Strony

Zaradnej to wszystko niby z nieba spada, tak?

Trudno jest pomagać. Czasem cholernie trudno. Wyciąga się rękę raz, drugi, piętnasty. Ciągnie się kogoś za uszy, czasem pociesza, czasem daje motywacyjnego kopa. I co? I Zaradna słyszy:
- a bo Ty potrafisz a ja nie
- a bo Tobie to zawsze się udaje a mi nie
- a bo ja mam tylko pecha w życiu
jasne, Zaradnej to wszystko niby z nieba spada, tak? Siedzi, pstryka palcami i ma, tak?
Zaradna lubi pomagać. Z przyjemnością obserwuje radość innych. Uwielbia historie z happy endem. Są jednak ludzie permanentnie zapatrzeni w swoje niepowodzenia. Ludzie, którzy boją się zawalczyć o lepsze jutro. Ludzie tak przywykli do roli ofiary, że nawet nie wyobrażają sobie zwycięstwa. Jak im pomóc, żeby wreszcie poczuli w sobie moc sprawczą? Jak dać pozytywnego kopa, żeby ich nie stracić? Wiadomo głodny nie utrzyma wędki, ale po ofiarowaniu jednej, drugiej czy piętnastej ryby, trzeba wręczyć wędkę, żeby już sam łowił kolejne. Jak to zrobić, żeby było dobrze? Macie jakieś sugestie?



P.S. Zaradna bardzo dziękuje za wszystkie zgłoszenia od księgowych! Jesteście super Babki!
P.S.2 Jeśli macie ochotę na prezent od Ozoneo.pl, to jeszcze do jutra możecie się zgłaszać w komentarzach pod poprzednim wpisem.

8 komentarzy:

  1. Bo niestety dużo łatwiej narzekać, czy jęczeć, by kto inny zrobił, niż samemu się za robotę zabrać. Pomyśleć, działa zacząć, zaryzykować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie musiała myśleć, miała gotowe rozwiązanie podane na tacy, ryzyko tez niewielkie, w zasadzie żadne, tylko zabrakło chęci do działania i zmiany :-(

      Usuń
  2. Ludzie są rozpuszczeni. Wolą stać z boku i czekać aż wszystko samo się zrobi, bo podjęcie inicjatywy wymaga zbyt wiele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ale moim daniem, skoro nie podejmuje próby by coś zmienić, to nie powinna marudzić, że ciągle jest źle. To tym bardziej boli, że dotyczy bardzo bliskiej mi osoby :-(

      Usuń
  3. Też znam takie osoby. Myślę, że wiele osób po prostu się boi zawalczyć, boi się ponieść porażkę. Niestety jest to ich problem rzutujący na takich, co są wdzięczni za to co mają. Nie wiem czy można coś na to poradzić. Takie przekonanie bardzo głęboko siedzi w człowieku. Pozdrawiam!
    ps. Najlepsze życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trwanie w beznadziei to już jest porażka :-(

      Usuń
  4. Zaradna no niestety tak jest, lepiej narzekać niż wziąć się do roboty i szukać rozwiązania. nic samo nie przychodzi i trzeba szukać rozwiązania. sama wiem o tym najlepiej ważne żeby znaleźć w kims wsparcie i działać

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, z przykrością stwierdzam, że niektórzy mają cel w życiu: narzekanie. I przecież, gdyby się ruszyli, coś zmienili, zabrali się za coś to jeszcze by nie mieli na co narzekac :/

    OdpowiedzUsuń