Strony

Użyteczne prezenty są lepsze od kurzołapów :-)

Kto śledzi Zaradną na FB, ten wie, że Walenty przyniósł jej wczoraj.... suszarkę do ubrań. Było to jej wielkie marzenie, biorąc pod uwagę mały metraż mieszkania i masę ubrań do suszenia. Do tej pory radziła sobie tak:
Uparta na poniższy model, pasujący do pralki niczym siostra bliźniaczka, przeszukała cały internet, sieci handlowe, Allegro i nic. 
Zdesperowana napisała do centrali Boscha, niech podpowiedzą gdzie można kupić to cudo. Otrzymała odpowiedź, ze akurat te modele będą dostępne dopiero na przełomie maja i czerwca. Tyle czekać Zaradna nie chciała. Odpaliła porównywarkę sprzętów, sprawdziła parametry urządzenia i wybrała najbardziej podobne urządzenie. Od wczoraj jej pralka ma koleżankę :-)
Pierwsze wrażenia? Dokładnie takie jak po kupnie zmywarki - jak można było żyć bez tego cudu techniki? Ale od początku, urządzenie jest banalne w obsłudze, wsadza się wtyczkę do kontaktu i gotowe. Żadnego podłączania wody, odpływu nic. Idźmy dalej, wg opisów standardowe suszenie trwa kosmiczną ilość czasu, 200-250 minut, czyli 3-4 godziny. W praktyce, 8 kg bawełny suszy się ok 1 godziny. Skąd taka rozbieżność? Czas suszenia zależy od stopnia odwirowania prania. Zaradna wiruje je na 1600 obrotów, stąd tak krótki czas suszenia :-) 
Normalnie po takim wirowaniu, ubrania były pomięte, bez prasowania ani rusz. Ale po sesji w suszarce... większość jest gotowa do założenia. Poza tym, ubrania i ręczniki są mięciutkie (jak z reklamy lub dobrego hotelu!). Bez płynu do płukania, calgonu czy innych zmiękczaczy. Mięciutkie! Zaradna wypróbowała też program parowy, w kilka minut odświeża ubranie, znikają zagniecenia i zapachy. Ach i kłaczki! W filtrze zostają tony kłaczków, które nie będą latać po mieszkaniu.
Zaradny też jest szczęśliwy, bo wreszcie nie ma ciuchów porozwieszanych po całym mieszkaniu. Mimo małej powierzchni zrobiło się całkiem przestronnie i miło. A Zaradna? Zaradna od wczoraj pierze, suszy, pierze, suszy i cieszy się jak małe dziecko :-)
Jest czas zwrotów podatku i trzynastek. Jeśli wpadnie Wam dodatkowa kasa, rozważcie zakup suszarki. Ułatwi Wam życie jak zmywarka.

4 komentarze:

  1. A wzrost rachunku za prąd Zaradna wzięła pod uwagę?:)Oj będzie drenaż,bynajmniej u mnie był.

    Bogusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kilku miesiącach użytkowania i otrzymaniu kolejnego rozliczenia za prąd stwierdzam, że nie ma znaczącej różnicy. W zasadzie to rachunek jest nawet mniejszy, ale to dlatego że mamy zepsuty piekarnik i nie pieczemy ciast. Także reasumując - rachunek nas nie powalił, ale kupując suszarkę, trzeba zwrócić uwagę na parametry, bo te potrafią się znacząco różnić i jak się weźmie prądożerny model to może boleć.

      Usuń
  2. Zaradna jak bedziesz kiedys chciala zrobic prezent z dzieciakami to polecam tania inwestycje :) http://bajkotwory.pl/ to swietna zabawa z dzieckiem przy czym moze służyc jako prezent :)
    serdecznie polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. o żesz, mówisz, że to taki cud techniki? jak dotąd uważałam to za zbyteczne, a nawet własnie, że gniecie jeszcze bardziej niż wirowanie... a tu proszę :) Kusisz!
    W sumie niegdyś zmywarka tez mi się wydawała zbyteczna, a teraz? jak się niedawno popsuła, to nazajutrz była nowa w domu, no bo jak żyć bez tego ;)

    fajnie prowadzisz bloga.

    OdpowiedzUsuń