Strony

Kiedy Zaradni się poznali....

Kiedy Zaradni się poznali, była jedna rzecz, która nie dawała jej spokoju. Zaradny kąpał się z laptopem. Ona od razu miała milion myśli typy - pewnie klika na gg z innymi babkami albo ogląda filmy dla dorosłych. On zarzekał się, że nie klika a filmy rzeczywiście ogląda, ale normalne ;-) 
Zaradnej nie dawało to spokoju, przychodzi facet po pracy, wskakuje do wanny i prosi, żeby mu nie przeszkadzać. Napięcie między nimi rosło, w końcu jak Zaradna szykowała się do kąpieli, dostała stolik z laptopem, zimnym piciem i przekąską a Zaradny spytał o jej ulubiony film i go włączył. Wtedy zrozumiała jak cudowny jest to relaks! Tym bardziej docenia go teraz, kiedy ma dwójkę dzieci w jednopokojowym mieszkaniu, gdzie nawet na chwilę nie ma jak odpocząć w ciszy i spokoju.
Zaradna zaakceptowała ten sposób relaksu po pracy (Zaradny jest przedstawicielem handlowym i spędza całe dnie za kółkiem), niestety zgrzyt nastąpił na innej linii. W domu Zaradnych pralka chodzi niemal non stop, więc on za każdym razem włączał pauzę a wychodząc z łazienki nagminnie zapominał uruchomić pralkę na nowo. W efekcie po godzinie, dwóch Zaradna wpada do łazienki a pranie stoi w miejscu. Jeśli sytuacja zdarza się raz lub dwa, to nic wielkiego, ale jak niemal codziennie, to robi się to mocno wkurzające. Wkurzał się on, że nie może mieć chwili spokoju, bo pralka buczy, wkurzała się ona, że pranie niezrobione.
W tym momencie oboje Zaradni kłaniają się w pas Boschowi i pralce, którą dostali do testowania. Pralka WAY32740PL ma funkcję ciche pranie... której w zasadzie nie trzeba wcale włączać, bo nawet normalnie jest ona niesamowicie cicha. Nie tylko w trakcie prania ale i wirowania, nawet na 1600. Jest tak cicha, że spokojnie można oglądać film... a nawet nastawić pralkę w środku nocy. Zaradni mieszkają w starej kamienicy z drewnianymi stropami. Dzieciaki czasem w nocy się posikują, zwykle pościel czekała do rana, bo przecież nie będzie się Zaradna łomotać po nocy. Teraz już nie trzeba czekać, ostatnio Zaradna nastawiła pranie o 3 nad ranem! Na drugi dzień poszła spytać sąsiadkę z dołu czy coś słyszała - nic! Ta pralka pierze jakby jej nie było!

Dopisek:
jak widać, nie tylko Zaradny to lubi:





19 komentarzy:

  1. Czytając ten post, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że moja pralka strasznie głośno tłucze się w łazience :) Na szczęście pranie robię może dwa razy w tygodniu więc jeszcze mi to nie przeszkadza :) Fajnie, że udało się testować taką perełkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa razy wow :) nasza łomocze codziennie, łazienka mała pralka duża stoi w kuchni, a za sąsiadkę ma lodówkę. Taka cicha pralka to i mi by się przydała

      Usuń
    2. Pralka ma różne szmery bajery, ale ta cicha praca najbardziej nam się spodobała i jaramy się nią jak dzieci :-) Zawsze trzeba było zamykać drzwi do łazienki, bo tak głośno chodziła a tej nawet przy wirowaniu nie trzeba :-D

      Usuń
  2. No taka pralka to by się przydała :) Ja nie mam kiedy w dzień robić prania, to nastawiam wieczorem. Ale wtedy znowu budzi małą... I na klatce ją słychać :) Pralkę oczywiście :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dzieciaki były przyzwyczajone do głośnej pralki, gorzej z sąsiadką z dołu, tym bardziej że nasza łazienka jest nad jej pokojem :-(

      Usuń
  3. też tak chciałabym się relaksować,ale jak tylko zamykam drzwi to zaraz wszyscy chcą też korzystać z łazienki:(
    cicha pralka wow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to to norma :-) Moja córa ostatnio bierze krzesełko i przychodzi patrzeć jak ja się kąpię. siedzi i komentuje, ręce umyj, nogi umyj itp. Kiedyś mnie zaskoczyła hasłem - cycki sobie umyj! :-D

      Usuń
  4. Nominowałam Twój blog do Liebster Award. Mam nadzieję, że z chęcią odpowiesz na pytania i będzie to fajna zabawa.:)
    http://mamaswojegosyna.blogspot.com/2013/04/liebster-award_20.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja pralka niby nowa ale jakoś też głośno chodzi! Chyba trzeba jej nóżki podregulować.
    A o takim relaksie mogę pomarzyć bo jak na razie nie mam wanny:/

    OdpowiedzUsuń
  6. My mamy wchirpoola i jest średnio cicha na szybkim wirowaniu. Ale ja zazwyczaj przełączam na 400, bo nie mam czasu prasować, a przy wolnych obrotach pranie się nie gniecie i wystarczy tylko rozwiesić. Wychowałam się w kawalerce, łazienka była jedynym zacisznym miejscem. Co prawda wolałam czytać w niej książki, ale i tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kąpiel z laptopem? Mój już by się nauczył nurkować :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ZARADNA! ja to Ci w ogóle zazdraszczam pralki. moja wczoraj padła- zalała mi lazienke i pół przedpokoju. a już takiej cichutkiej to bardzo bardzooo!!!!!! i patent z laptopem musze wykorzystać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj chętnie też bym taką kąpiel zaliczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. moja pralka to istny tajfun! tak wali, lomocze ze w kuchni gadac sie nie da :/ale zmywarka za to cichutka heh

    OdpowiedzUsuń
  11. Łoo matko. Ja to bym się bała tak z laptopem, bo pewnikiem zaraz by mi wpadł do tej wody albo bym go zachlapała ta pianą. A u nas pralka kiedyś ładnie pomagała usypiać dziecię. Ale nie żebym specjalnie włączała ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. przy wszechobecnych dzieciach faktycznie ciekawa alternatywa:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przy wszechobecnych dzieciach faktycznie ciekawa alternatywa:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Laptopkowi niestety szkodzi para wodna znajdująca się w łazience na ogół, a już podczas kąpieli w stopniu zdecydowanie zagęszczonym. Dlatego nie skorzystam z tego sposoby na relaks, bo stres wywołany przedwczesnym zgaśnięciem ukochanego sprzętu i przymusowym zakupem laptopa zniweczyłby mi tych kilka-kilkanaście relaksujących kąpieli przy filmie.
    Wolę po kąpieli sobie pooglądać już zrelaksowana. Nie stać mnie na kupowanie sprzętu co rok czy pół roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram w 100% !!! Tez kiedys lubilam ogladac filmy podczas kapieli - stawialam lapka na krzesle kolo wanny i relaksowalam sie. Az pewnego dnia podczas takiego seansu w lazience, laptop zaczal wariowac, na ekranie pojawily sie paski, blyski, czarny ekran i jeszcze nie chcial sie wylaczyc, dopiero wyjecie baterii pomoglo. Udalo sie go wlaczyc dopiero po dluzszej chwili i niby wszystko bylo wporzadku, ale potem okazalo sie, ze bylo jakies zwarcie od wilgoci w powietrzu i wysiadlo jedno z gniazd laptopa. Od tamtej chwili trzymam sprzet elektroniczny zdala od lazienki.

      Usuń