Strony

Fajki i smartwatche :-)

Nowy Rok to nowy początek, okazja do napisania nowego rozdziału swojego życia. Zaradna kiedyś przestała wyznaczać sobie cele i postanowienia, żeby uniknąć rozczarowania. Z perspektywy czasu sądzi jednak, że to nie było najszczęśliwsze rozwiązanie. Straciła motywację i chęć pracy nad sobą. Rozczarowanie rozczarowaniem, ale trzeba iść do przodu, stawiać sobie cele i osiągać je. Wiadomo, że nie ma lekko, nikt niczego nie podaje na tacy, wiele razy się upada zanim wejdzie na szczyt, ale warto nie poddawać się i iść do przodu. Choćby dla samej satysfakcji z drogi, jaką się obrało.

Pierwszym i chyba najpopularniejszym wśród wielu ludzi postanowieniem jest rzucenie palenia. Zaradna wiele razy rozstawała się z tym paskudnym nałogiem, niestety wcześniej czy później do niego wracała, nawet po kilku latach niepalenia :-/ Mały to sukces, ale od dwóch dni Zaradna nie pali. Tym razem bez tabletek, plastrów ani innych wspomagaczy - tylko silną wolą postanowiła walczyć. Na ile będzie silna - czas pokaże, trzymajcie kciuki i przesyłajcie moc siły do oparcia się pokusie!

Druga sprawa - bezpieczeństwo. Wieś - wsią, ale wiecie "czarne Wołgi" wszędzie jeżdżą ;-) Zaopatrzyła więc Zaradna swoje Maluchy w Smartwatche - nie, to nie jest wpis sposorowany. Dzieciaki same wracają po lekcjach, czasem przejście 800 metrów zajmuje im godzinę, bo tu sklepik, tam kolega mieszka, tu koleżanka, a po drodze szła pani z małym pieskiem, którego koniecznie trzeba było pogłaskać (przez kwadrans), a tam rów z zamarzniętą wodą.... niejedna matka przez takich gałganów osiwiała.

Kupiła więc Zaradna zegarki, z funkcją telefonu i gps. Wie, że dzieciaki nie będą grały pod szkolną ławką w durnowate gry, ani kręciły żenujących filmików. Z wyglądu, zwykły zegarek, ale można z niego dzwonić i sprawdzać na smartfonie lokalizację dziecka. Urządzenie kosztuje od 60 zł na Aliexpress (+ darmowa wysyłka!) do 300 zł w jednej z sieciówek z artykułami dla dzieci.

Wiadomo, że bezpieczeństwo dziecka jest bezcenne, ale mając więcej pociech, często względy ekonomiczne biorą górę. Dlatego też Zaradna zaryzykowała i kupiła smartwatche z Chin. Przyszły identyczne z tymi, co które leżą na polskich półkach, zresztą większość produktów ma znaczek "made in China". Zaradna czekała na nie 26 dni, przyszły w idealnym stanie, starannie zapakowane, wszystkie deklarowane funkcje działają, jakość wykonania bez zarzutu. To tyle plusów, minus jest jeden ale poważny dla laika - skonfigurowanie ich z aplikacją na smartfonie. Zaradnej zajęło to sporo czasu i dała radę tylko dzięki informacjom znalezionym na forach i filmikach na YT, dołączona instrukcja była raczej ulotką reklamową niż prawdziwą instrukcją.

Kolejne postanowienie to... a nie, o tym będzie innym razem ;-)

2 komentarze:

  1. Czarna wołga!!! W latach siedemdziesiątych wracaliśmy z kolegą ze szkoły przez ponad godzinę, bocznymi dróżkami, polami bo w szkole ktoś widział tego dnia czarną wołgę :)A ze szkoły do domu mieliśmy zaledwie 2 km, które pokonywaliśmy zazwyczaj w pół godzinki :)
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. Zatem kciuki zaciskam i wytrwałości życzę

    OdpowiedzUsuń