Strony

"nie ucz ojca dzieci robić"

Początkowo Zaradna podśmichiwała się ze "szkolenia w showoroomie". Po pierwsze, że showroom - no jakie show, że pralka pierze? Po drugie, znacie powiedzenie "nie ucz ojca dzieci robić"? Tym bardziej, jak zobaczyła, że szkolenie ma prowadzić mężczyzna w nienagannym garniturze, wiecie taki typowy korpo. Ale skoro Zaradną zaprosili, nakarmili i obiecali pralkę, to postanowiła nie robić wiochy i wzorem pozostałych blogerek grzecznie usiąść i słuchać w skupieniu.
W tym momencie nastąpiło zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością. No Matrix jakiś. Wyfiokowany "Pan Korpo" przez ponad godzinę, opowiadał, pokazywał, tłumaczył, wyjaśniał i odpowiadał na pytania. Albo jest świetnym aktorem, albo robił to z prawdziwą pasją. Tłumaczył nawet skąd się bierze syf w pralce i jak pokonać plamy z marchewki, jak zapobiec kurczeniu się rękawów w praniu i dekatyzowaniu się jeansów. Jak prać, żeby było taniej albo żeby było szybciej. 

 I wiecie co? Szkolenie w showroomie to niegłupi pomysł. Technika tak zapierdziela naprzód, że nie zawsze wykorzystujemy wszystkie możliwości sprzętu. No jak Zaradna na przykład. Używała 2-3 programów, dopiero niedawno odkryła funkcję "bez zagnieceń". Z jednej strony Zaradna jest posikana z radości, że będzie testować nowy model pralki (dla ciekawskich to TEN), z drugiej strony, jej własna pralka (też z Boscha, tyle, że kupiona 6 lat temu), wydaje jej się teraz ubogim krewnym nowej pralki.
Wracając do showroomu - to jednocześnie raj i piekło. Raj bo są wystawione wszystkie sprzęty, od lodówek, przez pralki, kuchenki, przez odkurzacze, żelazka, miksery po suszarki. Można wszystkiego dotknąć, pooglądać, porównać parametry, funkcje. Piekło - bo aż chciałoby się tam wjechać z wózkiem (albo tirem) i zabrać wszystko do domu, więc to takie lizanie cukierka przez papierek (zwłaszcza jak się ma zerowy budżet na takie cuda).
Zaradna mogłaby tak pisać i pisać, ale blog to nie "Pan Tadeusz"  a  Zaradna nie Mickiewicz :-)
Pomijając więc wszystkie kwestie techniczne, bo te są dostępne na stronie, oto co zaskoczyło Zaradną:
- większa ilość proszku od zalecanej wcale nie poprawia jakości prania. Mało tego - w szufladce zostaje glut, bo pralka wie, że lubimy sypać więcej i pobiera dokładnie tyle proszku, ile wymaga tego dany wsad (no cóż, Zaradnej zdarzało się i podwójnie przekroczyć zalecaną ilość proszku, bo tak będzie czyściej/ładniej/lepiej a potem musiała tą nieszczęsną szufladę w zmywarce szorować, bo była zaglucona jak tralala).
 - im dłuższy program piorący, tym większe rachunki za prąd. Bez jaj, jest tu ktoś, kto tak nie myśli? Zaradna po kupieniu pralki sprawdzała wszystkie opcje, ale jak zobaczyła, że pranie może trwać 3 godziny lub dłużej, nie odważyła się z nich skorzystać. A tu zonk, okazuje się, że dłuższe pranie wcale nie zwiększa zużycia energii a nawet pobiera jej mniej niż standardowe :-)
 - ostatni zonk, jeśli chodzi o pralkę Boscha - ma takie ustrojstwo (Aqua Stop), które gwarantuje, że pralka nie zaleje mieszkania. I wiecie co? Producent jest tak pewny jego niezawodności, że w przypadku gdyby jednak nie zadziałał, to zwracają koszt remontu zalanego mieszkania :-)

