Strony

cały internet wiesza psy na ojcu, który zapomniał odwieźć dziecko do przedszkola...

Dzisiaj cały internet wiesza psy na ojcu, który zapomniał odwieźć dziecko do przedszkola, zostawił je w samochodzie na parkingu. 8 godzin na słońcu, finał wszyscy znamy. Wydarzyła się ogromna tragedia, ale ja mu nie złorzeczę, ja mu strasznie współczuję. Czy ktoś się zastanowił czemu tak się stało? Jak bardzo musiał być zmęczony lub zestresowany? Jakie musi mieć olbrzymie wyrzuty sumienia??? Bardzo, bardzo mu współczuję! Popełnił błąd tragiczny w skutkach. Pamiętajmy jednak, że to było zapomnienie a nie rzucenie z premedytacją niemowlakiem o podłogę. Ludzie za szybko oceniają i traktują go jak mordercę. Największą karę wymierzył sam sobie. Myślałam, co by było gdyby mój mąż był na jego miejscu. Pewnie że byłabym wściekła, zrozpaczona, ale widząc go w roli ojca przez kilka lat nigdy bym nie założyła, że zrobił to celowo. Nie każda śmierć jest efektem celowego działania.
To skrót wypowiedzi Zaradnej z FB, więcej komentarzy i opinii Czytelników znajdziecie TU. Wśród nich jest kilka wartych szczególnej uwagi.

8 komentarzy:

  1. Jak można zapomnieć o dziecku?!! Bardzo współczuję tej rodzinie, nie twierdzę, że zrobił to celowo,. ale jak można zapomnieć o dziecku?!! Przykro mi, że to dziecko bardzo cierpiało, przykro, że nikt nie zareagował, przykro, że mimo tylu akcji społecznych w tv i necie ciągle zdarzają się takie sytuacje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się zastanawiam dlaczego dzieją się takie tragedie ? I to rzut kamieniem od mojego zamieszkania.. Niech spoczywa w spokoju Aniołek..

    OdpowiedzUsuń
  3. W komentarzach na necie czytałam : głupek, idiota itp. Jeśli nieszczęśliwy wypadek to w życiu nie nazwałabym go głupim. Głupi to jest ojciec który daje dziecku np. piwko żeby spróbowało albo papieroska albo naraża głupią zabawą na niebezpieczeństwo. Sama wiem po mnie i mężu że można mieć tak "nabitą" głowę wszystkim na raz, że człowiek popełnia błąd. Kiedyś wsiadłam do auta w kapciach, kiedyś pojechała fotografować ślub bez baterii w aparacie. To wszystko pikuś przy tej ogromnej tragedii. Bo to co ja zrobiłam to był błąd a to co tam się wydarzyło to niewyobrażalna tragedia. O moim smyku nie ma opcji by zapomnieć bo jak tylko auto zaparkujemy i otwieramy drzwi to natychmiast włącza się "alarm" w postacie krzyków większych i mniejszych małego pasażera. Ale są dzieci które zaraz po uruchomieniu auta zasypiają. Smutne. Ojciec podobno trafił do szpitala psychiatrycznego. Nie dziwię się.

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie powiedziałam, że źle zycze temu człowiekowi. Zapomniał... Co się stało to się nieodstanie.
    Konsekwencje swojego czynu zbiera i zbierac będzie do końca życia... Jego błąd, ale też nieumyslny...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaradna... wypowiedziałam się już na FB.
    Mnie brak mi słów, to straszna tragedia, też strasznie współczuję rodzinie. Można zapomnieć, oczywiście że można, sama zapomniałam kiedyś odebrać o czasie córki ze żłobka, tak była pod dobrą opieką, a ja po prostu zajęłam się czymś w pracy nie zwracając uwagi na godzinę.
    Niech każdy z nas, zwłaszcza ci, którzy takie psy wieszają na ojcu dziewczynki (notabene piszą że to była ukochana córeczka, ze traktował ją jak księżniczkę, że był wzorowym ojcem) niech więc każdy odpowie sobie sam na pytanie czy nigdy nie zapomniał, nie zachował należytej ostrożności, czy nigdy nie naraził swojego dziecka na żadne niebezpieczeństwo? Czy dziecko się nigdy nie przewróciło? Nie nabiło sobie guza? nie rozcięło czoła? nie oparzyło się? Na prawdę nigdy? To chwała Wam za to idealni rodzice! Śmiało więc możecie krytykować bo krytyka z ust świętego jednak boli mniej!
    A my nie-idealni, których dzieci spadły kiedyś ze schodka, uderzyły się w głowę, nabiły sobie guza czy rozcięły sobie czoło - a my nieidealni chwalmy Boga, że to były zwykłe przypadki, jakich wiele i nie skończyły się tragedią- bo nie oszukujmy się, mogły skończyć się inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Stokrotka - nie jestem matką idealną (choć odpukać - przy mnie dziecku przez siedem lat nic się nie zdarzyło). I nie rzucam kamieniem, straszna tragedia. Zapomniał.

    Ale widzę różnicę - zasadniczą - między wypadkiem i niedopilnowaniem dziecka, wiadomo - może się zdarzyć. Decydują sekundy - dziecko może spaść ze schodów, na placu zabaw z drabinki, może ściągnąć kubek. Nie przewidzisz wszystkiego. Tutaj jednak - jak to już chyba ustalono - chodziło o coś innego. Ojciec nie miał nawyku odwożenia dziecka do przedszkola, robił to od niedawna, dziecko jeszcze chorowało wcześniej na ospę. Zapomniał, że ma dziecko w samochodzie. I nic mu o tym nie przypomniało. Kurde, no nie wiem - zdjęcie w portfelu, na biurku, tapeta w komputerze, na telefonie... Ja wiem, że jak człowiek jest w pracy i ma zapierdziel to nie myśli o dzieciach, ale tu chodzi o brak tej jednej myśli. Tego nie rozumiem. Gdyby przypomniał sobie po dwóch godzinach, na ratunek i tak pewnie byłoby za późno, ale jednak bardziej bym była w stanie to objąć rozumem niż to, że facet przez cały bity dzień nie pomyślał o dziecku.

    To nie był wypadek. To nie było coś nieuniknionego, co jest wpisane w bycie rodzicem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam na myśli Ciebie, przepraszam jeśli tak to odebrałaś, ale komentarze na onecie, wp, ba wczoraj w parku grupa gości przy piwku komentowała co z niego za ojciec, że dobrze mu tak. Nie usprawiedliwiam go, ale też nie przyklejam mu etykietki zabójcy, nie wiemy co go tak zajęło, ze nie pomyślał o dziecku przez cały dzień i pewnie nigdy się tego nie dowiemy. Ludzie wieszają na nim psy, najchętniej by go ukamienowali a ja sobie nawet nie potrafię wyobrazić jaka to musi być dla niego tragedia: ukochane dziecko.
      Mam po prostu wrażenie, że ludzie którzy mają już na niego gotowy wyrok uważają się za idealnych, a zapominają, ze często sami narażają swoje dzieci nie zdając sobie z tego sprawy, dopóki nie zdarzy się tragedia

      Usuń
    2. Oj, teraz zauważyłam, że ktoś wcześniej napisał jako kobieta blogująca, zwykle nie używam tego googlowego loginu. W każdym razie nie jestem autorką pierwszego komentarza pod tym wpisem.

      MamaM.

      Usuń