Strony

Ot życie

Dopiero co się Zaradna ucieszyła z ciszy w domu, jaka zapanowała 2 września, a już Młoda jest chora. Migdały + zapalenie ucha. Ot życie. 
Zresztą Zaradni nie mogą narzekać na nudę. Przeprowadzka na wieś, kłopoty rodzinne, zdrowotne, sprzedawanie mieszkania, zmiany wszystkich papierów prywatnych i firmowych, mocno dały im w kość.
Do tej pory jak Zaradna siedzi wieczorem na dworze, nie wierzy, że ten kawałek ziemi z małym domkiem jest jej. Kawałek raju, w którym kwiaty mocniej pachną, trawa jest zieleńsza a i gwiazdy zdają się być bliżej.
Polacy mają tendencję do narzekania na swój kraj, a to miejsce przeczy wszelkim stereotypom. Wieś, w której mieszkańcy mają wielorakie pochodzenie, wyznają różne wiary, tryska radością. Wszyscy się uśmiechają - od sprzedawczyń, przez nauczycieli, po urzędników. Nawet lokalny pijaczek wesoło woła dzień dobry, przejeżdżając wzdłuż płotu.
Załatwiając formalności w mieście, Zaradna zderzała się z całkowitym przeciwieństwem tego. Jak Alicja po drugiej stronie lustra - naburmuszone twarze, pośpiech, spychologia i głęboko posunięty tumiwisism.
Dzieciaki rosną jak na drożdżach, szkoła kolejny raz pozytywnie zaskoczyła: darmowe śniadania dla wszystkich dzieciaków, dwudaniowy obiad za 4 zł, podwieczorek za 0,50 zł. Obiady są tak smaczne, że Zaradni wykupili dwie dodatkowe porcje dla siebie.
Zgodnie z obietnicą pani Dyrektor, zajęcia religii zostały zaplanowane na pierwszej lub ostatniej lekcji, żeby dzieciaki nie miały okienka w środku dnia.
Trochę ten wpis jest nieskładny, ale po tak długiej nieobecności, Zaradna nie wie od czego zacząć a na czym skończyć. Zresztą to nie konkurs na poemat ani najlepszy stylistycznie wpis, więc jest jak jest. Normalnie i bez napinki :-)
Ach i pora zmienić obrazek na blogu, wszak dzieciaki już chodzą do 2 i 3 klasy ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz