakby za karę je projektowano.

      Usuń
  6. Tak się składa, że również miałam okazję być na tym szkoleniu. Poziom Twoich relacji świadczy tylko o tym, że albo na co dzień nie przebywasz w towarzystwie panów ubranych w marynarki i casualowe koszule albo na siłę chcesz być śmieszna. W obu tych przypadkach jak dla mnie to po prostu żenada.
    Na co dzień niemalże biorę udział w różnych tego typu meetingach i jakoś nie przyszłoby mi do głowy oceniać prowadzących po wyglądzie ani, o zgrozo, nadawać im przydomków z tego tytułu. Świadczy to tylko i wyłącznie od poziomu prezentowanego przez Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam czytanie ze zrozumieniem :-) I tak masz rację, style naszych blogów są skrajnie różne, Zaradna Mama traktuje rzeczywistość z przymróżeniem oka a jest nie nadąsaną panienką "ą ę" :-D

      Usuń
    2. Tu chyba nie chodzi o style blogów ale o rzetelną i przede wszystkim profesjonalną opinię o testowanych produktach. Ja po Twojej opinii, wg mnie trochę prześmiewczej a nie z przymrużeniem oka, nie wiem jak traktować firmę Bosh, skoro powierza takie poważne zadania niepoważnym osobom:)

      Usuń
    3. Prezentacja produktu nie jest mową pogrzebową. Jedni wolą suche fakty, inni poważny post napisany nienaganną polszczyzną a jeszcze inni mają poczucie humoru i lubią niestandardowe podejście do tematu. Mojego bloga najczęściej odwiedza ta trzecia grupa i jak widzisz nie narzekam na brak czytelników :-)

      Usuń
    4. Tu nie chodzi o bycie ą czy ę tylko o zwykłą kulturę osobistą.

      Usuń
  7. Szczerze? Nie wiem z jakimi mężczyznami musisz mieć do czynienia na co dzień, że dziwi Cię wygląd zadbanego pana....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Zdziwiłabyś się ;-)

      Poza tym, gdzie jest napisane, że dziwi mnie wygląd zadbanego pana?

      Usuń
    2. Nazwanie kogoś wyfiokowanym korpo mówi samo za siebie:D

      Usuń
    3. "Wyfiokowany Pan Korpo", Twoim zdaniem wyraża zdziwienie??? Moim, jest to satyryczny opis elegancika z korporacji :-)

      Usuń
  8. Suszarka zamiast stołu w salonie :D:D:D:D Albo biurko dla dzieci!! ;)
    Fajna sprawa, nasz domek ma ok 60 metrów ale w łazience suszarka mogłaby stać jedynie zamiast ubikacji ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja MAM suszarke (w kraju, w ktorym mieszkam to norma) i po prostu ja uwielbiam! Praktycznie nie musze prasowac, psie klaki schodza jak marzenie i jak mi dzieciaki ufaflunia cala garderobe, to w ciagu 2 godzin mam machniete pranie i suszenie i dzieciarnia znow ma w czym chodzic! :)
    A z wad dodalabym, ze (przynajmniej te tutejsze) suszarki potrzebuja specjalne gniazdka i ciagnie sporo pradu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, może u nas za parę lat też to będzie norma :-)

      Usuń
  10. Mam suszarkę od kilku miesięcy,cudooo!!!!Mieszkanie mamy duże, pisklęta wyfrunęły,jest nas dwoje.I tylko żałuję,że jak nas było więcej takich cudów techniki nie było w Polsce.Mam lat 50+, pracuję,staję się coraz starsza, takie wynalazki strasznie ułtwiają życie. Zmiana pościeli- nic prostszego, pranie,suszenie w suszarce i . . .do szfy:).Bardzo polecam zakup takigo sprzętu,fakt ,ciągnie energie, ale jak człowiek suszy "z głową " to nie jest źle.Pozdrawiam,Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko nie śmiejcie się z mojego pytania, ale chyba jestem Polska"B". Czy do takiej suszarki daje się pranie tak jak do pralki? Tzn. czy na przykład można dać białe pranie i sweter? Czy to się wyklucza? Czy można białe i kolorowe razem?
    Odnośnie poprzednich wpisów - to jesteś nam Zaradna potrzebna z tym swoim stylem - przynajmniej człowiek ma odwagę zadać nawet najbardziej naiwne pytanie.
    Kiedyś długo broniłam sie przed zmywarką, bo "żre dużo prądu". Teraz nie wyobrażam sobie bez niej życia, a po Twoim wpisie nabieram przekonania, że suszarka też może okazać się niezbędna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie mieszała kolorów, żeby coś się nie przebarwiło. Co do swetrów to jest osobny program, żeby się nie sfilcowały. Ale może lepiej popytać osoby które korzystają z suszarek na co dzień :-)

