Strony

B jak Blender



Pamiętacie jak Zaradna pisała, że lubi Boscha? Okazuje się, że jest to odwzajemnione uczucie :-) Tym razem kuchnia Zaradnej wzbogaciła się o nowy sprzęt tej marki, a dokładnie o takie cudo:

Zaradna miała w życiu 2 blendery. A że jest tradycjonalistką i nie ufa reklamom, to jak jej się pierwszy zepsuł (może nie tyle zepsuł co dożył swoich dni do końca i wyeksploatowany padł bez tchu) to poszła do sklepu i kupiła drugi... dokładnie taki sam. Dzięki temu miała 2 pojemniczki, 2 mieszadła, 2 rozdrabniacze, wszystko pasowało jak ulał. Nie narzekała Zaradna na niego, ale też nie napisała peanu ku jego chwale.
Gdy dostała wiadomość z pytaniem, czy chce taki sprzęcior od Boscha nie wahała się ani chwili. 
·      Po pierwsze, gdyby drugi blender wkrótce wyzionął ducha, pewnie już by nie znalazła trzeciego takiego samego, w końcu technika idzie (biegnie!) do przodu. A Zaradna stojąc w sklepie przed półką z milionem podobnych sprzętów czuje się jak dziecko we mgle. Po porównaniu kilkunastu, gubi się w opcjach, cenach i sfrustrowana idzie do alejki ze słodyczami, żeby odreagować stresy.
·      Po drugie, wspomniana wcześniej sympatia do Boscha. Nie ma się co czarować, to jedna z firm produkujących najlepszy sprzęt. Skoro pralka zyskała uznanie w oczach Zaradnej (druga już zresztą), to blender pewnie też jej nie zawiedzie. 
·      Po trzecie, jest przysłowie, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, w tym przypadku wręcz przeciwnie, Zaradna ma wypróbować sprzęt na wszystkie strony i to opisać. Wiecie, że Zaradna nie ściemnia, więc zarówno o zaletach jak i gdy coś jej nie podpasuje, to przeczytacie o tym na blogu. 
·      Po czwarte i już ostatnie, identyczny sprzęt trafi do kogoś z Was :-)

Zaradna jeszcze go nie używała, napisze więc, co ją zdziwiło po rozpakowaniu paczki. Jego waga. Jest ciężki, jakieś dwa razy cięższy od poprzednika. Zaradny twierdzi, że to dobrze, to znaczy, że silnik ma porządny i się nie spali szybko. Kolejna sprawa 12 prędkości. Tu  Zaradna jest w szoku, po co blenderowi 12 prędkości? Poprzedni miał jedną i dawał radę... Oczywiście jest wygodny, fajnie się go trzyma w ręce. Kolory, wzory i inne pierdołki nie kręcą Zaradnej. Sprzęt ma robić to do czego jest przeznaczony i już. I nie psuć się. I nie żreć dużo prądu. I dawać się myć w zmywarce. I... no dobra, bez przesady, toż to blender jest a nie statek kosmiczny ;-)
Teraz przejdźmy do meritum. Zaradna ma dwójkę przedszkolaków w domu. Podajcie Zaradnej przepis (najlepiej sprawdzony na własnych dzieciach), na zdrowe danie do przygotowania którego można (a nawet trzeba) użyć takiego sprzętu. Ze wszystkich nadesłanych przez Was propozycji, dziecięce łapki wylosują 3 przepisy, których przygotowanie Zaradna udokumentuje zdjęciowo a następnie poda bezlitosnemu jury do oceny. Osoba, której propozycja przypadnie najbardziej dzieciakom do gustu, otrzyma taki sprzęcior w prezencie. Uwaga, żeby nie odgapiać, nie powielać i nie sugerować się wpisami innych, przesyłajcie swoje pomysły na skrzynkę Zaradnej: zaradna.mama@op.pl

  • Konkurs trwa od 20.06.2013-30.06.2013, macie więc 10 dni na wymyślenie i przetestowanie a także obfotografowanie konkursowego dania. 
  • Do każdej propozycji trzeba dołączyć jedno zdjęcie.  
  • Jedna osoba, może przesłać jedną propozycję. 
  • Nie ma głosowania, sond ani innych lajków na fejsiku. O zwycięstwie zadecyduje łut szczęścia (wylosowanie 3 przepisów) oraz wybredne podniebienia maluchów Zaradnej. 
  • Uwaga WAŻNE! Maluchy mają 5 i 3,5 roku, więc dania z kawiorem, chilli czy dodatkiem szampana odpadają w przebiegach, Zaradnej średnio uśmiecha się pranie poplutej wykładziny ;-) 
  • Wprowadźmy jeszcze dwa ograniczenia: danie ma się składać z max 5 składników (przyprawy można potraktować jako 1 składnik) których łączna cena nie przekroczy 30zł. Zaradna nie chce wydać stówy tylko po to, by przekonać się, że jej dzieci nie gustują w musie z francuskich ślimaków z szafranową posypką.

Wszystkie nadesłane przez Was przepisy, wraz ze zdjęciami zostaną opublikowane na blogu Zaradnej, więc biorąc udział w konkursie wyrażacie zgodę na wykorzystanie ich.

P.S. Zaradna bardzo dziękuje, za wszystkie zgłoszenia do konkursu o uczeniu oszczędzania energii - jutro po powrocie z Wawy (pora wieczorna, bliżej nie określona) będą opublikowane wyniki :-)


19 komentarzy:

  1. Zaradna, ja cię bardzo lubię, ale przestanę cię czytać chyba :( Ilość postów niesponsorowanych przekracza wszelkie granice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o sponsorowane mi chodziło...

      Usuń
    2. Bez względu na to czy piszę o banku (niesponsorowany) czy o mikserze (sponsorowany) to są tam moje myśli, spostrzeżenia i uwagi na dany temat.
      Wpis sponsorowany różni się od innego tym, że dana firma chce żebym zwróciła uwagę na dany temat - a jak go opiszę, czy będzie na wesoło, czy na poważnie zależy już tylko ode mnie i mojego aktualnego nastroju ;-)
      To tak jakbyś chciała się obrazić na TV lub prasę że są w nich reklamy. Dzięki sponsorom nie muszę ustawiać się w kolejce w pomocy społecznej i udaje mi się związać koniec z końcem. Przewaga moich tekstów sponsorowanych nad innymi reklamami jest taka, że jako bloger uczciwie podchodzę do tematu i piszę jak jest. Jak mikser jest ciężki, to pisze o tym, jak paski w sandałkach za krótkie to pisze o tym. Zero ściemy a w dodatku nagrody dla czytelników - w tv nie dostaniesz miksera za obejrzenie reklamy a u mnie i owszem ;-)

      Usuń
    3. popieram zaradną :) każdy ma jakieś profity - zaradna zarabia, a my dostajemy nagrody, które łatwiej wygrać bo biorących udział w konkursach jest mniej :) gratuluję zaradnej bo fajnie jej się blog rozwija :)

      Usuń
  2. POLECAM ZUPĘ SEROWĄ Z PULPECIKAMI
    MOJE DZIECI JĄ UWIELBIAJĄ

    0,5 kg mięsa mielonego 6zł
    świeża włoszczyzna 3zł
    2 opakowania serka topionego 4zł
    Vegeta,pieprz,natka pietruszki,jedna bagietka,masło około 10zł
    olej lub oliwa z oliwek 7zł


    Mięso przyprawiam vegetą i pieprzem do smaku,do garnka wlewam wodę,rzucam włoszczyznę,czekam aż się podgotuje.W tym czasie formuję pulpeciki (ja robię małe) obsmażam na patelni i wrzucam do gotującego wywaru ( zmniejszamy gaz pod garnkiem , zupka ma się lekko gotować żeby warzywa nie uległy samo-destrukcji) . Po około 20 minutach dodaję serek topiony i mieszam delikatnie aż się rozpuści .Na koniec dorzucam pokrojoną drobno natkę pietruszki.
    Zupę podaję z bagietką posmarowaną masłem ( w internecie są przepisy żeby dodać czosnek-moje dzieciaki za nim nie przepadają więc go nie dodaję )

    ŻYCZĘ SMACZNEGO !

    MAGDA WIŚNIEWSKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, wyślij to na maila i ze zdjęciem tego dania :-)

      Usuń
    2. Pomijając konkurs osmielę sie wykorzystać wyżej przedstawiony przepis, bo wygląda przepysznie (ekhm...czyta się go przepysznie?)

      Usuń
  3. Już się zastanawiam jaki przepis Ci podesłać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze dobiłaś mnie tym zdjęciem potrawy... Bo ja często używam blendera i do deserów i do obiadu, ale jedyny telefon, który robił w miarę dobre zdjęcia, mi siadł i duuupa teraz... Może być cholernie kiepskiej jakości zdjęcie, czy nie zawracać sobie głowy konkursem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi być super jakości, po prostu chce wiedzieć, ze to Wasze sprawdzone przepisy, bo inaczej ludzie by mnie zarzucili przepisami skopiowanymi z internetu ;-)

      Usuń
  5. O! Coś dla mnie ;-) wezmę udział na bank i tym razem mam nadzieję wyśle zgłoszenie razem z załącznikiem ;-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj marzy mi sie blender na jakieś koktajle które uwielbiam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez uwielbiam koktajle, mam nawet chytry sposób, żeby przemycać w nich leki dla dzieci ;-)

      Usuń
  7. blender łazi ze mna grubo ponad rok! a takowy! bajka. spróbujemy swoich sił, zaraz posyłam przepis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ila pop za mną też chodzi już rok ;) a za nim młynek do kawy i wyciskarka do owoców hehe

      Usuń
    2. a jak ktos wysłał 2 zdjęcia? liczy się? syn obiecał mi na urodziny blender he he ale mam czekac do konca pazdziernika? he he

      Usuń
  8. kilka paróweczek drobiowych,opakowanie makaronu spagetti,ketchup lub sos pomidorowy; parowki przecinamy kazda na 3 czesci i w ten kazdy kawalek nabijamy makaron tak aby z dwoch stron wystawal po rowno;) nabijamy nie wiecej niz 3-4 na kazda czesc pozniej wrzucamy do wrzacej wody i gotujemy te paroweczki z tym makaronem przez kilka minut az makaron bedzie dobrze ugotowany i mieciutki:) po wyjeciu wykladamy na talerz i polewamy dowolnym sosem;) smacznego:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem tylko tyle, bo ja niedzieciata - zazdroszczę, bo będziesz mogła "kroić" cebulę w jednym z pojemników :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z calym szacunkiem, ale byla mowa o "zdrowym daniu". Ser topiony, Vegeta, parówy i keczup/ gotowy sos pomidorowy, dosc srednio mieszcza sie w tej kategorii.

    Nakarmic dziecko parowkami, pulpecikami czy kabanosami to zadna sztuka ;)

    OdpowiedzUsuń