Strony

Dzieciaki w samochodzie

To nie jest wpis o bezpieczeństwie, atestach fotelików ani zabawkach. 

To wpis z pytaniem o to czym zajmujecie dzieciaki na dłuższych trasach? Maluchy Zaradnych śpiewają, odgadują znaczenie znaków, pilnują świateł, zgadują w którą stronę skręci samochód, opowiadają wymyślone historie... ale też tłuką się, wciskają co popadnie, kopią w oparcia, przekrzykują się, kłócą.... jednym słowem życie. Jaki Wy macie patent na wspólną jazdę, żeby dojechać do celu w komplecie?

28 komentarzy:

  1. IPad....i nie obchodzi mnie czy to wychowawcze czy nie, daję IPada i niczym w ,,kontrowersyjnej'' reklamie tabletów dziecko jest cicho i słucha piosenek albo ogląda bajki na YT. IPada zawsze zabieramy na wypadek jęczenia, darcia się i próby wyjścia z fotelika, nie zawsze jest źle ale ja lubię jechać w spokoju i skupić się na drodze, bo najczęściej ja prowadzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mamy ale reklama bardzo mi się podobała :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż ostatnio całą drogę (2x400 km) mówił:
    - Tablet... kupmy im tablet...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ludzie radzili sobie w czasach gdy nie było technicznych nowinek???

      Usuń
    2. Tak jak i bez pampersów - da się ale czemu sobie życia nie ułatwiać ?
      Napisałam nasze dotychczasowe sposoby na nudę choć muszę przyznać ,że nasza ostatnia podróż (i jak dotąd jedyna) z tabletem sprawiła ,że dziecka przez godzinę nie było. Nie sądziłam ,że tak się da.

      Usuń
  4. Spotkałam się z rozpoznawaniem stacji benzynowej po kolorach z oddali - czy się sprawdza - nie wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre, tylko stacji mało po drodze ;-)

      Usuń
  5. Bardzo często bawimy się w zgadywanki typu " mam na myśli warzywo/owoc/rzecz/...które jest...." i tu mówię kolor, wielkosć kształt. Do tego piosenki/wierszyki tematyczne - zapodaję temat a dzieciaki muszą odszukać w mózgownicy i zaśpiewać/zarecytować to co sobie przypomną np. o kocie/jabłuszku itd. Zawsze zabierają też ze sobą jakieś zabawki kucyki Pony, koparki i inne małe niekłopotliwe ale atrakcyjne dla nich sprzęty. Mam też kilka historyjek dyżurnych, które znają i uwielbiają i jak się już im mega nudzi to proszą mnie o opowieść. Najczęściej są to historie z życia wzięte a te które cieszą się największą popularnością dotyczą tego jak mama zalicza glebę w górach, na nartach, na oblodzonym chodniku, - cóż, empatia to nie jest ich mocna strona:):).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama posłuchałabym Twoich historyjek o glebach :-)

      Usuń
  6. u nas zabawy z punktami np. po czyjej stronie (bo jeden fotelik jest po lewej a drugi po prawej) jest więcej ozdobionych światłami domów (wersja świąteczna) stogów siana (wersja letnia) krów (wersja wiejska) czerwonych samochodów (wersja neutralna)
    do tego konkurs w zgadywanie marek samochodów i tak przez minimum pół godziny mamy non stop krzyk: audi, łolło, melzedes, szkoda itp
    jak już znudzi się odgadywanie aut (a dobrze że to się szybko nie nudzi) mamy zapas książek, ciasteczek i mini smerfów do zabawy.
    na ostatni wyjazd zabrałam kilka płyt bajek "do słuchania" niestety w drodze już okazało się, że radio samochodowe ich nie odczytuje ;)
    ogólnie plus mam taki że moi chłopcy bardzo lubią jeździć samochodem i nie straszne nam nawet 10 godzinne wojaże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, bajki do sluchania wyprobujemy,nie pomyslalam o tym;-)

      Usuń
    2. u nas zabawy po czyjej stronie, albo kto wypatrzy pierwszy/więcej czegoś tam zwykle kończą się kłótniami dzieciaków, bo każde chce wygrać :-(