19 komentarzy:

  1. o jakie super testowanie :)
    Ja ostatnio sie przekonałam, że dłuższy program nie równa się wyższym rachunkom. Przez tydzień prałam na programie 2:20 stertę ciuchów i rachunek był prawie taki sam jak miesiąc wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to szkolenie, to dalej żyłabym w nieświadomości :-) Człowiek całe życie się uczy :-)

      Usuń
  2. hehe nie Mickiewicz :D dobre :D
    A pralka fajnaaa!
    Ja też nie patrzę nawet na opcje 2h+ :D A moze faktycznie warto ;)
    Proszku nie przesypuje za to płyn do płukania to i owszem ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna, fajna :-) A suszarkę jaką nam pokazali to cud jakiś. mało brakuje a by pierogi lepiła :-)

      Usuń
  3. Świetna pralka! Zazdroszczę możliwości jej testowania!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubiłam Boscha za poprzednia pralkę, ale teraz widzę, że nie osiedli na laurach i cały czas wymyślają coś nowego :-) No serio, myślałam co to za szkolenie z pralki? A tymczasem "Wyfiokowany Pan Korpo" sporo nas nauczył :-)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie mogę się już jej doczekać :-)

      Usuń
  5. Ja niedługo będę interesowała się pralkami. A ta wygląda na bardzo interesuącą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie tak prała jak wygląda i jak mówili na szkoleniu, to jest to mercedes wśród pralek :-)

      Usuń
  6. ej, no nie! to moja tej testowanej do pięt nie dorasta...
    a pralkowe gluty nie są mi obce, myślałam, że to ona, ta pralka, taka już starutka, że nie ciągnie jak trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie zaproszenie do testów, nawet bym się oglądała za nowym sprzętem, dopóki stary działa w miarę dobrze. Okazuje się jednak, że warto co jakiś czas wymienić urządzenie i niekoniecznie pralkę, ale i zmywarkę, lodówkę, odkurzacz itp - co parę lat tak się zmienia technologia, zużycie energii, funkcjonalność, że warto poszukać rozwiązań tańszych w eksploatacji. Bo koszt prania to nie tylko cena pralki, ale ilość systematycznie zużywanej wody, prądu, ilość proszku. Ech, rozpisałam się :-)

      Usuń
  7. No to Zaradna teraz z łazienki nie wyjdzie, wpatrzona w swoją nową pralkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebyś wiedziała :-) Będę jej robić zdjęcia i molestować Was nimi na blogu :-)

      Usuń
  8. Witam
    Zaradna, na Tobie to zawsze można polegać. Jestem ciekawa czy naprawdę nie będzie gluta w szufladce na proszek, bo ja mam już czwarta pralkę i zawsze z glutem.... :(
    A to co piszesz o tym zużyciu prądu to daje do myślenia, bo też uważałam, że długi program to dużo prądu i jakoś nie jestem przekonana, że program na15 min. może zużyć więcej niż taki 2-godzinny. Ciekawa jestem Twojej opinii jak już "trochę" ta pralkę poużywasz...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no 15 min to jasne, że zużywa mniej prądu niż 2h, ale mając do wyboru standardowy program (ok. 1h), to wybierając dłuższy, pralka wolniej podgrzewa wodę i w efekcie pobiera mniej prądu. Ale o tym to będzie osobny wpis, bo widzę, że trza kobity uświadomić :-D

      Usuń
  9. A ta suszarka, to dostępna dla przeciętnego Kowalskiego? Czy coś wiesz więcej na jej temat? Można ciuchy tak od razu do szafy, czy trzeba jeszcze dosuszać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszarka to kosmos po prostu, na pierwszy rzut oka droga i patrząc na cenę, w życiu bym jej nie kupiła ale patrząc na to co robi z praniem to uważam, że tak jak zmywarka, powinna być w każdym domu :-)

      Usuń
  10. Pralka wydaje się być prawdziwym cudem:)

    OdpowiedzUsuń