Strony

04/04

04/04 - rocznica ślubu z Zaradnym. Ile to już lat? Osiem po ślubie... ależ ten czas leci. Dopiero co chodziliśmy na randki... Zresztą długo się nie nachodziliśmy, bo po 3 tygodniach zamieszkaliśmy ze sobą.

Potem urodził się Młody, w brzuchu zamieszkała Mała i dopiero poszliśmy się hajtnąć. Ot tak, bez setki gości, bez wesela, tylko my i świadkowie. Rodzicom powiedzieliśmy po fakcie. I tak czas leci, pędzi jak szalony. Dobrze nam ze sobą, i oby było tak jak najdłużej. 

04/04 założyłam też dg. Lubię łatwe daty do zapamiętania. Dzieciaki przyszły na świat 10/6 i 6/10. 

W niedzielę stuknie nam rok na wsi, ale w tym przypadku czuję, jakbym mieszkała tu od zawsze. W ogóle nie tęsknię za miastem. Jak tam jadę, to wkurza mnie brud, korki, hałas, smutni ludzie na ulicach. 

Bardzo chciałam mieć jeszcze jedno dziecko. Z wiekiem hormony szaleją, jakby ciało czuło, że teraz albo nigdy. I strasznie trudno pogodzić się z tym, że jest się po tej drugiej stronie. 

Ostatnio przewijał się u nas temat ubezpieczeń. Dom pod kredyt, my na życie. Tak myślałam, co będzie z dzieciakami, jak nam się coś stanie. Młoda wchodzi w ostrą fazę buntu, widać że potrzebuje uwagi. Dziwne myśli i niepokoje ostatnio mnie nachodzą. Dobrze, że mamy we wsi fitness, tam jedyne o czym myślę, to jak dotrwać do końca ćwiczeń. 

I niby jest wszystko ok, ale jednak nie jest. Niby ze wszystkim sobie radzę, ale jednak nie radzę. Czuję, że się miotam.

2 komentarze:

  1. My w wakacje przeprowadzamy się do Warszawy... I chociaż od urodzenia mieszkam w mieście to jakoś tak przeraża mnie myśl o gwarze stolicy... Swoją drogą - rok temu o tej porze w planach była wyprowadzka do Opola, a teraz Warszawa na tapecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, skok na głęboką wodę z tą Warszawą. Podobno albo się ją kocha, albo nienawidzi - obyście pokochali ją na całego ;-)

      Usuń