      Usuń
  7. My mamy płytę z muzyką, którą Staś uwielbia. Włączmy i mamy malucha z głowy na bardzo długo :) A kiedy się jednak znudzi, to zawsze zabieram ze sobą książki do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  8. A moja córka w samochodzie po prostu zasypia :) chociaż ma już 7 lat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Zaradna mi tego zazdrości :-) Wszystkie znajome mamy pytają, jak ja to robię, a córa tak po prostu ma :-)

      Usuń
  9. u nas sprawdzają się audiobooki, kolorowanki i komiksy albo książki z dużą ilością obrazków. jeździmy zazwyczaj we dwójkę (ja i 5letni syn) i to sprawdza się zarówno na 10 km odcinkach jak i 400 km trasach. ważne tylko żeby audiobooki były dobrze przeczytane, bo niektóre są beznadziejne. ostatnio furorę robi "Był sobie król" czytany przez Stuhra. audiobooki i książki w większość wypożyczamy z biblioteki, więc nawet kosztów wielkich nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książkami dzieciaki tłukłyby się po głowach :-( Audiobooki wypróbujemy :-)

      Usuń
  10. Patenty są 4
    W podróż staramy się wybierać nocą, wtedy dzieci śpią
    Zabieramy tablet - no cóż ważne, że skuteczne
    Zabieramy bajki na CD - mój mąż tego nie lubi, zwłaszcza jak młodzież chce słuchać po kilka razy pod rząd
    Zagadki Smoka Obiboka - to na koniec, bo starsza córka stale wygrywa w ilości odgadniętych zagadek, co jest powodem do kłótni

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak z bratem byliśmy mali, też było nam ciężko znieść długą podróż. Z rodzicami się bawiliśmy w różne gry słowne - jedna osoba mówi wyraz, a następna osoba musi powiedzieć wyraz na ostatnią literę tego poprzedniego (np. arbuz - zupa - audi - igła). Dla starszych można określać kategorie, np. wszystkie wyrazy muszą być owocami.
    Po prostu Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też moja ulubiona gra z dzieciństwa :-D

      Usuń
  12. My mamy zasade - zadnych zabawek. Zadnych autek, tabletow, ksiazek. Tylko i wylacznie dlatego, ze w razie wypadku takie przedmioty zwiekszaja swoja wage kilkaset m razy i glupia kredka moze wybic oko a autko rozwalic czaszke. Jak najmniej przedmiotow luzem w aucie. Podczas jazdy rozmawiamy, spiewamy, sluchamy muzyki i audiobookow, rozpoznajemy znaki drogowe. Pewnie ze to bardziej meczace niz puscic dziecku bajke na tablecie ale najwazniejsze jest dla nas bezpieczenstwo.

    OdpowiedzUsuń
  13. u nas to wygląda tak, wychodzimy z domu (wcześniej wojna bo trzeba ubrac kurtke, dla 4 latka to bardzo dziwne w zimie ubrac kurtkę) młody ucieka...gonimy go, łapiemy, pakujemy do auta i...sie zacyzna. Od domu do celu jak mantre powtarza "nudzi mi sie" nic nie pomaga, filmy na komputerze, bajki, zgadywanki, zabawianie...nic. Choć nie wiem czy to jego złośliwośc czy faktycznie mu sie tak nudzi. Potem po każdej jeżdzie dłuzej niż godzine w uszach mi dudni przez najblizsze kilka godzin "nudzi mi sie"

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas musi być zapas jedzonka, przekąsek typu bułka, czekoladka, picie, i wtedy mały ma zajęcie na długo. I nie ma problemu, bo uwielbia ciężarówki i wogóle samochody, więc jest wpatrzony w szybę jak w obrazek. Można robić wszystko, a on i tak zajęty :) Uwielbia podróżowac, więc nie musimy wymyślać żadnych dodatkowych atrakcji - byle był ruch na drodze:) Pozdrawiam, Monika, mama 2,5- latka

    OdpowiedzUsuń
  15. My gramy w skojarzenia. Prosta gra nawet dla kierowcy a propozycje skojarzeń nie do wyczerpania.
    I też omawiamy znaki na drogach, szukamy aut w danym kolorze, zgadujemy co autor miał na myśli po opisie jaki nam przedstawia, uczymy się znaków a w sezonie zimowym wypatrujemy wieczorem świątecznych dekoracji.

    OdpowiedzUsuń