Strony

Współczesna wersja Kopciuszka

Oto współczesna wersja Kopciuszka - dzieciaki czeka oddzielenie ziarna od plew.. tzn dobrych zabawek od zniszczonych. Tym oto sposobem Zaradna zamyka temat pt. mamo kup mi nową zabawkę!

Poza kadrem jest kosz - co nie zniknie z dywanu, ląduje w śmieciach. No mercy ;-)
A Wy jakie macie sposoby na dziecięce porządki?

Dopisek:

Mission Accomplished!

 Na pudełkach są naklejone etykiety z obrazkiem i opisem, np. Klocki, puzzle, zwierzątka, maskotki itp.

12 komentarzy:

  1. A mogę zaspamować linkiem? 5 lat temu napisałam post na ten temat, a w nim najważniejsze są jednak zdjęcia... http://mama-ka.blogspot.com/2009/06/mniej-wiecej-raz-na-kilka-miesiecy.html

    P.S. Jak nie mogę to oczywiście przepraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas to samo co jakiś czas ... tylko, że i tak nie chcą sprzątać, zaczynają dopiero kiedy sama zacznę wrzucać zabawki do worka - wtedy jest płacz, pisk, krzyk i zgrzytanie zębów.
    Szkoda tylko, że taka akcja pomaga na góra 2 dni, potem wszystko wraca do normy.
    Ale może ktoś zna jeszcze jakieś metody, chętnie się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, w dodatku najbardziej sentymentalne okazują się absurdalne rzeczy typu, woreczek po czymś tam, wymięty obrazek... Nie ma lekko :-)

      Usuń
  3. Jakbym wyrzucila wszystkie zabawki na srodek pokoju to przez rok bysmy sie z nich nie wykopali;) Zreszta u nas by taka segregacja nie przeszla. Do tych najbardziej zniszczonych zabawek niektorzy maja najwiekszy sentyment. Dlatego ja wyrzucam jak nikt nie patrzy;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy takiej akcji nie miałam. Tzn. owszem, wysypuję na podłogę co jakiś czas - ale po jednym pudle. I segregujemy razem. Zgadzam się też na zachowywanie jakichś "połamańców" - rozumiem wartość sentymentalną.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie jest tak: syn lat 6 gromadzi wszystko i wszystko jest szalenie wazne. Staram sie codziennie pilnowac, zeby mial wzgledny porzadek,ale wiadomo ze po kilku dniach wszystko jest wszedzie. Tak wiec raz w tygodniu jak dziecko jest w szkole zmieniam posciel, scieram kurze, odkurzam i robie przeglad zabawek, ukladam wszystko, a niepotrzebny szajs wywalam albo chowam do najnizszej szuflady - jesli do nastepnego sprzatania nie zajaknie sie, ze cos szalenie waznego mu zaginelo, to wywalam. W ten sposob utrzymuje porzadek i unikam zbednego zbieractwa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wyrzucam jak Młodej w pokoju nie ma :P Zwłaszcza jak popsute, czy jakieś badziewie, którym się i tak już miesiące nie bawi... Ale bywa ciężko!

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas staramy się wszystko układać na bieżąco. Samochodzików pilnuje synek i je ustawia sam, podobnie książki. Zepsute zabawki wyrzucam tak żeby tego nie widział, bo gdyby zobaczył byłby płacz.

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas syn dba o zabawki, więc nawet te z jego okresu niemowlaka sa całe.

    OdpowiedzUsuń
  9. chciałabym takie pudełka ....ale nie wiem czy 10 by mi wystarczyło ..:Pmuszę na raty zacząć kupować :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pomysł z tymi naklejkami. Pudła mam ale wszystko wrzucam jak leci. Później gdy czegoś konkretnego chłopcom szukam wywalam wszystko, tworząc tak cudny porządek jak tez z Twojego zdjęcia. Chyba cza skorzystać z Twojego patentu.
    http://mamatojarazydwa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń