Strony

Zaradna ma bloga i nie zawaha się go użyć - czy jest producent/dystrybutor rolek na pokładzie?

Zaradna poszła na rolki. W zasadzie nie poszła, tylko została siłą wyciągnięta przez własną Matkę. Bo Matka Zaradnej to zamiast menopauzy, drugą młodość przeżywa. Jeździ na rowerze a od tej wiosny i na rolkach. Postanowiła nową pasją zaradzić swe dziecię.
Pierwszą jazdę w pożyczonych (od Babci!) rolkach, Zaradna ma za sobą. Lekcję jazdy zainaugurowała pięknym orłem. Potem było lądowanie na tyłku (tym razem chwała za ten tłuszczyk - świetnie amortyzuje upadki), zatrzymywanie się na ławkach, koszach na śmieci i drzewach. Po godzinie była cała mokra, pot lał się Zaradnej po brzuchu, po plecach, była czerwona jak burak, uśmiana po pachy i przeszczęśliwa :-) Rewelacja!

Jeśli czyta ten wpis producent/dystrybutor rolek, to Zaradna zaprasza do współpracy. Reklama w zamian za wyposażenie rodzinki Zaradnych w jeździdła. W przeciwnym razie Zaradnej pozostanie ten patent:

A zdecydowanie wolałaby jeździć na profesjonalnym sprzęcie. kto wie, może doszłaby do takiej wprawy:


32 komentarze:

  1. Jak producent jeździdeł będzie miał więcej, to i ja chętnie poreklamuje :P hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja siew podpisuje rękami i nogami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No no, może i ja spróbuję rolek :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się wpisuję na listę ewentualnych reklamodawców :P Aczkolwiek tego z ostatniej foty nie zrobię :P Never ever :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się nogi rozjadą na boki to zrobisz ;-)

      Usuń
  5. To ostatnie to prawie jak z mojej próby opanowania sprzętu ;) Tylko zamiast uśmiechu przerażenie było... i nos bliżej ziemi był ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz przyjrzałam się jej, ona jest dość płaska, ja to bym dawno cyckami hamowała :-)

      Usuń
    2. ;) Ale ostatnie zdjęcie robi wrażenie.

      Usuń
    3. Ona to sama skóra i kości, ja mam palce chyba grubsze niż ona ręce ;D

      Usuń
    4. O! To przynajmniej amortyzację masz. Ja zaryłam nosem i przez 5 dni wyłam, że kości bioder potłukłam ;)
      Ale zdjęcie coś przerabiane, albo laska ma mega krótkie nogi w porównaniu do rąk.

      Usuń
  6. No rolki rewelacja :D mogę reklamować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po rolkach przyjdzie czas na reklamę żelu na stłuczenia :-)

      Usuń
  7. Nooo ostatnio tez o rolkach myslałam, bo mi koleżanka je zachwalała. A kiedyś nawet trochę jeździłam.

    P.S. Ta pani na fotce, to ma na nogach wrotki a nie rolki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rolki wrotki - ważne że jeździdła, na wrotkach to chyba łatwiej :-)

      Usuń
    2. Łatwiej, 4 kółka są trochę stabilniejsze, ale też można orła wywinąć spektakularnie ;]

      Usuń
  8. Wczoraj byliśmy na rolkach. Polecam!!! Wprawdzie ja jeździłam na rolkach młodszej córki, które pomimo rozciągnięcia na maxa i tak sciskały palce, co odczuwam jeszcze dzisiaj, to jednak warto było! niestety nie miałam na czym się zatrzymywać, bo wzłuż drogi drzew nie było, więc orła też zaliczyłam! ;) A myślałam, że to jak jazda na łyżwach! ;) Niestety niekoniecznie :) Ale chciałabym swoje własne rolki. Bo młodszej córki o rozmiar za małe, a starszej 3 rozmiary za duże! Dzisiaj idziemy młodszej kupić akcesoria typu nakolanniki, nałokietniki, rękawiczki i kask. Może będzie odważniejsza w swoich próbach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sto lat temu też jeździłam na łyżwach, myślałam że jak wejdę w rolki to śmignę od razu. I śmignęłam, nogami do góry ;-)

      Usuń
    2. Łyżwy jakieś stabilniejsze są. Nie pojadą same, poza tym lodowisko zwykle płaskie jest. A nie z górki ;)

      Usuń
  9. Zaradna chce dojść do takiej wprawy? Lekko nie będzie :P
    Mimo iż jestem przeciwniczką sportów wszelakich (prawie) to wybrałam rower. Kupimy synowi przyczepkę i heja gdzie nas oczy poniosą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my mamy problem - jednopokojowe mieszkanie średnio zmieściłoby jeszcze rowery, chyba że robiłyby jako żyrandole i wieszaki na kurtki a w zimie za choinkę :-)

      Usuń
  10. Zaradna, my z mężem kupiliśmy rolkina pierwszą rocznicę ślubu :) Byliśmy jak do tej pory raz, jak to nad morzem - wieje i ten wiatr nas przeraża, ponieważ boimi się, że jak w nas zawieje... To leżymy jak dłudzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja leżałam kilka razy :-) W zasadzie to już po pierwszym metrze :-)

      Usuń
  11. Jak zaden producent sie nie zreflektuje to przypoluj w lidlu bo rok temu mieli na prawde super sprzet za przystepna cene :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam już reklamę Biedronki, fajne dla dzieciaków będą mieli, takie co można zmienić z rolek na wrotki. W sumie dla siebie też bym takie chciała, przynajmniej dopóki nie nauczę się pewnie na nich śmigać :-)

      Usuń
    2. W Biedronce już były. Zmienia się na wrotki lub łyżwy. Ale nie w każdej Biedronce była dostawa i mało było :(
      Zdążyliśmy kupić córce.

      Usuń
    3. Więc w mojej nie było, bo często zaglądałam :-(

      Usuń
    4. Do mnie na pocztę przychodzą zawiadomienia o aktualnych promocjach z Biedronki... "co" w danym dniu nowego. Poza tym, mam zazwyczaj gazetkę i sobie zaznaczam w kalendarzu interesujące mnie promocje. Bo chociaż gazetka obowiązuje "od... do..." to poszczególne produkty "wchodzą" do sklepu w różnych dniach. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Ja bym się za bardzo bała jeździć na rolkach :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam zaradną mamę! Odwiedzam ten blog i często czerpię pomysły :) Ja również zapraszam na mój:

    http://willasmiesznotkaa.blogspot.com

    Pozdrawiam i zapraszam do Willi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana Ty to i tak odważna jesteś że się dałaś namówić. Mnie to by raczej nie namówili. Bo ja to chyba nawet stanąć z rolkami na stopach bym nie potrafiła a co dopiero jeździć. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dobry patent :] z braku laku i tak można wybrnąć z sytuacji :]
    p.s.
    Zależy od pigmentacji lakieru ;) Większość po 2 warstwy, choć wyjątkami (po 3) są np róż, granat ;)

    OdpowiedzUsuń