Strony

Dobry psychiatra nie jest zły

Wczoraj było o luksusach, dzisiaj Zaradna znów wraca do tematu radzenia sobie z psychicznym dołem. Podaliście swoje propozycje pod TYM wpisem, teraz pora na Zaradną - w epoce "przed dzieciowej" były to zakupy, spotkania z przyjaciółkami, wypłakiwanie im się do rana. Teraz budżet napięty do granic możliwości, na zarwane noce Zaradna nie ma siły a i przyjaciółki też noc spędzają na śnie, żeby w dzień podołać obowiązkom.
Alkoholu Zaradna nie pije, czekolada idzie w boczki ledwie się na nią spojrzy. Zaradna czasem zmoczy rękaw męża łzami rzęsistymi ale szukała innego sposobu. Lekiem na całe zło okazały się antydepresanty. Nie padnie tu żadna konkretna nazwa ani producent, bo każdy lek musi być dobrany przez lekarza do konkretnej osoby (Zaradna też zmieniała kilka preparatów aż trafiła na ten "swój"). 

Pomoc psychologa czy psychiatry są w świadomości naszego społeczeństwa zarezerwowane dla "wariatów". Nic bardziej mylnego. Jest cała gama środków medycznych, które pozwalają złagodzić napięcie, poprawić samopoczucie, pokonać lęk. Żyjemy w czasach, kiedy jest trudno o pracę, mieszkanie czy miejsce w przedszkolu. Zmagamy się z rachunkami, chorobami, kłopotami rodzinnymi. Nie jest łatwo, nikt nie obiecywał że będzie. Ale może być lżej. Tabletka nie ma magicznego działania, nie rozwiąże  naszych problemów, ale uspokoi i da siłę do rozwiązania kłopotów. Pomoże nam skierować myśli na właściwe tory i zamiast beczeć, że nie umiemy, nie mamy siły, nie damy rady, zaczynamy myśleć nad rozwiązaniem sytuacji.
Kiedy boli nas brzuch, ząb, głowa - bez wahania sięgamy po środek przeciwbólowy (i niestety nadużywamy ich!). Kiedy boli nas dusza, zamykamy się w sobie, przeżywamy tygodniami/miesiącami lub podejmujemy działania tylko chwilowo przynoszące ulgę (alkohol, słodycze, itp.).
Uwierzcie Zaradnej - psycholog/psychiatra nie jest zły :-) Bardzo często po wygadaniu się i obiektywnej cenie sytuacji przez specjalistę okazuje się, że nawet nie potrzeba leków podnoszących nastrój. Wystarczy rozmowa z kimś obcym emocjonalnie a jednocześnie znającym mechanizmy działania ludzkiej psychiki.

22 komentarze:

  1. Mi ostatnio wystarczyła jedna wizyta u psychologa, bym stanęła na nogi. Psychiatrę i antydepresanty, to dla mnie ostateczność. Najpierw idę diagnozować co mi jest i pracuję nad sobą i swoim nastrojem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy z jakim poziomem doła człowiek się zgłasza do lekarza. Im szybciej tym łatwiej jest wyjść na prostą. ja zbyt długo wmawiałam sobie, że dam radę, że to tylko chwilowe obniżenie nastroju. Pozwoliłam depresji zawładnąć moim życiem :-(

      Usuń
  2. ja wczoraj byłam u psychologa ale dziecięcego w sprawie syna- też uważam że skoro są lekarze i mogą pomóc to trzeba korzystać a nie się samemu szarpać i motać. Pozdrawiam-divineme

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, to tak samo jak po porodzie. Wszyscy wmawiają, że BabyBlues, że zaraz przejdzie... A tu lepiej jednak iśc, pogadac, pomóc sobie zamiast się męczyc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia pomysł świetny ale jakie to są koszty bo podejrzewam że jedna godzinka nie wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi się do państwowej przychodni, to wizyta jest za free :-)
      Prywatne wizyty to koszt ok 80-150zł za wizytę, w zależności od miasta/lekarza. Obecnie odwiedzam mojego doktorka raz na kwartał, więc kosztuje mnie to 320zł rocznie + recepty.

      Usuń
  5. Dobrze, że poruszasz ten tema Zaradna :)
    Ja od kilku miesięcy chodzę na terapię. Ciężko mi idzie, ale powoli widać efekty.
    Podobnie jak ty prowadzę DG, i choć jest to spełnienie moich marzeń, kosztowy mnie te marzenia wiele stresu. Stresu nieustannego, który w końcu przerodził się w nerwicę. W efekcie, choc to dziwne moje nogi, ręce i serce zwariowały, i postanowiły odmówić współpracy ( choć zdrowe). No, ale wracam, uczę się, pracuję na emocjami i uczę się, by stres mnie nie zjadał ;)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak boli "dusza" idziemy do terapeuty.. Uważam że warto sobie pomóc. Nawet rodzina tego nie zrozumie. Cokolwiek by się działo, a działo się działo w moim życiu, mimo ciężkich chwil miałam w sobie tyle zaparcia aby siegnąć po pomoc. Taki instynkt samozachowawczy.
    Aha..trafiałam na rożnych psychologów...Nie każdy potrafił się we mnie wsłuchać...ale warto próbować by znależc takiego który wskaże właściwy kierunek , a reszta zależy od nas :)
    A Tabletka szczęścia pomaga, ale nie daje wprawdzie rozwiązań...lecz pozwala się "wewnętrznie uspokoić". Uważam że powinna iśc w parze z terapią. Samo łykanie jest bezcelowe...pzdr ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. podpisuję się po psychoterapią
    u mnie bez leków, bo się ich za bardzo bałam, mimo, że takie "nowogeneracyjne" czy cóś :)
    Mamma Mia, która pokonała depresję po rocznej terapii za free (Ośrodek Interwencji Kryzysowej)

    OdpowiedzUsuń
  8. A nie uważacie że za dużo bierzemy na głowę jako matki, żony, pracownice, gospodynie domowe?! Może mężczyźni za mało z siebie dają i stąd potrzebny psycholog.

    OdpowiedzUsuń
  9. Allleciuszek znów w formie, codziennie dodajemy nowe aukcje. Zajrzyjcie na nasze konto na allegro, 100 % pozytywów od 330 zadowolonych klientów! Ubierz swoje dziecko w najmodniejsze, markowe ubranka za ułamek ceny sklepowej. Skompletuj wyprawkę na jesień bez wychodzenia z domu, kup kilka ciuszków i oszczędź na kosztach dostawy! Codziennie coś nowego, więc bądźcie na bieżąco! Zapraszamy wszystkie mamusie!

    http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=29320879

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy ma czasem gorszy moment, a fajnie poznać zdanie psychologa, który obiektywnie potrafi nam doradzić i ocenić emocje. Jako osoba "obca" ma zupełnie swieże spojrzenie na nasze wielkie i małe problemy.

    Zapraszam rownież do siebie: blog z poradami dla rodziców: www.newbaby.com.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okropne jest co tu piszecie !!!! wynika z tego że rodzina i dzieci to jedna wielka masakra. pisałaś, że wcześniej był czas na imprezy,przyjaciół, rozrywkę,relax, a teraz depresja, leki anty i wizyty u psychiatry i totalny brak kasy ! jest to straszny scenariusz życia po prostu przeraża i smuci, że tak w Polsce musi być....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Decydując się na dziecko trzeba brać pod uwagę, że noc spędza się z nim w domu a nie na imprezach. Jest czas na zabawę, jest na obowiązki. Najgorzej jest z kasą. Niby myślisz że są 2 wypłaty, będzie luz a tu pojawia się niespodziewana redukcja etatu lub kosztowna choroba. Nie wszystko da się przewidzieć :-(

      Usuń
  12. Masz świętą rację! Nie ma co zamykać się w sobie. Czasami trzeba iść do psychiatry, psychologa chodź pogadać. Leki są teraz różne więc czasami minimalna dawka potrafi zdziałać cuda. Wiem po sobie.
    Trzymaj się kochana.
    Jakbyś chciała pogadać to wiesz gdzie mnie szukać.
    buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też jestem za tym, żeby w razie potrzeby iść do psychologa, tylko żeby jeszcze wiedzieć, który to jest ten faktycznie dobry.

    Zaradna życzę dużo powodów do radości, niech jak najszybciej uda Ci się rozwiązać te problemu, które Cię przytłaczają i niech wszystko się ułoży po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ylla, dziękuję za życzenia, oby się spełniły bo na razie dostaję od życia kopa za kopem. Kto mnie ma na FB ten wie :-(

      Usuń
  14. Zaradna,
    Dobrze, że to podkreślasz. Oczywiście, wielka racja - korzystajmy swobodnie z psychoterapii i leków. Tylko zauważmy analogię: jak boli ząbek i zażyjemy ibupron czy inne cóś, to przestanie boleć na czas działania leku, ale problem, czyli przyczyna bólu nie zniknie, więc zaraz po tym, jak upłynie czas działania leku, ból wróci. Musimy iść do dentysty i wyleczyć schorzenie.

    Pamiętajmy więc, że jeśli decydujemy się na leki psycho-, to traktujmy to jak przeciwbólowe: tylko na ten czas, zanim nie dotrzemy do dentysty (psychoterapeuty). W przeważającej większości zaburzeń/chorób psychicznych leczy terapia, lekarstwa zazwyczaj jedynie zmniejszają dyskomfort spowodowany zaburzeniem.
    Jak zażywanie ibupromu nie leczy próchnicy, tak lek nie ma szans wyleczyć nerwicy, choć... depresję może ciut złagodzić. Nie zaniechajcie psychoterapii, nie polegajcie na lekach, to nie jest docelowe rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Noemi, myślę dokładnie tak jak Ty. Wprawdzie psychologa/psychiatrę potraktowałabym raczej jak kardiologa/dermatologa/diabetologa, czyli lekarza u którego leczenie danego schorzenia trwa dłużej niż wizyta u dentysty. Bo nie czarujmy się, ale bólu duszy zwykle nie uleczy się na pierwszej wizycie jak zęba. Ale jak najbardziej leki połączone ze zdiagnozowaniem problemu i rozwiązaniem go pod okiem specjalisty.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  15. Dziękuję serdecznie. Odpozdrawiam wzajemnie. Lecz się spokojnie, długofalowo, jak u dermatologa i miej nadzieję, że szybko zaczniesz odnosić sukcesy w terapii. Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  16. http://www.interankiety.pl/interankieta/46b73ef25396dd6acb33bce6def551ee.xml
    kochane Mamy wypelnijcie ankiete do mojej pracy mgr
    Marta

    OdpowiedzUsuń