Strony

Dziecko i sport

W ostatnim wpisie Zaradna podjęła temat sal zabaw (dzięki za tyle komentarzy, szczególnie od osób pracujących w takich salach!). Tym razem zastanawia się nad zajęciami sportowymi dla przedszkolaka. Czy zapisywać kilkuletnie dziecko na takie zajęcia? Jeśli tak, to jaką dyscyplinę wybrać?  A może to zbędne i do prawidłowego rozwoju dziecka wystarczy plac zabaw i przedszkolna gimnastyka?
Drodzy rodzice, na jakie zajęcia sportowe chodzą Wasze dzieci? Czy poza nimi (albo zamiast) chodzicie całą rodziną na basen, lodowisko?  Zaradna w dzieciństwie nie była zapisana na dodatkowe zajęcia, fikała na trzepaku, chodziła po drzewach i godzinami grała w gumę.

21 komentarzy:

  1. My zapisaliśmy naszego 5 latka na zajęcia koszykówki- pierwsza lekcja (darmowa) dopiero 1 lutego, więc to będzie weryfikacja czy się nadaje czy nie :)
    Myślę jednak, że potrzebuje i ruchu i zorganizowanej aktywności - bo my rodzice niestety nie jestesmy zbyt "sportowi" i mu nie dostarczamy tego wystarczająco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszykówka to moja zmora, za nic nie potrafiłam trafić :-)

      Usuń
  2. Basen z cala rodzina raz w tygodniu corka lat 4 kurs plywania raz w tygodniu, zima narty(corka nauka z instruktorem,rodzice sami smigaja) latem gory, co weekend Tatry Polskie lub slowackie,Gorce,lub Bieszczady. Na co dzien rower/hulajnoga/rolki/Jako ze rodzice biegaja maratony dzieci tez smigaja interrun w krakowie,bieg zubra w Nieplomicach pod Krakowem, oraz biegi rodzinne i przed maratonami. Sport to jest to,nic tak nie hartuje ducha, nie uczy dyscypliny,cierpliwosci,wytrwalosci,smaku zwyciestwa, oraz tego ze to co zdobyte z trudem jest najcenniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ja to podziwiam ludzi ktorzy sa w stanie przesiedziec z dziecmi w domu cale dni, a znam przypadek kolesia, ktory pojechal z dziecmi na wakacje do Toskanii i narzekal ze kablowka w wynajmowanej willi ma za malo programow!to autenyk z opinii o tym miejscu.Tak wiec kazdy przezywa zycie jak chce.Mi szkoda czasu na nicnierobienie;-)

      Usuń
  3. zapisywać!
    mój jeszcze młodzik, bo 2,5 letni ale zapisany będzie, ma za dużo energii......
    może jakieś tańce albo piłka.. kto wie, kto wie..

    OdpowiedzUsuń
  4. Moj syn na razie ma w przedszkolu zwykla gimnastyke na sali gimnastycznej. Fikolki, skoki w dal et Mysle nad zapisaniem go w przyszlosci na scianke wspinaczkowa. Jest zwinny i lubi sie wspinac.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na sportowe zajęcia zapisałam syna, jak miał pięć lat. Wcześniej hulał po placach zabaw a w zimie w małpich gajach (nie obawiałam się zarazek). Pięciolatek miał: 2 razy w tygodniu basen (po pół godziny) i gimnastykę z elementami judo (1,5 godziny raz w tygodniu). Teraz - basen, a w szkole (ale jako zajęcia dodatkowe) - judo (2x tydzień), korektywa (2x tydzień). W przyszłym roku pewnie zapiszemy go jeszcze na piłkę nożną, bo odejdzie nam integracja sensoryczna, którą ma raz w tygodniu. W sumie, łącznie z zajęciami ruchowymi w ramach świetlicy (mają takie specjalne 2x tydzień) i 3 godzinami w-f wychodzi, że moje dziecko ma codziennie 2 godziny lekcyjne aktywności fizycznej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jako przedszkolak należałam już do sekcji gimnastycznej i uważam, że była to bardzo dobra decyzja moich rodziców. Zajęcia odbywały się w formie zabawy, pod czujnym okiem trenerów i pozwalały mi na spożytkowanie nadmiaru energii i wyrobienie czegoś na kształt dyscypliny. Wycisk zaczął się dopiero w podstawówce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja starsza chodzi na balet i na zumbę. Wiem, że na zumbę chętnie też chodzą chłopcy. Balet chcemy kontynuować u tej samej nauczycielki nawet, jak pójdzie do szkoły. Basen też by się przydał, ale to drogie i mocno absorbujące, poza tym ona bardzo nie chce..

