Strony

Jak zadowolić kobietę?

Czy są wśród czytelników Zaradnej panowie? Dzisiejszy wpis jest skierowany właśnie do Was.  
 
Wielkimi krokami zbliża się Dzień Kobiet. Zastanówcie się, co Waszym paniom sprawi największą przyjemność. Nie idźcie na łatwiznę, kwiatek i czekoladki to ograne prezenty. Przyjrzyjcie się swoim partnerkom, narzeczonym, żonom, matkom Waszych dzieci, czego im na co dzień brak? Może jest to czas spędzony tylko z Wami? Bez dziecięcego harmideru wokoło? Załatwcie opiekę dla dzieci na parę godzin, wyjdźcie z domu, choćby na długi spacer. Kobiety pragną bliskości, czułości. Nie chodzi o film na jaki pójdziecie, ani o potrawę w restauracji, chodzi o to żeby pobyć ze sobą, bez obowiązków, bez gromadki dzieci bombardujących milionem pytań z serii "a dlaczego...".
A może Wasze Panie są zmęczone sprzątaniem, praniem, gotowaniem? Nie namawiam Was do przejęcia sterów przy mopie, ani przy zlewie, zamówcie kogoś do sprzątania. Lokalne gazety są pełne takich ogłoszeń, to nie majątek a Wasza Kobieta choć przez chwilę poczuje się jak księżniczka w swoim wypucowanym pałacu. Ten wpis czytają też panie, podpowiedzcie w komentarzach o czym marzycie w Dniu Kobiet? Jaki prezent ze strony najmilszego sprawiłby Wam największą radość? Zróbmy taki mini przewodnik prezentowy :-) Zaradna wskazała dwie sugestie - wysprzątany dom + czas tylko we dwoje.

7 komentarzy:

  1. Ja zażyczyłam sobie wysprzątany na wiosnę i gotowy do wystawienia roślin balkon - wszystko przede mna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zostawię z aluzja włączony post ;)))) na pewno przeczyta jak wróci ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję się wezwany ... hmmm
    No ale przecież jeszcze prawie 1,5 tygodnia ;) ... to mnóstwo czasu ;)
    No dobra, zaczynam myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja już prezent dostała - bilet do teatru, czyli wieczór bez gotowania, sprzątania i tego typu czynności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehh nie wierze, że wasi faceci są tak beznadziejni i największym prezentem byłby ugotowany przez nich obiad albo odkurzony dom ?! serio ?! Nie wierzę !!! Dla mojego mężczyzny normą jest, że jak ja gotuje to on zmywa , jak ja piorę to on prasuje, mycie okien dzielimy po połowie, jak on idzie z kolegami na piwo to ja siedzę z małym, a jak ja mam wychodne z koleżankami to on siedzi w domu, jak idziemy gdzieś razem ( kino, pub, impreza, zakupy cokolwiek mamy nianie albo teściową. Dziewczyny nie dajcie się wrobić w role kur domowych, matek i służących swoich mężów - wszystko zależy od organizacji i chęci z obu stron. Związki Partnerskie naprawdę istnieją i są szczęśliwe - my już 8 lat razem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic nie zadowoli kobiety tak jak 8,5cm ... karty kredytowej :) Dobrze a teraz trochę poważniej. U nas w domu też panuje podział obowiązków i tak np. żona nigdy nie zmywa, nie sprząta łazienki czy kuchni, nie odkurza za to robi inne rzeczy. W przypadku "dni okolicznościowych" zawsze staram się wymyślić coś unikalnego, coś co sprawi jej radość. Nie chce mi się wierzyć drogie Panie, że wasi faceci są aż tak beznadziejni. Od moich znajomych często słyszę, że coś tam przygotowują, planują, więc nie powinno to tak źle wyglądać (no chyba, że akurat my jesteśmy jakimiś wyjątkami i kiepską grupą statystyczną). Kwestia poznania potrzeb partnerki i tyle, cała filozofia. A co do dzieci to one nie są żadną przeszkodą i ograniczeniem w życiu. To tylko kwestia waszego podejścia i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nareszcie ktoś dobrze gada :) bo już się wystraszyłam, że ja z moim to jakieś dziwaki jesteśmy ;) trzymam kciuki za związki partnerskie :)

      Usuń