Strony

Pan przedszkolanka – co o tym sądzicie?

Personel żłobków i przedszkoli jest głównie żeński, panowie tam pracujący, zwykle zajmują techniczno-gospodarcze stanowiska. Pan przedszkolanka – nauczyciel przedszkola płci męskiej jest tak samo rzadko spotykany jak mężczyzna położny (nie ginekolog-położnik, ale męski odpowiednik położnej). Dlaczego?
Przecież są nauczyciele w szkołach, czemu nie ma ich w przedszkolach? Czyżby to był „niemęski” zawód? Mężczyzna w przedszkolu czy żłobku byłby idealnym wzorcem ojca, szczególnie dla tych dzieci, które są wychowywane tylko przez mamy. 
Czemu Zaradna porusza ten temat? Młody w szkole ma zajęcia z j. angielskiego z mężczyzną i widzę, jaki dumny przychodzi, bo pan go czegoś nauczył. Nie ma znaczenia, że pan uczy niemal tego samego, co było w przedszkolu na angielskim, zachwyt w oczach dziecka budzi fakt, że pan – dorosły mężczyzna zajmuje się dzieciakami, przekazuje wiedzę, jest wzorem do naśladowania.
Napiszcie, czy w Waszych żłobkach i przedszkolach byli mężczyźni pracujący z dziećmi? No i oczywiście co Wy o tym myślicie, jesteście za czy przeciw? Jeśli przeciw, to dlaczego?

18 komentarzy:

  1. Huberta od 3 lat wychowawca w przedszkolu jest mężczyzna, który ma super podejście do dzieci:) w ogóle u niego w przedszkolu jest aż trzech mężczyzn, którzy są wychowawcami:) nikogo to nie dziwi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo, a w jakim mieście? Czy to w ogóle w PL?

      Usuń
  2. Jak byłam mała to w przedszkolu Pan nas uczył rytmiki. Nie zastanawiałam się wtedy nad tym, normalne to było i tyle. W sumie czemu nie? Skoro facet może być dobrym ojcem, to dlaczego nie wychowawcą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, rytmika, angielski, taniec - na tych zajęciach spotyka się mężczyzn, ale jako wychowawców to zdecydowanie rzadziej, co by nie powiedzieć wcale

      Usuń
  3. Ja uważam, że mężczyzna może być tak samo dobrym wychowawcą jak kobieta. W przedszkolu, obok którego mieszkam chyba jest jeden pan, bo czasami widzę mężczyznę z dziećmi na placu zabaw. Wiecie, że on zawsze się bawi z dziećmi? Biega, gra w piłkę itp. a większość pań z tego co zaobserwowałam to tylko stoi i pilnuje, rozmawiają ze sobą, rzadko się włączają do zabawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, oni inaczej bawią się z dzieciakami :-)

      Usuń
  4. Super sprawa. Mój maz był nauczycielem angielskiego w przedszkolu, dzieci były w szoku jak go zobaczyły bo jedyny mężczyzna pracujący w przedszkolu to Pan woźny... długo się odzwyczajały mówienia do niego 'proszę pani' :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas w przedszkolu co prawda pana "przedszkolanka" nie ma, ale zajecia z gimnastyki korekcyjnej sa prowadzone przez pana właśnie, córcia bardzo go lubi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn też jest zachwycony zajęciami prowadzonymi przez mężczyzn :-)

      Usuń
  6. U nas w przedszkolu był praktykant z któregoś z azjatyckich krajów... Ja nie miałam z tym problemu, moje ciocie i owszem - zgodnie twierdziły, że trzeba się niepokoić, bo jak to facet to na pewno będzie molestował dzieci... Strasznie mnie to wkurzało :P

    OdpowiedzUsuń
  7. W zeszłym roku u mojej był pan praktykant. W tym roku jest pan od angielskiego.
    Wg mnie szkoda, że ta mało mężczyzn uczy w przedszkolach i w klasach początkowych szkoły podstawowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że sporo osób podziela moje poglądy na ten temat, mężczyźni powinni się dowiedzieć, że są mile widziani w tym zawodzie :-)

      Usuń
  8. Jak studiowałam, na równoległym kierunku - położnictwie, na około 150 kobiet był 1 mężczyzna. U nas na pielęgniarstwie było ich 4 na 200, więc wcale nie lepiej. A uważam, że mężczyźni się dużo lepiej sprawdzają w tych zawodach niż kobiety, wbrew pozorom.
    Po prostu Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja studiowałam pedagogikę i pracę socjalną, na roku było 5 chłopaków a fach pracownika socjalnego jest ciężki, to nie jest stricte papierowa robota ale wizyty w domach, często patologicznych. W swojej króciutkiej karierze byłam poszczuta psem, grożono mi nożem i zamknięto w melinie. Po takich przeżyciach szybko pożegnałam pracę w zawodzie. W rejonie w którym pracowałam był tylko jeden mężczyzna - dyrektor, pracujący cały czas za biurkiem. Może gdyby wśród pracowników socjalnych było ich więcej, praca byłaby bezpieczniejsza.

      Usuń
  9. Skoro mówisz, że on taki dumny przychodzi, to może faktycznie nie jest to głupi pomysł. Na pewno trzeba byłoby się nad tym zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  10. PYTANIE, pardon, całkowicie bezzasadne. Jak można być przeciw?!?! Bo co? bo mężczyźni nie sa równoprawnymi członkami społeczeństwa?! Mamy emancypację!
    Niestety rzeczywistość jest taka, że mało mężczyzn pracuje w zawodach: przedszkolanek, opiekun do dzieci, pielęgniarz, położny, pan do sprzątania. I niestety obawiam się, że troszkę z powodu szeroko otwieranych ze zdziwienia oczu pań - które naturalnej rzeczy nie przyjmują naturalnie....No i oczywiście pewnie z powodu kpinek pozostałych panów, którzy akurat nie mają umiejętności, cierpliwości, pasji, zimnej krwi, podejścia, wykształcenia potrzebnych w tych zawodach.
    Jestem głęboko przekonana, że jak zaczniemy traktować normalnie to, w jakim zawodzie kto pracuje - bez seksizmu - to przybędzie panów w zawodach edukacyjnych, opiekuńczych, edukacyjnych, pielęgnujących. Bo są tu baaaardzo potrzebni - jak sama zauważyłaś: nie tylko zresztą dzieciom potrzeba tutaj mężczyzn, ale i w zawodzie pracownika socjalnego i w wielu innych. To co opisałaś w zawodzie pracownika socjalnego, to samo istnieje w zawodzie bibliotekarza: jest ich sporo, ale prawie żaden nie pracuje w bibliotece: wszyscy pchają się na kierownicze stanowiska.
    Wszystkim nam na korzyść wyjdzie, jeśli wybierając np. opiekunkę do swych dzieci, będziemy mogli brać pod uwagę oferty opiekunów. Ja bym bardzo chciała mieć pana do sprzątania, pana do dzieci, pana w przedszkolu; bo pań jest w tych zawodach mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń