Strony

Feralny wyjazd do Wawy

Feralny wyjazd do Wawy wyglądał tak:
- 5.00 pobudka
- 6.00 wyjazd
- 7.00 wypadek na trasie ( o ten )
- trasa Ozimek-Częstochowa bez zarzutu, zwyczajowy postój w Tesco zaliczony
- trasa Częstochowa - Warszawa:
           - awaria auta nr 1 - silnik zgasł w trakcie jazdy, ot tak, na autostradzie.

Zerwany kabel naprawiony metodą chałupniczą, auto odpala.
           - awaria auta nr 2 - silnik znów zgasł na autostradzie 
 
Jak się przyjrzycie zobaczycie prowizorycznie sklejony kabel... taśmą klejącą
Brak odczytu z  jednego czujnika i komputer automatycznie wyłączał silnik :-(
       
 - awaria auta nr 3 - zaledwie 20 km od Warszawy, ale nie jest źle, jest zjazd na warsztat dla ciężarówek, chłopaki biorą go na kanał, odkręcają koło, podpinają kable, sprawdzają, hurra, auto zapaliło. Z tego postoju nie ma fotek, bo Zaradna konsultowała się z agencją co do czasu trwania warsztatów i czy w ogóle jest tam po co jeszcze jechać.

 - Zaradna podjeżdża pod siedzibę Boscha w momencie gdy ostatni uczestnicy warsztatów wsiadają do aut / taksówek i jadą do domu
- z duszą na ramieniu podchodzi do ochroniarza, bo zmęczona, spocona, marzy o czystym kibelku i choć łyku kawy. UWAGA! Ochroniarz wpuszcza Zaradną z uśmiechem na twarzy (pewnie nie pierwszy raz widzi taką sierotę), tam przyjmuje ją przemiła obsługa w showroomie. Zaradna przeprasza za spóźnienie, zamieszanie, kłopot, ale marzy o chwili odpoczynku. Babeczki bez problemu zajmują się Zaradną, przynoszą na stół smakołyki jakie uczestnicy warsztatów przygotowali pod okiem profesjonalnego kucharza, parzą kawę. Mimo że warsztaty się skończyły,  pewnie są już po pracy lub mają inne obowiązki, to znalazły czas na miłą rozmowę, na opowiedzenie co się działo. Podarowały tez Zaradnej zestaw upominkowy dla uczestników warsztatów:

A tu już droga powrotna. Leje deszcz.
 Leje.
Dalej leje
więc Zaradna zaczęła rozpakowywać prezent...
O już nie leje... ale auto znów nie jedzie :-( Kolejny przymusowy postój. Na szczęście w drodze powrotnej był tylko jeden :-)
A teraz Zaradna pisze ten post i wcina, pyszności, które przygotowali uczestnicy warsztatów :-)
Mniam :-)

Dzisiaj wyjazd pod czeską granicę, jutro do Krakowa. Trzymajcie kciuki za Zaradną, żeby obyło się bez niepodzianek.

P.S. Biedronka w Częstochowie jest super, Zaradna zawsze tam wyłapuje fajne promocje, wczoraj to były to naklejki ścienne, po 5,99zł

Zaradna nie umiała się zdecydować i wzięła kilka rodzajów, standardowe duże do łazienki, trójwymiarowe, welurowe, brokatowe. Po remoncie będą jak znalazł do ozdobienia kącika maluchów :-) Niestety w Biedronce obok Zaradnej nie ma takich cudów, a jak są to po kilka sztuk na cały sklep. Nawet Biedronki dzielą się na lepiej i słabiej zatowarowane :-)

16 komentarzy:

  1. Zaradna jesteś jak makgajwer normalnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie ale mój kierowca to i owszem :-) Sama w takie trasy się nie wybieram, bo potem to byłby tylko płacz i zgrzytanie zębów ;-)

      Usuń
  2. ..dobrze, że dojechałaś :).. trzymam kciuki za twoja podróż! czekamy na relację.. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. O jacie współczuję takiej drogi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to już książki przestałam czytać tylko na wpisy Zaradnej się przerzuciłam. Boki zrywać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracaj do książek, zaraz będą pisac, że przez blogi zanika czytelnictwo w Polsce ;-)

      Usuń
  5. ale się działo,powodzenia dalej na trasie

    OdpowiedzUsuń
  6. O tym samym Zaradna chciałam napisać! Ktoś tu nas okłamuje! Zaradna ma bardzo zgrabne nogi, proszę jej nie wierzyć, że się musi odchudzać! ;)
    Takie zatrzymanie samochodu na autostradzie jest bardzo niebezpieczne, dobrze że nic się nie stało. A panie z obsługi może po prostu lubią to co robią ;) Ja na ich miejscu też bym Cię przyjęła :) Na razie to Cię mogę na kawę zaprosić jak będziesz we Wrocławiu:) (Ale to do końca lipca, bo od sierpnia wracam do Opola :P Ale jak Ci się będzie w Opolu nudziło to też na kawę zapraszam :) Albo jak będziesz szukała czystego kibelka na mieście :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nogi mam fajne od kolan w dół, ale i wyżej, tym grubsza warstwa tłuszczyku :-( Kumulacja jest na brzuchu.

      Usuń
  7. Też zwróciłam uwagę na te nogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja miałam stresa (zanim auto zaczęło się psuć, bo potem wszystkie pierdoły zeszły na dalszy plan) że sterczy mi jeden włosek na kolanie i pewnie wszyscy go zauważą :-)

      Usuń
  8. Fajnie, że mimo wszystko dotarłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że się minęłyśmy! Mam nadzieję, że nasze sałatki Ci smakowały :)
    Aga - uczestniczka warsztatów
    A, no i zapraszam na mojego bloga: www.domoweklimaty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. o widzę że zaradna też z opolskiego pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. dobrze, że awaria auta w drodze powrotnej jak już nie lało ;)

    OdpowiedzUsuń