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy sport i każda zabawa ruchowa, plac zabaw czy spacer po parku, lepsze od wielogodzinnego siedzenia przed komputerem lub telewizorem bo rodzicom brzydko mówiąc d**py ruszyć się nie chce !!! Jako fizjoterapeuta jestem przerażona dzisiejszymi maluchami, w większości okrąglutkimi jak księżyc w pełni, które nie wiedzą co to jest przysiad czy skłon. A po 10 minutach ćwiczeń łapią kolki i zadyszki. Drodzy rodzice ruch to zdrowie !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla maluchów bardzo fajne są zajęcia ze sztuk walki - odpowiednio prowadzone uczą nie tylko koordynacji itp., ale też jak ważne jest nieużywanie siły jako argumentu w kłótni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje zaczęło w szkole dopiero ćwiczyć gimnastykę. Młodsze zapewne za rok do niej dołączy. Bynajmniej nie dlatego, że uważam, że powinno, ale jak wiadomo młodsze musi wszystko to samo mieć co starsze, więc za bardzo wyjścia nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas obowiązkowo basen i dodatkowo zajęcia z piłki ws przedszkolu. Chodzimy też na długie spacery. Na razie może to niewiele, ale w przyszłości z pewnością jeszcze coś dorzucimy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. coreczkiblizniaczki8 stycznia 2014 07:36

    Moje córki chodzą dodatkowo na tańce :) Czasem jeździmy też wspólnie na basen ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Moj prawie 4latek od dwoch lat chodzi na basen (1x na tydzien) na zajecia z plywania i wrecz to uwielbia. Jak mozemy wpadamy tez do aquaparku. Codziennie biega tez minimum 20 minut na rowerku biegowym, w weekendy staramy sie zrobic 5km dlugiego spaceru.
    Dzieci znajomych w tym samym wieku chodza na judo, a inny znajomy 6latek chodzi 2x na tydzien na tenisa stolowego. Zastanawiam sie nad tym judo sama i chyba tez mlodego wysle.
    Ja sama biegam i cwicze joge, wiec mlody uwaza, ze te dwie dyscypliny sa czyms normalnym jak mycie zebow (z tym, ze on sam smiga na rowerku) i tez codziennie probuje "jogowac".

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój syn chodzi na zajecia korekcyjne w przedszkolu, a po przedszkolu na piłke nożną. Chodzi bo chce i to strasznie lubi, w ogóle ruch uwielbia. Nawet męczy nas o zapisanie go do drużyny hokeja, ale czasowo nie podołamy z resztą az tyle zajęć byłoby zbyt dużym obciążeniem dla niego.

    OdpowiedzUsuń
  15. basen i taniec(jeśli można to zaliczyć do sportu):D
    moja to uwielbia
    fajny blog:)
    pozdrawiam i zapraszam do nas♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja 4 letnia córeczka chodzi 2 razy w tygodniu na mażoretki, raz w tygodniu na balet i raz w tygodniu (z drugą, 2 letnią córką) na Zumbę. Niestety w naszej miejscowości nie mamy zbyt dużego wyboru zajęć ruchowych. Prócz tańców, jest karate. Córka nie jest zainteresowana. Każde opuszczenie zajęć jest dla niej największą karą. Uwielbia być w ruchu. Dzieci potrzebują tego. Natomiast my rodzice, nie czarujmy się, mamy mało czasu, a jeśli już go mamy - to nam się nie chce. Gdyby nie te zajęcia - aktywność dziewczynek na pewno nie byłaby taka regularna. Teraz dzieciaki nie siedzą na trzepaku, jak kiedyś. Nie grają w piłkę. Wolą grać w gry elektroniczne, bądź oglądać TV. Staram się córkom pokazać, że są inne formy spędzania czasu niż bajki. Gdybym miała bliżej basen (obecnie pow. 20 km), to spróbowałabym zachęcić dzieci do zajęć na basenie. Uważam, że to rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  17. no to ja, podobnie jak Zaradna, trzepak, guma i te sprawy,a mój Maksiu spacerki, plac zabaw, piłka, rower - dajemy radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja młodego chciałam na karate...nie zeby sie nauczył walki, ale zeby zima sie wyrzył...bo ciezko iśc zimą na plac zabaw. a młody niewyrzyty = zmeczeni i wypompowani rodzice. Ale nie rpyjmują w trakcie roku, trzeba od wrzesnia. No to poszedł na piłke, tam go rpzyjeli od stycznia.

    OdpowiedzUsuń