      Usuń
    2. Witam,
      Mam suszarkę od ok. 4 lat. Zdecydowaliśmy się na jej zakup kiedy okazało się, że dziecko często choruje od wilgoci w mieszkaniu. Moja nie ma tryliona programów- ja używam 2 lub 3. Mieszam kolory i rodzaje materiałów - wydłuża to jednak czas suszenia. Nigdy się nie przebarwiły. Zużycie prądu nie powoduje dziury budżetowej, a za to skutki dla zdrowia zwracają się z nawiązką. Wystarczy policzyć koszty leków na ciągłe infekcje u dziecka. Nie mam programu do swetrów i ich nie suszę. Różnie z jeansami. Mąż twierdzi, że kurczą mu się koszulki, więc jak jest w domu to ich nie wrzucam ;) Myślę jednak, że to nie koszulki się kurczą lecz brzuszek rośnie :) Dużym minusem jest jednak fakt, że większość ubrań w Polsce ma na metce "nie suszyć w suszarkach bębnowych" i czasem nie wiadomo czy ryzykować czy nie. Reasumując - jeśli nawet susze jedynie połowę prania, to i tak warto bo znacznie obniżyło to wilgoć w mieszkaniu. Suszarka stoi na pralce, więc nie zajmuje dodatkowej powierzchni, daje ciepło w mieszaniu więc zima może stanowić dodatkowe źródło ciepła :) Minusy: zmarnowany sweter - niechcący wrzucony z pozostałym praniem. ogromną zaleta jest mięciutka pościel i ręczniki - jak w hotelu. Uwielbiam tę miękkość i nic poza suszarką jej chyba nie zapewni.

      Usuń
    3. Żarcie prądu jako minus zmywarki to absurd. Zmywarka zużywa nieporównywalnie mniej wody niż zmywanie ręczne (a przy ręcznym ciągniemy oczywiście wodę ciepłą). Największym argumentem za zmywarką (poza wygodą) jest w skali kilkuletniej ogromna oszczędność (no i ekologia)

      Usuń
  12. Ciągle nie mam odwagi na suszenie wełny i delikatnych tkanin,ale wy młode kobitki-odwagi:) Do codziennego prania suszarka jest ekstra sprawa.Ubrania wyciągnięte z suszaki są na prawdę mięciutkie i milutkie.Jeżeli coś idzie do suszarki nie ma sensu dodawać młynu typu Lenor .Nie wszystkie rzeczy nadają się do suszarki,teraz jak kupuję mężowskie skarpetki to sprawdzam czy można suszyć w suszarce, i gaciorki sobie jak kupuje to też sprawdzam.Te rzeczy co można suszyć w automacie to są jadnak trochę droższe, ale co za tym idzie jakość ogólna też jest lepsza.Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  13. A taki tryb suszenia to długo trwa? Nie należę do "młodego pokolenia" i dla mnie to też nowinki. Za "moich czasów" takich urządzeń nie było:) Wychowywałam się na "Frani", a luksusem była "Frania" z opcją podgrzewania wody
    Ale czemu nie ułatwić sobie życia na stare lata? Chciałabym tylko mieć przekonanie, że nie będzie to kasa wyrzucona w błoto.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Już wiem, że będę Twoją stałą czytelniczką ;) Uwielbiam taki styl, takie poczucie humoru :)))
    Osobiście mam pralkę z suszarką w jednym, ale może nie uwierzysz, suszarki jeszcze nie używałam :D a mam ją ponad 2 lata :O ale chyba zaraz polecę coś posuszyć ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  15. Tryb suszenia-"do szafy" teoretycznie trwa 2 godziny,ale u mnie przeważnie godzinę,najdłużej suszy ręczniki ale jak jest ich bardzo dużo-1,5 godziny.Trzeba kupić suszarkę z czujnikiem wilgotności,te urządzenia to prawdziwe "mądrale",same wiedzą jak długo trzeba suszyć :).A rachunki za energie nie wzrosły jakoś drastycznie.Pozdrawiam,Dorota.







    '

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaradna mamo czy ubrania wysuszone w suszarce pachną płynem do płukania czy juz nie bardzo?

    OdpowiedzUsuń