Strony

Uczcie się na błędach... najlepiej nie swoich

Kojarzycie wpis Zaradnej o Karcherze? TEN wpis? Zwróciliście uwagę na zlewozmywak jaki Zaradna ma w kuchni? Taki oto:


Otóż ten zlewozmywak to złoooooo.
Niby piękny, zgrabny, ślicznie wygląda na blacie, funkcjonalny (o ile macie w planach mycie jednego pomidorka na dzień!). Jeśli czyta ten wpis jakaś panienka (chodzi o stan cywilny rzecz jasna), która jest na etapie aranżowania sobie kuchni, niech wybije sobie takie ustrojstwo z głowy. Panienka ani się obejrzy, jak będzie mieć chłopa i gromadkę dzieci a co za tym idzie stertę naczyń do mycia. Że niby ma panienka zmywarkę? To świetnie, to niech panienka od razu odłoży sobie na drugą, bo w dobie wszechobecnej elektroniki, naprawa zmywarki może mieć zbliżony koszt do nowej. Ma panienka drogą i wypaśną zmywarkę (Zaradna miała i bardzo chwaliła taką) - to dopiero ma pecha, części do takiej są odpowiednio droższe niż do plebejskiej wersji. Mycie garów w jednokomorowym zlewie to porażka, Zaradna w chwili zwątpienia rozważała nawet mycie ich umywalce i płukanie pod bieżącą wodą w bidecie.
Moi mili, w związku z tym, że Zaradna nie ma za co kupić nowej a jej ulubiony producent sprzętu AGD nie planuje w najbliższym czasie akcji promocyjnej zmywarek, to jeśli tylko pojawi się propozycja wpisu sponsorowanego, Zaradna przyjmie ją bez mrugnięcia okiem (choćby miała pisać o maści na hemoroidy). W tym miejscu, autorka bloga nisko się Wam kłania i prosi o zrozumienie, jak wiecie zmywarka (tudzież 1500zł) piechotą nie chodzi. Jeśli komuś przeszkadza komercha na blogu, to Zaradna zaprasza do umycia jej garów (po czterech osobach, w tym jednej z tendencją do przypalania niemal wszystkiego), maruder od razu zmieni zdanie a może nawet pokusi się o zalajkowanie takiego wpisu :-)

23 komentarze:

  1. Mój mąż jest mistrzem w zmywaniu ale nie wypożyczam go ;) On naprawdę lubi zmywać. Życzę by szybko się jakaś zmywarka trafiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaradny gotuje, ja zmywam... kiepski układ :-(

      Usuń
    2. To u nas na odwrót. A ja uwielbiam gotować.

      Usuń
  2. Oj, Zaradna, ja tego błędu nie popełniłam, kupiłam wielki dwukomorowy zlew i bardzo sobie chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam jednokomorowy i go nie cierpię. Ale nie ja wybierałam, dostaliśmy gratis kupując mieszkanie :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam co robię decydując się na zlew dwukomorowy ;) ale zmywarkę też dobrze mieć.Mój mąż nie przypala garnków, za to brudzi wszystko co ma pod ręką;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja miałam dwukomorowy ale zmieniłam na jedno (mam mega mini mikro kuchnie i albo płyta grzewcza i jedna komora albo 2 komory i bez płyty albo lodówki) i uważam że jedna komora to porażkaaaaa przy 2 małutkic dzieci mycie naczyń to jak najgorsza kara

    OdpowiedzUsuń
  6. "...plebejskiej wersji..." ciekawe skąd taki przymiotnik.... :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojoj, wiem cos na ten temat. Wynajmujemy mieszkanie i jest właśnie jednokomorowy zlew, szczęście w nieszczęściu, że ciut wiekszy od tego. O zmywarce pomarzyć mogę, więc klne i psioczę, ale umyc muszę, bo u mnie ochotników brak. A jak jest przy czteroosobowej rodzinie to tłumaczyć nie muszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam podobną sytuację i za nową zmywarkę, byłabym w stanie największego buraka w zadek cmoknąć, więc rozumiem Zaradną :) powodzenia w tej kwestii życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No u mnie bez zmywarki... I po 8osobach to garów pół kuchni ;) Ale wielki dwukomorowy mam.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas na szczęście są dwie komory :). Znajoma ma jedną i po większych wydarzeniach rodzinnych zmywa w łazience. Nie, nie w wannie ;). W umywalce, która większa o zlewu jest.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam 1,5 komory + okapnik i polecam

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej, ja już nie panienka, ale właśnie się pomału zabieram za planowanie kuchni i mebli:P I oczywiście taki zlew był zamiarem, ewentualnie z taką "suszarką" z jednej strony.:P Ale w domu u rodziców taki mamy i jakoś żyjemy;) Choć teściowa wczoraj też zeszła na ten temat i dziwiła się jak można taki zlewozmywak kupić:P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam dwukomorowy i co z tego? Codziennie męczę się, bo mam kran taki, jak Zaradna na zdjęciu i wysokiego garnka ni hu h, nie umyję. Pozostaje prysznic. A zmywarką też bym nie pogardziła. Ale nie mam jej gdzie postawić...

    OdpowiedzUsuń
  14. ja mam stalowy, jednokomorowy z ociekaczem + zmywarka

    OdpowiedzUsuń
  15. Tylko wielki dwukomorowy zlew będzie na naszych włościach rządził - jak już takowe będziemy mieli ;) U nas nikt nie lubi zmywać,więc nie pomogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. my mięlismy zlew jednokomorowy + zmywarkę. Kupując jednokomorowy kierowaliśmy się podobną logiką "skoro zmywarka to po co duży zlew?".
    Szybko zmieniliśmy zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam jednokomorowy i się cieszę, bo jak mi się nie mieszcza naczynia to je myje, a tak w dwukomorowym na pewno tez by lądowały talerze, do czasu w którym same nie pospadałyby na ziemie, albo do czasu w którym szafka z czystymi byłaby pusta:-p

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja mama ma ten sam problem i to nie problem zlewu a baterii... wystarczy na wysoką zmienić :) i będzie gicior,ja mam taki zlew i uważam że jest wygodny, wolę jedno komorowe od dwu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja mama a potem siostra zmieniły se zlewy na jednokomorowe bo upychały se zmywarki w miejsce jednej komory (pod komorą) zlewu i niby mówią,że ok ale ja wiem,że nie. Mam to szczęście posiadać 2 komory (i zmywarkę też)i to super sprawa. Gdy nie rozpakuję jeszcze zmywarki z czystego to brudne wrzucam do drugiej komory a pierwsza wciąż jest wolna i to chyba dla mnie najlepszy argument :D

    OdpowiedzUsuń
  20. My kupiliśmy wielki, ogromny zlew. Dlaczego taki wielki? Bo musiał być biały. Stolarz, jak go zobaczył, to śmiał się, że to wanienka dla noworodka. Przez dwa dni mieliśmy w domu kota, średnio się z nim zaprzyjaźniłam, ale kot zaprzyjaźnił się właśnie ze zlewem. Nie wyobrażam sobie innego zlewu, garów w nim nie myję, ale czadersko wszystko się komponuje :p

    OdpowiedzUsuń