Strony

18cm i ZUS

Najpierw będzie o odchudzaniu - tym razem bez tak oszołamiającego efektu jak ostatnio ale i tak jest nieźle. Zaradna ma w pasie 87cm, czyli o 18cm mniej niż na początku (21 kwietnia)! Aż żal, że Zaradna nie ma wagi, bo nie wie jak to się przekłada na kilogramy. Zaradnej marzy się taka co to % tłuszczu i wody w organizmie pokazuje, chwali  gdy się zgubi kolejny kilogram i grozi gdy się przybierze. Niestety taki full wypas sporo kosztuje, więc na razie idzie na półkę z marzeniami.
W ostatnim tygodniu Zaradna nie dała rady wyskoczyć na siłownię, za to pokochała kiełki. Brokułowe, rzodkiewkowe i inne. Wcina je na surowo do kanapki. Albo i bez kanapki ;-) Oprócz tego normalne jedzenie, ale przynajmniej 2 jabłka + 2 litry wody dziennie.

Co poza tym? Zaradny ma półpaśca - masakra, wielki chłop a leży i wyje z bólu. Ciekawe, czy dzieciaki podłapią od niego ospę? To już całkiem będzie cyrk.

A na koniec pochwała.... ZUSu. Zaradna opłacała pierwszą składkę zdrowotną z tytułu prowadzonej działalności, musiała powypełniać jakieś pokręcone deklaracje i mało ją szlag nie trafił, bo ma jednoosobową działalność, płaci tylko zdrowotne a kratek tyle, jakby pół armii zatrudniała. No nic, w ostatnim dniu wymaganego terminu Zaradna wchodzi z duszą na ramieniu do urzędu, spodziewa się tłumów zdesperowanych przedsiębiorców, a tam prawie pusto. Wprawdzie wszystkie okienka zajęte, ale max 2 osoby do każdego. Przyszła kolej na Zaradną, w okienku siedzi starsza pani, był piątek, godzina 13, wyglądała mniej więcej tak:

Zaradna na miękkich kolanach podeszła, spodziewała się opieprzu w stylu, "a po co przyszła doopę zawracać, jak nie umie deklaracji wypełnić, to nie trzeba było działalności zakładać"... itp.
I szok. Babka się uśmiecha, patrzy na papiery i mówi - ja pani to lepiej wydrukuję. I od razu na przyszły miesiąc też, żeby nie musiała się pani fatygować. A jeśli nie zrezygnuje pani z etatu ani nikogo nie zatrudni to do końca roku wysokość składki nie ulegnie zmiany i nie trzeba wypełniać kolejnych deklaracji.
Zaradna miała ochotę wyściskać babkę. Więc są jeszcze biurwy z powołaniem jak ona. Umęczona ale miła, wszystko wyjaśniła, poprawiła i na koniec życzyła miłego weekendu. SZOK.

19 komentarzy:

  1. Akurat w Zusie spotykałam do tej pory same uprzejme Panie. Gorzej jest, gdy się tam próbuje dodzwonić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię wszystkich urzędników poza jednym panem u urzędu miasta...

    Raz powiedział, że powinnam poszukać ojca dla swojego dziecka, a nie przychodzić po zasiłek od państwa...

    Innym razem przy składaniu deklaracji za wywóz śmieci zapytał czy pobieram zasiłek dla samotnej matki. Gdy usłyszał, że nie, bo dzięki pracy nie muszę (przekraczam kryteria dochodowe)to stwierdził, że powinnam zrobić sobie kolejne dziecko to może wtedy bym się na zasiłek łapała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta deklaracja czeka w tym tygodniu :-(

      Usuń
  3. miałam półpaśca oj boli ja jechałam na ketonalu bo masakra była

    super cm lecą oby tak dalej zaradna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo Zaradna, niedługo się nam pochwalisz, jak ładnie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jeszcze długo, 87 to dziewczyny mają w biodrach a ja w pasie ...

      Usuń
  5. Ja trafiłam ostatnio na nie miłą babkę w UP:)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam takowa wagę na sprzedaż jakby chciala. działa tylko obecnie baterii brak. jakby co to pisz ilonapop@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. ja w zusie też miłe i pomocne panie zawsze spotykalam, gorzej z terminami wypłacania zasiłku:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale dużo cm zeszło, no no no, pięknie! Gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  9. zus też mnie ostatnio pozytywnie zaskoczył
    Zapraszam do mnie na konkurs, do wygrania czaderskie spodnie z rekinem na tyłeczku
    http://madziazwaw1.blogspot.com/2013/05/czaderskie-spodenki-z-rekinem-uniseks.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Najpierw radośnie: Zaradna - gratki i podziw, tak trzymaj :D
    Teraz mniej radośnie: półpasiec to bardzo bolesna choroba, wirus atakuje nerwy. Nie wolno tego moczyć, drapać itd. I boli jeszcze dłuuugo po zakończeniu leczenia farmakolog. Wtedy czasem pomaga rehabilitacja. Im człowiek starszy, tym gorzej to przechodzi. I - UWAGA - półpasiec jest bardzo zaraźliwy i lubi się powtarzać przy osłabieniach odporności.
    Siły i cierpliwości życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję z obu powodów. Widać wszędzie można spotkać człowieka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaa, wiecie co? Weszłam w rajstopki rozmiar M! M!!!!!!!!! A jeszcze niedawno nosiłam XL, ewentualnie mocno opięte L. Mam na tyłku M-ki :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. niezłe efekty!
    apropo biurwy...heh ja tez umęczona biurwa...ale staram się byc jednak miła.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie zazdroszczę Zaradnemu półpaśca,miałam w zeszłym roku...
    boli,swędzi oszaleć idzie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaradna, Ty do skarbówki się przejdź to Ci euforia zaraz opadnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie w Zus'ie też miłe są, tylko co z tego jak z anielskim uśmiechem wkręcają człowieka i potem można stracić zasiłek za 1 mc. bo zwolnienie nie zostało złożone. Cyt:"Ależ pani nie musi się fatygować, po co się męczyć, wystarczy zgłoszenie telefoniczne..."
    Odp: "Ja nic nie wiem, księgowa mnie wysłała i muszę mieć potwierdzenie odbioru na piśmie" i uśmiech nr 5.
    Po 15 minutach takiej gadki wreszcie daje świstek, ale już taka milutka nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  17. określenie "biurwa" uważam za obraźliwe!

    OdpowiedzUsuń